Lider nie był gotowy do rywalizacji
W meczu 25. kolejki La Ligi Osasuna pokonała Real Madryt 2:1. Jedyną bramkę dla Królewskich zdobył Vinícius Júnior.
Ante Budimir tuż przed wywalczeniem rzutu karnego. (fot. Getty Images)
Álvaro Arbeloa zaskoczył składem. O ile obecność Daniego Carvajala nie była wielką niespodzianką, o tyle wprowadzenie do gry w Pampelunie Davida Alaby już należało za taką uznać. Teoretycznie obecność Austriaka mogła pomóc w rozegraniu piłki, ale nie do końca to wychodziło. Nie jest to zarzut bezpośrednio do obrońcy, lecz do całego zespołu, który grał zbyt wolno.
Pierwszy kwadrans od razu można było wyrzucić do śmietnika. Nie działo się zupełnie nic. Real niby trzymał piłkę, ale w ogóle nie zagrażał. Z posiadania zupełnie nic nie wynikało, a kontrataki Osasuny tak samo nie miały żadnego sensu. W pierwszym kwadransie widzieliśmy łącznie 0 strzałów, a starcie mogło przypominać kontynuację wczorajszej kopaniny między Widzewem a Cracovią.
Później coś wreszcie ruszyło, ale niestety to Osasuna odnalazła swój rytm. W tym wyróżniał się oczywiście Ante Budimir, który dobrze radził sobie z Alabą. To jednak nie Austriak, lecz duet Courtois-Asencio zawiódł przy golu Chorwata, a właściwie – w akcji z rzutem karnym. Belg nie zrozumiał się z Hiszpanem, bramkarz postawił stempel na nodze napastnika gospodarzy, a sędzia po interwencji VAR odgwizdał jedenastkę. A z nimi w Realu jest ostatnio prosta zależność. Strzał z wapna równa się gol. Po chwili było 1:0 dla Osasuny.
Real już przed golem co najwyżej szarpał, a po trafieniu niewiele się zmieniło. Wystarczy powiedzieć, że najlepsze szanse dla Królewskich mieli gracze defensywni: Asencio po metrowym spalonym, zablokowany strzał Alaby po dograniu Carvajala w zamieszaniu po stałym fragmencie i koślawy strzał Tchouaméniego, gdy piłka zeszła mu z nogi. W grze Realu nie było ładu i składu, a wynik 1:0 dla Osasuny do przerwy oddawał to, co działo się w pierwszej połowie.
W drugiej połowie Real ruszył… odrobinę. Osasuna bardzo szybko traciła piłkę i nawet gdy w pojedynczych akcjach błyszczał na przykład Victor Muñoz, dość szybko obrońcy Realu podcinali mu skrzydła. Niestety z dość solidnej gry defensywnej nic nie wynikało. W ataku nadal piłkarze i kibice Realu się męczyli.
W Realu brakowało albo zdecydowania, albo mądrzejszego ustawienia. W 73. minucie zobaczyliśmy, co może dać połączenie tych dwóch składników. Fede Valverde przeprowadził świetny rajd lewą stroną, dograł do środka, a tam akcję wykończył Vinícius, który w tej akcji świetnie spisał się jako „dziewiątka”. Do końca meczu pozostawał ponad kwadrans, a Królewskim w atakowaniu miał zacząć pomagać też Gonzalo, który wszedł z ławki po Trencie i Brahimie.
Zmiany nie wniosły wiele dobrego, a przewaga optyczna Realu podziała się nie wiadomo gdzie. Ostatnie słowo należało do Osasuny. Raúl García (na szczęście nie TEN Raúl García) zrobił sobie żarty z obrony Realu i pokonał Courtois.
Real Madryt przyleciał wczoraj do Osasuny, ale nie wyglądał na drużynę gotową do rywalizacji na poważnie. Od początku do końca Realowi czegoś brakowało i bardzo trudno znaleźć słowa pochwały dla Królewskich. Nie za bardzo można się czepiać sędziego czy indywidualności – drużynowo nie było czego dziś na El Sadar szukać. Może nadzieja w tym, że przed rewanżem z Benficą przyda się zimny prysznic, żeby nikt nie myślał, że po meczu w Lizbonie wszystko jest lub było rozstrzygnięte.
CA Osasuna – Real Madryt 2:1 (1:0)
1:0 Budimir 38’ (rzut karny)
1:1 Vinícius 73’ (asysta: Valverde)
2:1 Raúl 90’ (asysta: Moro)
Osasuna: Sergio Herrera; Rosier (83’ Arguibide), Catena, Herrando, Javi Galán; Torró, Moncayola (83’ Moro), Aimar Oroz (71’ Iker Muñoz); Víctor Muñoz, Rubén García (67’ Abel Bretones); Budimir (67’ Raúl)
Real Madryt: Courtois; Carvajal (64’ Trent), Alaba, Asencio, Carreras; Tchouaméni, Valverde (75’ Gonzalo), Camavinga (64’ Brahim), Arda Güler (82’ Ceballos); Vinícius, Mbappé
Pobierz aplikację Superscore Polska i zanurz się w statystykach Królewskich. [współpraca]
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze