Christian Chivu ma kolejny powód do wściekłości na swoich agentów, braci Becali (jeden z nich na zdjęciu). Po utracie szansy na grę w Realu Madryt lub Barcelonie, dziś jasnym stało się, że nie zagra także w Interze.
Mediolański klub był pierwszym, który porozumiał się z obrońcą Romy. Wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, jednak wtedy na scenę wkroczyli przedstawiciele Królewskich i Dumy Katalonii. Jak wszyscy doskonale pamiętamy, negocjacje tych klubów z Rumunem i jego agentami zakończyły się fiaskiem, po czym do Barcelony trafił Gabriel Milito, a do Madrytu obrońca FC Porto Pepe. Z tego powodu Chivu chętnie znów zasiadłby do rozmów z Interem, jednak teraz zarząd klubu z Mediolanu nie zamierza już wracać do negocjacji.
Prezydent aktualnego Mistrza Włoch, Massimo Moratti, dał jasno do zrozumienia, że kolejnej oferty za Chivu z jego strony już nie będzie: - Po tym, jak zerwano nasze porozumienie, nie zamierzam zbierać resztek ze stołu, których nie zjedli pozostali. Inter poszuka sobie teraz innego kandydata do wzmocnienia defensywy - mówi sternik włoskiego klubu. Po czym dodaje: - Wierzę, że nasza oferta była naprawdę najlepsza z możliwych. Teraz już odpuściliśmy, Chivu i Roma mogą sobie robić, co tylko zechcą.
W ostatnich dniach media informowały, że rumuński obrońca jest wściekły na swoich reprezentantów, braci Becali. Piłkarz oskarża właśnie ich za to, że oferty z Barcy i Realu przeszły mu koło nosa.
Kontrakt Rumuna z Romą wygasa w czerwcu przyszłego roku. Szkoleniowiec włoskiego klubu, Luciano Spalletti, już zapewnił, że Chivu go wypełni. Tym samym jednak za rok wicemistrz Włoch straci znakomitego piłkarza nie otrzymując za niego nawet złamanego eurocenta.
Chciwy trzy razy traci
Czyli zwieńczenie historii pewnego rumuńskiego obrońcy...
REKLAMA
Komentarze (48)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się