REKLAMA
REKLAMA

El País: Real Arbeloi gra słabiej w ataku, ale lepiej broni niż Real Xabiego

Zespół wygląda też bardziej krucho niż w poprzednich sezonach, a kiedy przegrywa, odrabia mniej punktów niż za Carlo Ancelottiego.
REKLAMA
REKLAMA
El País: Real Arbeloi gra słabiej w ataku, ale lepiej broni niż Real Xabiego
Álvaro Arbeloa. (fot. Getty Images)

Real Madryt znów pokazał w poniedziałek wieczorem, jak bardzo jest bezradny wobec spadku formy, który trwa od kilku miesięcy. Gdy mijała piąta minuta doliczonego czasu gry, Bernabéu pustoszało w atmosferze złości i obojętności, a Los Blancos wypuszczali z rąk mistrzostwo. Od niemal godziny próbowali odwrócić wynik 0:1, ale Getafe raz za razem przerywało grę faulami na własnej połowie. Gospodarze byli coraz bardziej sfrustrowani. Kiedy do końca zostało już tylko kilka sekund, Mastantuono wybuchł i ruszył z pretensjami do sędziego. „Co za wstyd, co za je**ny wstyd”, krzyknął do niego dwa razy, jak zapisano w protokole. Skończyło się bezpośrednią czerwoną kartką. To już trzeci taki przypadek w tym sezonie, gdy piłkarz Realu został wyrzucony z boiska w chwili skrajnej frustracji, nie potrafiąc odmienić losów meczu, w którym stawka była ogromna. Te czerwone kartki dobrze pokazują skalę kryzysu, którego nie zatrzymała też zmiana trenera i przyjście Álvaro Arbeloi, opisuje dziennik El País.

REKLAMA
REKLAMA

W tym sezonie zespół ma znacznie większe problemy niż w poprzednich pięciu latach, by ratować punkty w La Lidze po stracie gola jako pierwszy. Po 26 kolejkach odrobił w takich sytuacjach zaledwie pięć punktów, czyli średnio 0,19 na mecz, według danych Opta. W dwóch poprzednich sezonach, ostatnich pod wodzą Carlo Ancelottiego, ten wynik był niemal trzykrotnie lepszy: 0,55 w rozgrywkach 2024/25 i 0,60 w sezonie 2023/24. Nawet najsłabszy wynik za kadencji Włocha, 0,36 w sezonie 2022/23, był prawie dwa razy lepszy od obecnego.

Pierwsze takie wyrzucenie z boiska sfrustrowanego piłkarza miało miejsce 7 grudnia na Bernabéu, w meczu, który zaczął przesądzać o końcu Xabiego Alonso na ławce. Rywalem była Celta, z którą Królewscy zmierzą się dzisiaj. W 91. minucie, przy stanie 0:1 i wśród potężnych gwizdów po fatalnym spotkaniu, Carreras zwrócił się do arbitra słowami: „Jesteś beznadziejny”, co również znalazło się w protokole. Czerwona kartka, a chwilę później gol na 0:2, zaledwie trzy dni przed starciem z Manchesterem City, które Real także przegrał.

Nieco ponad miesiąc później Arbeloa zastąpił swojego przyjaciela na stanowisku trenera, a już w piątym meczu, 28 stycznia, zobaczył kolejny wybuch bezsilności jednego ze swoich zawodników. Doszło do tego w Lizbonie, na Estádio da Luz, w 95. minucie. Real przegrywał z Benficą 2:3, co oznaczało wypadnięcie z czołowej ósemki dającej bezpośredni awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Drużyna Mourinho, która potrzebowała jeszcze jednego gola, by utrzymać się w turnieju, miała piłkę przy nodze. Czas uciekał, a Rodrygo domagał się od sędziego dłuższego doliczenia. „I pokazał mi żółtą kartkę”, opowiadał Brazylijczyk. „Wtedy powiedziałem mu: «Ty sobie chyba żartujesz»”. Druga żółta kartka oznaczała wyrzucenie z boiska. Kilka minut później Trubin strzelił na 4:2, a portugalski klub pozostał w Lidze Mistrzów.

REKLAMA
REKLAMA

Florentino Pérez zwolnił Xabiego 12 stycznia po południu, dzień po porażce z Barceloną 2:3 w finale Superpucharu Hiszpanii w Dżuddzie. Celem tej decyzji była poprawa gry drużyny, której regres w klubowych gabinetach tłumaczono w dużej mierze pogorszeniem relacji między trenerem a częścią kluczowych zawodników.

Choć ta zmiana poprawiła nastroje u takich piłkarzy jak Vinícius, nie przyniosła oczekiwanych efektów sportowych. Arbeloa nie poprawił wyników Xabiego, a wręcz przeciwnie. Bask poprowadził Real w 34 meczach i przegrał sześć z nich, czyli 17,6 procent spotkań – z PSG, Atlético, Liverpoolem, Celtą, City i Barceloną. Obecny szkoleniowiec ma już cztery porażki w 12 meczach, czyli 33,3 procent – z Albacete, Benficą, Osasuną i Getafe.

Pogorszenie widać nie tylko w wynikach, które nie zawsze oddają rzeczywisty obraz gry. Real tworzy teraz mniej sytuacji w ataku. Za Xabiego zespół wypracowywał w La Lidze okazje warte średnio 1,78 gola oczekiwanego na mecz, według modelu Hudl Statsbomb. Za Arbeloi ten wskaźnik spadł do 1,38 xG na spotkanie, czyli o 22,5 procent.

Poprawa nastąpiła za to w defensywie. Zespół zaczął dopuszczać rywali do okazji wartych 0,76 xG na mecz zamiast wcześniejszych 0,95, czyli o 20 procent mniej. Nie rekompensuje to jednak pogorszenia gry ofensywnej. Przewaga nad przeciwnikami stopniała. Za Xabiego różnica między tym, co Real tworzył, a tym, na co pozwalał rywalom, wynosiła średnio 0,83 xG na mecz. Teraz spadła do 0,62.

REKLAMA
REKLAMA

„Mam świadomość, że drużyna może grać lepiej”, powiedział w czwartek Arbeloa. „Nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu na pracę. W ciągu 50 dni rozegraliśmy więcej meczów niż odbyliśmy treningów”. Przed nim dwa i pół tygodnia, które mogą przesądzić o wszystkim – od piątkowego wyjazdu na mecz z Celtą do domowego derbów z Atlético 22 marca, tuż przed przerwą reprezentacyjną. Pomiędzy tymi spotkaniami Real czekają jeszcze mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów z City: pierwszy w środę na Bernabéu, rewanż we wtorek 17 marca w Manchesterze. „To moment, w którym trzeba pokazać, czy naprawdę zasługujemy na noszenie tej koszulki i tego herbu”, powiedział trener, podsumowuje El País.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (40)

REKLAMA