Advertisement
Menu
/ as.com, marca.com

Sarabia: Druga stracona bramka bardzo nas zabolała

Trener Elche, Eder Sarabia, stawił się na konferencji prasowej po przegranym 1:4 meczu z Realem Madryt. Przedstawiamy wypowiedzi hiszpańskiego szkoleniowca.

Foto: Sarabia: Druga stracona bramka bardzo nas zabolała
Eder Sarabia. (fot. Getty Images)

– Porażka? To nasza najwyższa przegrana w tym sezonie. Drugi gol bardzo nas zabolał, bo był to moment, w którym próbowaliśmy dotrwać do przerwy przy wyniku 0:1 i lepiej zarządzać końcówką pierwszej połowy. Zrobiło się 0:2 i było nam bardzo trudno. Musimy poprawić pewne rzeczy i mieć w głowie, że nie będziemy już ponownie grać z tak znakomitą drużyną. Wiedzieliśmy, że czekają nas dwa bardzo trudne wyjazdy. Musimy się podnieść, bo w sobotę mamy ważny mecz i wszystko musi wyglądać inaczej. 

– Czy można odwrócić sytuację? Oczywiście. Teraz jestem smutny, bo nikt nie lubi przegrywać. Momentami robiliśmy dobre rzeczy, ale nie trafiliśmy na nasz najlepszy dzień, by grać na Santiago Bernabéu. Dzięki sile, jedności i przekonaniu czujemy odpowiednią energię, by rozegrać te dziesięć pozostałych meczów. Trzeba zrozumieć, co się wydarzyło, przezwyciężyć to i przygotować się do tego, co przed nami. 

– Poprawa gry zespołu? Rozgrywaliśmy całkiem dobre spotkanie. Straciliśmy kilka prostych piłek. Atakowaliśmy całkiem dobrze, choć brakowało nam głębi. Uważam, że dobrze graliśmy w obronie. Akcja po rzucie wolnym i dobitce dała im prowadzenie i w tamtym momencie bardzo nas to zabolało. Ostrzegałem, że zostało pięć minut i straciliśmy piłkę tam, gdzie nie powinniśmy. Chodziło o to, by dotrwać do przerwy przy wyniku 0:1, ale w takich chwilach nie jest łatwo zachować chłodną głowę. Strzelili nam też naprawdę piękne gole. Real jest teraz w takim momencie, w którym ma ten dodatkowy procent skuteczności. Potrzebowaliśmy większej precyzji w rozegraniu i mniej strat. To są wyjątkowe mecze, w których trzeba robić coś więcej. Do wyniku 0:2 graliśmy całkiem dobrze. Największa lekcja dotyczy mentalności, musimy pozostać silni. Od prawie trzech miesięcy nie wygraliśmy meczu, ale zespół daje z siebie wszystko. Musimy mieć więcej dumy i odwagi, by razem bronić tej koszulki do samego końca. 

– Wiadomość do kibiców? Na razie wciąż jesteśmy poza strefą spadkową. Nie wiem, co wydarzy się jutro. To, co robimy mimo tej złej serii wyników, ma dużą wartość. Potrzebujemy jedności. W sobotę kibice muszą wypełnić stadion, a my ze swojej strony musimy zagrać na 100%. 

– Walka o utrzymanie? Skupiam się na następnym meczu. Jeśli zacznę myśleć o zdobyciu 15 punktów, frustracja może przyjść bardzo szybko. Trzeba oczyścić głowy, a od poniedziałku dobrze pracować, żeby wszyscy znów byli w pełni skoncentrowani.

– Gra Realu? Rozumiem, że od Realu zawsze wymaga się wygrywania absolutnie wszystkiego, ale futbol jest dziś coraz bardziej wyrównany i każdy może wygrać z każdym. Utrzymanie takiego poziomu przez prawie 70 meczów nie jest łatwe, ale Real ma zdolność rozgrywania takich spotkań jak to przeciwko Manchesterowi City. My też w to wierzymy, bo kiedy przyjdzie dobry wynik, energia będzie zupełnie inna. Álvaro Arbeloa ma odwagę stawiać na młodych zawodników. Nam zabrakło trochę więcej agresywności.

– Gol Ardy Gülera? Arda wydaje mi się fenomenalnym zawodnikiem. Mamy trochę pecha, bo strzelili nam naprawdę piękne gole. Jesteśmy w takim momencie, w którym detale, które w pierwszej rundzie były po naszej stronie, teraz działają przeciwko nam. Mimo złości i smutku, jako kibic można tylko zdjąć czapkę z głowy, bo to było perfekcyjne uderzenie.

– Zmiana systemu i bardziej zachowawcza gra? To był mecz, w którym powinniśmy lepiej utrzymywać się przy piłce. Popełniliśmy proste błędy, które dały im życie. Pierwszy gol bardzo nas zabolał. Myślę, że w ataku pozycyjnym nie zrobili nam aż takiej krzywdy. Musieliśmy lepiej bronić z piłką przy nodze.

– Czy ten Real jest lepszy niż ten z czasów Alonso? Ale mnie wpakowałeś z tym pytaniem… Xabi Alonso postawił przed nami bardzo interesujące wyzwanie i tamten mecz był znakomity. Wtedy mieliśmy jednak trochę więcej energii, graliśmy u siebie i byliśmy skuteczniejsi. Teraz nie mamy tej samej świeżości.

– Rozmowa z Arbeloą? Spotkałem go kiedyś w restauracji w Madrycie. To trener, który zawsze dobrze się o mnie wypowiadał. Życzyliśmy sobie powodzenia, a ja pogratulowałem mu meczu z City. Mamy dobrą relację i wzajemny szacunek.

– Mecz Federico Redondo? To nie był dla niego łatwy dzień. Na jego koszulce widniało nazwisko „Redondo” i numer „5” a do tego grał na Bernabéu… Wyobraźcie sobie, co to znaczy. Zwykle gra Marc Aguado, ale Fede znakomicie pracuje i jego zachowanie jest znakomite. Nigdy nie narzekał ani nie robił złej miny. Jest przykładem profesjonalisty. Coraz lepiej rozumie różne rzeczy. Kiedy wszedł na boisko, zagrał bardzo dobrze. Ma charakter i osobowość. Jestem z niego zadowolony i jest przykładem tego, jak powinien zachowywać się piłkarz. Tacy zawodnicy sprawiają, że drużyna staje się jeszcze lepsza. 

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!