Lisci: Mecz z Realem traktujemy jak finał
Alessio Lisci wziął udział w konferencji prasowej przed meczem z Realem Madryt. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi trenera Osasuny z tego spotkania z dziennikarzami.
Alessio Lisci. (fot. Getty Images)
Real Madryt podchodzi do meczu z Osasuną w dobrej formie.
Tak. Oni mają bardzo długą serię zwycięstw w lidze. Mówi się, że są w złej formie, że są problemy, ale wygrywają w każdy weekend. Teraz wskoczyli na pozycję lidera. Ale to nam się podoba, bo kiedy jesteś na pewnym poziomie, to najbardziej lubisz grać właśnie przeciwko najlepszym, a oni są jednymi z najlepszych na świecie. To coś, co bardzo nam się podoba. Jesteśmy bardzo podekscytowani przed jutrzejszym meczem.
Czy macie odczucie, że to wyjątkowy mecz, jeden z tych, które lubi się grać i że drużyna jest w dobrej formie, by pokazać, na co ją stać?
Zdecydowanie. Myślę, że jesteśmy w dobrej formie, bez żadnych wątpliwości. Mówiłem już to po meczu z Elche. Tam nie rozegraliśmy naszego najlepszego spotkania i wywieźliśmy punkt, na który być może nie zasłużyliśmy. Ale uważam też, że mamy mniej punktów, niż zasłużyliśmy na boisku. Takie rzeczy się zdarzają i kiedy jesteś w pozytywnej dynamice, potrafisz zdobywać punkty nawet wtedy, gdy zbytnio nie zasłużyłeś. Jutro chcemy przedłużyć tę dobrą dynamikę i pozytywne odczucia. Myślę, że u siebie przez cały sezon gramy dobrze. Jesteśmy pełni nadziei, chęci i również czekamy na kibiców. Powiedzieli mi, że atmosfera w spotkaniach przeciwko Realowi zawsze jest niesamowita. Jestem bardzo podekscytowany jutrzejszym dniem. Przede wszystkim tym, by zobaczyć, jak zareagują kibice.
Real grał w Lidze Mistrzów i w środę ma kolejny mecz. Czy to może mieć jakiś wpływ?
Nie możemy nic zrobić w tym temacie. To prawda, że kiedy grasz dwumecz w Lidze Mistrzów, to może być tego grania dużo, ale to są zawodnicy maksymalnie wytrenowani właśnie do tego, przygotowani do gry co trzy dni. Skoro to od nas nie zależy, bo i tak musimy rozegrać ten sam mecz, to nie jest to coś, co mnie szczególnie martwi.
Jak się czują przede wszystkim Víctor i Rubén?
Boyomo nie zdąży na mecz. Nie znamy jeszcze konkretnej daty jego powrotu. Może w przyszłym tygodniu, a może nie. Obserwujemy go, bo bardzo szybko się poprawia. Víctor, Rubén i Arguibide mieli przeciążenia. U Víctora doszło do tego w meczu z Elche, a u Rubéna pierwszego dnia treningów, jednak wszystko jest pod kontrolą. Po prostu dostosowaliśmy obciążenia treningowe, żeby dobrze się zregenerowali. Nie ma z nimi żadnego problemu.
Czy gra z Realem, mając spokojną pozycję w tabeli, daje wam pewien margines?
Tak, ale nie chcę, żeby ani zawodnicy, ani ktokolwiek inny wpadli w pułapkę myślenia o spokojnej pozycji w tabeli. Teraz gramy z Realem, a potem jedziemy do Walencji. Spotkania są bardzo trudne. Jeśli doznasz dwóch porażek z rzędu, to znowu wracasz tam, do walki o utrzymanie i ponownie grasz u siebie pod presją… Musimy dalej naciskać, punktować i grać tak, jakbyśmy byli ostatni albo jakby to była ostatnia szansa w tym sezonie. Oczywiście, teraz sytuacja w tabeli jest lepsza, ale wiemy też, że nikt nie może się rozluźnić. Przy najmniejszym potknięciu drużyny za tobą znów zaczynają naciskać. W poprzednim sezonie Espanyol na pięć kolejek przed końcem był praktycznie uratowany. Wpadł w złą serię i walczył o wszystko w ostatniej kolejce. Dlatego musimy dalej cisnąć na 100%. Jutrzejszy mecz trzeba potraktować jak finał.
Przy takim meczu nie trzeba specjalnie motywować zawodników.
To raczej mecz, w którym trzeba ich trochę uspokoić. Motywacja przeciwko takim drużynom przychodzi naturalnie. Trzeba umieć zarządzać ładunkiem emocjonalnym.
Atmosfera na trybunach będzie wyjątkowa. Będziecie chcieli się nią zarazić na boisku?
Trybuny niosą cię na skrzydłąch. Trudno będzie się kontrolować, kiedy kibice popychają cię do przodu. I to jest dobre. Musimy dać się ponieść kibicom. W takich meczach, żeby wygrać, a w ostatnich latach było to trudne, bo Real to drużyna o niewiarygodnym potencjale, potrzebujesz tego dodatkowego impulsu od kibiców, który popchnie cię do tych 101%, których potrzebujesz do zwycięstwa.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze