REKLAMA
REKLAMA

Na jakim etapie znajduje się sprawa naruszeń Finansowego Fair Play przez Manchester City?

Kieran Maguire to brytyjski ekspert od finansów w futbolu. Na kanale The Overlap w rozmowie z Jamie'em Carragherem i Wayne'em Rooneyem opowiedział o tym, jak wygląda temat postępowania Premier League przeciwko Manchesterowi City w sprawie naruszenia angielskiego Finansowego Fair Play.
REKLAMA
REKLAMA
Na jakim etapie znajduje się sprawa naruszeń Finansowego Fair Play przez Manchester City?
Herb Manchesteru City. (fot. Getty Images)

Premier League w lutym 2023 roku oficjalnie oskarżyło Manchester City o serię naruszeń jego Finansowego Fair Play. Każdy ze 115 zarzutów (lub dokładniej 129) dotyczy przepisów angielskiego Finansowego Fair Play, które są skomplikowane i stale ewoluują, a obie strony miały walczyć i podważać swoje argumenty w każdym ze wskazanych punktów. Sprawę zbudowano na wycieku wewnętrznych maili klubu, które w ramach Football Leaks otrzymał Der Spiegel, ale Premier League zebrało też dalsze dowody na własną rękę. Do rozstrzygnięcia sprawy wytypowano 3-osobowy niezależny panel ekspertów wywodzących się ze świata prawa, który przesłuchał świadków i odpowiednie dla tej sprawy osoby. Dokładną rozpiskę i analizę zarzutów można znaleźć w tym artykule. Teraz trwa oczekiwanie na werdykt panelu. Więcej o tej sytuacji w ostatnich dniach powiedział Kieran Maguire, brytyjski ekspert od finansów w futbolu:

– Jak obecnie wygląda sytuacja? Rozprawa trwała około 10 tygodni. Szacujemy, że przedstawiono prawdopodobnie około pół miliona dowodów, zarówno przez oskarżenie, jak i obronę. Rozprawa zakończyła się w drugim tygodniu grudnia [2024 roku]. Minęło więc już 14 miesięcy ciszy. Biorąc pod uwagę, że sprawa jest podobna do procesu o oszustwa finansowe, myślę, że jesteśmy już w końcowej fazie oczekiwania na decyzję. Jednym z problemów jest to, że wyrok wydaje trzech bardzo wysokiej rangi członków komisji ze świata prawa. Zebranie ich wszystkich w tym samym czasie jest trudne, co opóźniło sprawę. Powinna jednak zostać rozstrzygnięta w ciągu najbliższych miesięcy [uśmiech], ale już słyszeliście takie słowa wcześniej. Sam Pep mówił rok temu w lutym, że niedługo spodziewa się decyzji. Ale materiału dowodowego jest ogrom, a zarzuty są bardzo poważne, więc potrzeba czasu.

REKLAMA
REKLAMA

– Czy termin ogłoszenia wyroku ma znaczenie na przykład dla decyzji o degradacji? Nie. Ludzie z tego panelu są całkowicie niezależni od futbolu. Oni działają w swojej własnej małej bańce. Oczywiście zgadzam się, gdyby wyrok zapadł tydzień przed końcem sezonu, byłoby to w wielu aspektach katastrofalne. Z tego co wiem, zarówno Premier League, jak i Manchester City otrzymają informację o werdykcie 24 godziny przed jego ogłoszeniem, aby ich prawnicy mogli sprawdzić szczegóły decyzji. Ale decyzja może zostać ogłoszona w dowolnym momencie. Nawet w dniu finału mundialu, dla przykładu. Premier League nie bierze już udziału w procesie i niczego nie dyktuje, bo po prostu jedynie powołała komisję do rozpatrzenia tej sprawy. Liga nie jest w to absolutnie zaangażowana w żadnym stopniu.

– Co oznacza przedłużające się milczenie, które tylko potęguje spekulacje? Mamy 115 zarzutów, a jeśli zagłębisz się w szczegóły, to nawet więcej. Co jeśli werdykt będzie 70 zarzutów na korzyść oskarżającej Premier League, a 50 na korzyść broniącego się City? Gdy ostatnio City zaskarżyło przepisy dotyczące transakcji z podmiotami powiązanymi z klubem, to na końcu obie strony ogłosiły zwycięstwo. Trudno będzie to jednoznacznie ocenić i stwierdzić z pełną logiką, jaka jest ostateczna prawda. Jeśli na przykład w City zostaną uznani za winnych braku współpracy z Premier League, co wydaje się dość prawdopodobne, to grozi im wysoka kara finansowa. Tak było właśnie w przypadku UEFA. Jeśli będzie to odjęcie punktów, moim zdaniem Premier League ogłosi to jako sukces. Musimy jednak poczekać.

– Jaka kara jest realna? Premier League nie może zdegradować Manchesteru City do League One (3. liga0 czy League Two (4. liga), bo taka decyzja należy do EFL [English Football League zrzeszająca ekipy z trzech kolejnych lig pod Premier League], a City nie zostaje osądzone przez EFL. Dlatego karą musiałoby być odjęciu punktów. Tu musimy spojrzeć na precedensy. Everton i Nottingham Forest otrzymali odpowiednio 6 i 4 punkty za jedno naruszenie obejmujące 3 lata. Zarzuty wobec City obejmują 9 lat i są znacznie poważniejsze. Nie znamy dokładnych kwot, ale najpewniej są znaczące. Myślę, że trzeba byłoby dodać zero do punktów, jakie widzieliśmy w przypadku Nottinhgam i Evertonu. Uważam, że odjęcie między 40 a 60 punktami miałoby sens, aby zachować proporcje wobec innych takich decyzji. To byłoby logiczne. Można też iść jeszcze głębiej, ale nie znamy pełnego zakresu zarzutów. W przypadku Nottinhgam i Evertonu naruszenia dotyczyły wyłącznie Finansowego Fair Play, ale tu pojawiają się wręcz zarzuty o oszustwa korporacyjne. To bardzo poważne oskarżenia. Jeśli zostaną udowodnione, zarząd musiałby odejść. Jak miałbyś pojawić się na spotkaniu z innymi klubami z Premier League i działaczami samej ligi, gdy udowodniono ci tego typu zarzuty? Weźmy przykład z Serie A, gdzie ukarano Juventus i zarząd musiał zrezygnować za to, że udowodniono im, iż raportowali nieprawdziwe informacje o wynagrodzeniach zawodników. Dlatego jest tu kwestia uczciwości, która sprawia, że jeśli Manchester City zostanie uznany za winny, to jego zarząd będzie musiał odejść, a to może doprowadzić do pełnej restrukturyzacji klubu. Przy tym Manchester City przekazuje, że jest bardzo pewny siebie, podobnie zresztą jak Premier League – zakończył Maguire.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA