Advertisement
Menu
/ as.com

Radu: Optymizm przed meczem? Real Madryt to zawsze Real Madryt

Bramkarz Celty Vigo, Ionuț Radu, udzielił wywiadu dziennikowi AS przed dzisiejszym meczem z Realem Madryt. Poniżej przedstawiamy zapis tej rozmowy z rumuńskim golkiperem.

Foto: Radu: Optymizm przed meczem? Real Madryt to zawsze Real Madryt
Ionuț Radu. (fot. Getty Images)

Jak bramkarz w wieku zaledwie 15 lat przechodzi z futbolu rumuńskiego do Interu Mediolan?
Najpierw byłem w Steaua, a później grałem w Dinamo. Zobaczył mnie pewien skaut i Inter nawiązał kontakt z moim ojcem, abym przyjechał do nich na testy. Moim marzeniem zawsze był wyjazd za granicę, aby właśnie tam zrobić karierę. Nie było łatwo, ponieważ niewiele chłopaków otrzymuje taką szansę. Muszę podziękować za to Bogu. Miałem szczęście.

To, że w tak młodym wieku opuściłeś swój kraj, tłumaczy to, że tak szybko nauczyłeś się hiszpańskiego?
Ten język jest prawie taki sam jak włoski i rumuński. Dla mnie to łatwe. My, Rumuni szybko adaptujemy się do wszystkiego.

Po tym, jak grałeś na wypożyczeniu w siedmiu różnych drużynach, kiedy na twojej drodze pojawiła się Celta?
W poprzednim roku kończył mi się kontrakt z Interem i na ostatnie sześć miesięcy przeszedłem do Venezii. Tam zacząłem grać po tym, jak miałem za sobą półtora roku bez gry. Po trzech miesiącach zadzwonił do mnie mój agent i przekazał mi, że jest mną zainteresowana Celta. Od razu gdy to usłyszałem, powiedziałem, że to dla mnie ok.

Byłeś tym zaskoczony?
Tak, ponieważ to drużyna z Ligi Europy. Obserwowali mnie w akcji i musiałem pokazać się z dobrej strony, że mnie tutaj sprowadzili.

Co wiedziałeś o Celcie i ogólnie o mieście zanim przeniosłeś się do Vigo?
Że mają dobre jedzenie i że gra tam Iago Aspas.

I z czym się spotkałeś?
Z bardzo spokojnym miejscem. A to ważne dla piłkarza, ponieważ nic cię nie rozkojarza. Możesz się skoncentrować tylko na futbolu. Dla mnie to miejsce idealne, bardzo je lubię.

Dlaczego talent Radu eksplodował właśnie w Celcie?
Zanim tutaj przyszedłem byłem zestresowany, ponieważ zawsze dołączałem do innych drużyn jako zawodnik wypożyczony z Interu. Wypożyczenia mocno cię naznaczają, nie możesz mieć regularności. Tutaj odnalazłem swoje miejsce, spokój i jestem bardzo zadowolony. To najlepsze doświadczenie, jakie kiedykolwiek miałem.

Podczas swoich wypożyczeń spotkałeś się w Bournemouth z Antoine'em Semenyo, ostatnim transferem Manchesteru City. Z jakim typem napastnike spotka się w przyszłym tygodniu Real Madryt w Lidze Mistrzów?
Pierwszego dnia w Bournemouth powiedziałem mojej rodzinie, że to najlepszy piłkarz, jakiego kiedykolwiek widziałem. Powiedziałem też, że to będzie najdroższa sprzedaż w historii klubu i właśnie w tym roku do tego doszło. To niesamowity zawodnik. Ma wielką siłę, technikę… Ma wszystko. Jest bardzo dobry i bardzo go podziwiam.

Skoro trafiłeś z Semenyo to powiedz, jaka będzie następna wielka sprzedaż Celty.
Tutaj jest wielu zawodników. Bardzo mi się podoba Sotelo, bardzo dobry jest Miguel Román… Wszyscy mają jakość. Gdy tutaj przyszedłem, to na pierwszym treningu pomyślałem sobie: „To nie jest możliwe”. We Włoszech tak się nie trenuje.

Jakie są różnice?
Jakość. Szybkość podań to coś typowego dla Hiszpanii. Celta ma również coś takiego, że ci młodzi zawodnicy znają się ze sobą od dawna. Wychowankowie mają duży wpływ na grę, a to bardzo pomaga w rozwoju.

Twój trener również ma przed sobą obiecującą przyszłość. Gdzie jest sufit Claudio Giráldeza?
Nie ma sufitu. To trener z najwyższego poziomu, jest kompletny i wiele rzeczy robi bardzo dobrze – zaczynając od tego sezonu. Ponadto potrafi zarządzać szatnią, a to trudne zadanie, ponieważ wszyscy piłkarze chcą grać. On wie, jak sprawić, abyśmy wszyscy byli podłączeni.

Wobec dobrego momentu Celty i absencji w Realu Madryt rozumiesz to, że w Vigo panuje duży optymizm przed meczem?
Ja wiem tylko tyle, że powinniśmy stąpać twardo po ziemi, ponieważ teraz zaczyna się dla nas ciężka praca. Jesteśmy blisko osiągnięcia pierwszego celu, jakim jest utrzymanie. A dalej drużyna nie ma już żadnych limitów, jeśli każdy z nas będzie robił to, co do niego należy. Trzeba iść krok po kroku. Musimy się poprawiać z każdym kolejnym dniem treningów i w ten sposób nadejdą pozytywne wyniki.

To zapytam inaczej – czy ten Real Madryt jest bardziej w zasięgu niż w innych okolicznościach?
Ostatecznie to zawsze Real Madryt i przed nami wielki mecz. To jasne, że musimy umieć wykorzystać ich braki i zagrać swoje, aby zdobyć te kluczowe trzy punkty.

Spodziewasz się podobnego meczu jak na Santiago Bernabéu?
Będzie trudno. Każdy mecz jest inny i ten na pewno będzie bardzo widowiskowy.

W przyszłym tygodniu mierzycie się w Lidze Europy z Olympique'em Lyon. Znasz tego rywala ze swojego etapu w Auxerre.
Tak, ale teraz to inny Lyon. Gdy byłem we Francji, to oni przechodzili przez bardzo trudny sezon. Ale teraz idziemy z meczu na mecz, a najbliższy jest z Realem Madryt.

Chociaż w tym tygodniu waszym priorytetem jest La Liga, to nie marzysz o dotarciu do finału w Stambule?
Jasne, to jest takie ciche marzenie, możliwość zapisania się w historii. Powtórzę, że do tego momentu zrobiliśmy wiele pozytywnych rzeczy, ale musimy stąpać twardo po ziemi. Trudna praca przychodzi teraz i potrzebujemy tego, aby wszyscy zawodnicy w zespole byli podłączeni. Tutaj wszyscy jesteśmy ważni i musimy być świadomi naszych mocnych stron.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!