REKLAMA
REKLAMA

Były komisarz policji ponownie skazany za łączenie Florentino i Realu z „ustawieniem meczów”

Media podają, że były policyjny komisarz został skazany za zniesławienie prezesa Realu Madryt i oskarżenie go o nielegalne wpływanie na sędziów. Sprawa pochodzi z 2023 roku.
REKLAMA
REKLAMA
Były komisarz policji ponownie skazany za łączenie Florentino i Realu z „ustawieniem meczów”
Florentino Pérez. (fot. Getty Images)

Były policyjny komisarz José Manuel Villarejo uchodzi za kontrowersyjną i mało wiarygodną postać. Kilka lat temu oskarżono go o udział w organizacji przestępczej czy pranie brudnych pieniędzy, za co przez cztery lata przebywał w więzieniu bez możliwości wpłacenia kaucji. Wcześniej oskarżano go również o ujawnianie państwowych tajemnic.

REKLAMA
REKLAMA

Od kilkunastu lat były komisarz jest publicznym przeciwnikiem Florentino Péreza. W 2019 roku w przestrzeni publicznej pojawiło się nagranie rozmowy Villarejo z szefem ochrony firmy Iberdrola, która w 2009 roku zleciła funkcjonariuszowi szpiegostwo prezesa Królewskich, którego firma budowlana ACS walczyła z Iberdrolą i próbowała przejąć nad nią kontrolę. Zlecenie obejmowało znalezienie czegokolwiek na Florentino, by zatrzymać ten proces, a szef Iberdroli użył nawet słów: „Może to być nawet fotomontaż z jakimś dzieckiem u jego boku”. Ostatecznie niczego nie znaleziono, a szef ochrony Iberdroli na spotkaniu z Villarejo miał rzucić nawet: „Taniej jest mi go zabić. Chłopie, taniej byłoby go zabić”. Villarejo z radością mu przytakiwał. W ostatniej dekadzie Villarejo zaczął zabierać głos w różnych sprawach, ale jego słowa rzadko kiedy mają poparcie w dowodach czy rzeczywistości. Jesienią 2023 roku w katalońskim RAC1 w wywiadzie z nim wystosował następujące oskarżenia:

[rozmowa o Operacji Katalonia, czyli tajnej operacji policyjnej na zlecenie rządu Hiszpanii, która miała na celu zahamować proces niepodległościowy Katalonii; opierała się ona na zdobyciu kompromitujących materiałów na katalońskich liderów i polityków]
Villarejo: [...] Wykonałem pierwsze działania skupiające się na Sandro Rosellu [byłym prezesie Barcelony] i zobaczyłem, że on nie ma nic wspólnego z ruchem niepodległościowym. Że to po prostu lobbysta ze świata futbolu, który ma swój biznes i swoją historię. Wskazano go jako jako kogoś bliskiego wysokim urzędom w państwie przez temat Kataru i inne takie ruchy. Wskazywano, że może to być znacząca osoba, ale na końcu ja zobaczyłem, że w rzeczywistości jego interesowały jedynie pewne...

REKLAMA
REKLAMA

Więc sprawdzano go z powodu ruchu niepodległościowego?
Ja jedyne, co zobaczyłem, że to lobbysta, który dodatkowo miał serię działań w temacie sędziów pod względem ustawiania meczów. To samo...

Sandro Rosell?!
Tak. Cóż, wszyscy prezesi [prowadzący nie daje mu dokończyć prezesi czego]...

Także Florentino Pérez?
Cóż... W pewien sposób Real Madryt już przed tym odkrył to samo. Ja widzę to tak, że moja praca zawsze polegała na pracy wywiadowczej, w której moje informacje zawierałem w notatkach służbowych, a następnie te notatki przekształcano w sprawy sądowe, jeśli dawało się to udowodnić.

W przypadku Realu nie przekształcono tego w sprawę sądową, w przypadku Barcelony tak.
To niemożliwe przekształcić w sprawę sądową w tym kraju coś, co dotyka pana Florentino [śmiech]. To byłoby samobójstwo dla tego, kto by się odważył to zrobić.

Dlaczego?
Spójrzcie, rozpieszczony Rubalcaba [były minister spraw wewnętrznych i przyjaciel Florentino], który był kibicem Realu...

Żelaznym fanem Realu.
Ja mówię, że to nie był kibic, a przekibic. On mówił mi: niech nigdy nie przyjdzie ci do głowy pójść do loży honorowej Realu Madryt, bo to jest temat analiz w telewizji. Mówił, że to potężna sprawa.

REKLAMA
REKLAMA

Więc Florentino jest nietykalny, tak?
Jest nietykalny. Pierwszym takim był pan Botín [Emilio Botín, od 1986 roku do śmierci w 2014 roku prezes Banco Santander], a teraz to miejsce zajął Florentino i on wie, dlaczego tak jest – powiedział Villarreajo.

Real Madryt od razu wystosował wtedy następujący oficjalny komunikat: „Prezes Realu Madryt, Florentino Pérez, nakazał natychmiastowe złożenie odpowiedniego pozwu przeciwko byłemu komisarzowi Villarejo w związku z fałszywymi oskarżeniami wypowiedzianymi w katalońskiej stacji radiowej RAC1”.

Teraz media podają, że zapadł już drugi wyrok w tej sprawie. W pierwszym w maju 2024 roku sąd pierwszej instancji skazał Villarejo za zniesławienie i naruszenie dobrego imienia prezesa Królewskich. Teraz wyrok podtrzymał sąd drugiej instancji, orzekając, że Villarejo naruszył prawo, łącząc Real Madryt i Florentino Péreza z „ustawieniem meczów”. Funkcjonariusz może odwołać się od tego wyroku po raz kolejny.

Ten ostatni wyrok utrzymuje wypłacenie Florentino i klubowi po 10 tysięcy euro, chociaż w pierwszym pozwie żądano od funkcjonariusza nawet 100 tysięcy euro. Poza tym Villarejo musi opublikować wyrok na swój koszt w pięciu wydaniach internetowych i papierowych dwóch dzienników sportowych i trzech ogólnych o zasięgu krajowym. W orzeczeniu możemy też przeczytać, że funkcjonariusz nie przedstawił żadnego dowodu na poparcie swoich słów, a apelację złożył tylko po to, by poprosić o mniejszy wymiar kary finansowej.

REKLAMA
REKLAMA

Liderzy opinii z Madrytu wskazują, że o ile Florentino i Real Madryt odpowiedzieli prawnie na te słowa Villarejo, to w ogóle nie zajęli się tym Barcelona czy Sandro Rosell. Spekuluje się, że Katalończycy byli zadowoleni z hałasu i spekulacji, jakie stworzył Villarejo i jakie pozwoliły pozyskać nowy „argument” w informacyjnej walce dotyczącej Sprawy Negreiry, czyli opłacania przez Barcelonę wiceszefa sędziów przez okres przynajmniej 17 lat.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA