Rodrygo wraca do gry, ale ma jeden problem
Brazylijczyk wraca do gry po miesiącu przerwy spowodowanej urazem i zawieszeniem. Wszyscy marzą, by wrócił do formy z przełomu grudnia i stycznia, ale na jego drodze pojawił się spory problem.
Rodrygo Goes w swoim ostatnim występie dla Realu Madryt - 1 lutego przeciwko Rayo. (fot. Getty Images)
Rodrygo Goes ostatni raz pojawił się na boisku 1 lutego po wejściu z ławki w meczu z Rayo. Po nim nabawił się tendinozy w mięśniu kulszowo-goleniowym prawej nogi, które wraz z zawieszeniem na dwumecz z Benficą wykluczyło go z gry w sumie na miesiąc aż do jutrzejszego spotkania z Getafe. Brazylijczyk wraca do dyspozycji trenera, ale napotyka wielki problem.
Problem w teorii jest prosty: jego dotychczasowe miejsce w wyjściowym składzie nie istnieje już w nowym systemie gry Realu Madryt. W drużynie zaszły pewne zmiany od czasu, gdy zawodnik doznał kontuzji 4 lutego, a jedna z nich dotyka go bezpośrednio. Real nie gra już trójką napastników i „zlikwidował” pozycję prawoskrzydłowego, czyli tę, na której Brazylijczyk zwykle znajdował swoje miejsce w składzie, nie licząc wystawiania go przez Xabiego Alonso na lewej flance w miejscu Viníciusa.
Arbeloa znalazł swoją idealną jedenastkę z czterema pomocnikami (po kontuzji Bellinghama najczęściej są to Tchouaméni, Camavinga, Valverde i Güler), a prawą flankę również w ataku przejął Fede. Tymczasem sam atak został ograniczony do dwóch klasycznych napastników: z Viníciusem po lewej stronie i Mbappé pełniącym rolę „9”, którą obecnie pod nieobecność Francuza wypełnia Gonzalo. W ten sposób klasyczna rola prawego skrzydłowego zniknęła, a za pracę na prawej stronie odpowiadają teraz Fede i Trent, których współpraca wygląda coraz lepiej.
Ta sytuacja zabrała już minuty Franco Mastantuono, który rywalizował z Rodrygo o prawe skrzydło. Teraz będzie musiał radzić sobie z nią Brazylijczyk. Rodrygo wydawał się stabilizować swoje miejsce w jedenastce w końcowej fazie etapu Xabiego Alonso na ławce Realu Madryt, gdy od 10 grudnia (mecz z City) do 8 stycznia (półfinał Superpucharu Hiszpanii) w 6 kolejnych meczach zaliczył 3 gole i 4 asysty. Teraz jego rola znów stoi pod znakiem zapytania. Arbeloa wydaje się budować system z czwórką pomocników, który najbardziej odpowiada drużynie i zaczyna też stabilizować swoją jedenastkę pod kątem nazwisk.
Znalezienie miejsca dla Brazylijczyka w podstawowym składzie nie będzie łatwe, a tym bardziej kiedy zniknęła pozycja prawoskrzydłowego. W tej sytuacji MARCA wskazuje 25-latkowi trzy drogi do gry. Po pierwsze, jako naturalny zmiennik Viníciusa na lewym skrzydle. Po drugie, na pozycji „9”, a tym bardziej pod nieobecność Mbappé. Na koniec, przebranżowienie się na pozycję ofensywnego pomocnika, którą teraz zajmuje Arda Güler. To też miejsce, o które po powrocie będzie rywalizować Jude Bellingham, a na teraz w grze o te minuty są też Brahim i Mastantuono.
Inną opcją jest odzyskanie starego miejsca, jeśli w którymś meczu drużyna wróci do systemu z trzema klasycznymi napastnikami. Tak czy inaczej, pytanie, gdzie Rodrygo wpasuje się w koncepcję Arbeloi, pozostaje niewiadomą przy jego powrocie do kadry meczowej. Zresztą sam Brazylijczyk nie zdążył nawet dobrze poznać nowego trenera, bo był kontuzjowany po Superpucharze Hiszpanii. Gdy wrócił do gry, to wszedł z ławki w Lizbonie, gdzie obejrzał czerwoną kartkę, a następnie wszedł na końcówkę meczu z Rayo, po którym doznał kolejnej kontuzji. W sumie dwa występy jako rezerwowy w 11 meczach z nowym szkoleniowcem. Mniej minut od niego w tym okresie zaliczyli jedynie Ferland Mendy, który wrócił do dyspozycji w połowie lutego i ciągle nie pojawił się u Arbeloi na boisku ani razu, oraz kontuzjowany od grudnia Éder Militão.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze