REKLAMA
REKLAMA

Laporta w swojej książce: „Największym skandalem jest to, że Real Madryt wyznaczał sędziów przez 70 lat”

Joan Laporta zaprezentował w poniedziałek swoją książkę „Tak uratowaliśmy Barçę”, którą będzie można kupić w hiszpańskich księgarniach od 24 lutego. Były prezes Barcelony opisuje w tej publikacji, jak wyglądało ostatnich pięć lat jego drugiej kadencji i jak musiał mierzyć się z chaotyczną sytuacją finansową, która wymagała niestandardowych rozwiązań, by ją uporządkować. Porusza też kulisy odejść Messiego, Koemana i Xaviego Hernándeza, a także cały temat Superligi.
REKLAMA
REKLAMA
Laporta w swojej książce: „Największym skandalem jest to, że Real Madryt wyznaczał sędziów przez 70 lat”
Joan Laporta. (fot. Getty Images)

Jednym z poruszanych wątków w książce Laporty jest sprawa Negreiry, a do rozdziału na ten temat MARCA uzyskała dostęp za pośrednictwem źródeł wydawniczych. Laporta wyjaśnia, jak musiał radzić sobie z tym tematem w trakcie swojej kadencji, choć zapewnia, że Barcelona nie dopuściła się żadnych nieprawidłowości. W książce rzuca nawet publiczne wyzwanie.

„Nie ma dowodów, które potwierdzałyby, że płatności dokonywane przez Barcelonę na rzecz firm powiązanych z byłym wiceprezesem Komitetu Technicznego Arbitrów wpływały na wyznaczanie sędziów albo zmieniały wyniki meczów. Zachęcam wszystkich, którzy tak lekko i beztrosko oskarżają nas o korupcję sędziowską, by wskazali konkretny mecz, gola, sytuację boiskową lub podejrzany akt faworyzowania, do którego rzekomo doszło w wyniku tego doradztwa technicznego”, pisze prezes w swojej książce.

REKLAMA
REKLAMA

Florentino Pérez mówił, że sprawa Negreiry to największy skandal w historii światowego futbolu i apelował, by sędziowie rozstrzygnęli tę sprawę sprawiedliwie, tak aby Barcelona została ukarana za te działania. Laporta w książce odbija piłkę Florentino i uważa, że Królewscy wykazali się cynizmem, twierdząc, że zostali sportowo skrzywdzeni, o czym mówił już wcześniej.

„Warto przypomnieć, że przez siedem dekad, niemal nieprzerwanie, prezesi komitetów sędziowskich, niezależnie od ich kolejnych nazw, byli kibicami Realu Madryt, byłymi piłkarzami albo byłymi działaczami klubu, a w niektórych przypadkach łączyli wszystkie te role naraz. To znaczy, że przez siedemdziesiąt lat socios, byli piłkarze lub byli działacze Realu Madryt wyznaczali sędziów, którzy mieli rozsądzać boiskowe spory w każdym meczu ligi i Pucharu Hiszpanii. To był bez wątpienia największy skandal w historii hiszpańskiego futbolu!”, podkreśla były prezes Barcelony.

Laporta twierdzi, że klub, tak jak w ostatnich latach, będzie pomagał przedstawicielom wymiaru sprawiedliwości we wszystkim, co potrzebne do wyjaśnienia sprawy, ponieważ Barcelona, według prezesa, najbardziej chce jej rozstrzygnięcia, bo stawką jest „wizerunek i prestiż klubu”, a całość uznaje za element zorganizowanej kampanii.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (34)

REKLAMA