Jak sugeruje kataloński dziennik Sport, Feyenoord opóźnia negocjacje z Królewskimi w sprawie Drenthe, gdyż... stara się osiągnąć porozumienie z Barceloną. Żądanie większej ilości pieniędzy miałoby być tylko grą na zwłokę, gdyż sam zawodnik - jakżeby inaczej - wolałby przejść do Katalońskiego giganta, a władze Feyenoordu pragną odwdzięczyć się Barcy za transfer Gio. Wicemistrz Hiszpanii rozwiązał za porozumieniem stron kontrakt z Giovannim Christiaanem van Bronckhorstem, więc piłkarz mógł stawić się w Holandii ze swoją kartą zawodniczą w ręku.
Sternik Barcelony, Joan Laporta, jest świadom zaistniałej sytuacji i będzie chciał na niej skorzystać. Na jego plus przemawia też fakt, że gdyby Drenthe podpisał kontrakt z Blancos, następny sezon spędziłby już w Madrycie, gdyż klub z Concha Espina nie jest zainteresowany jego wypożyczeniem. Jeśli z kolei 20-letni Holender obrałby kataloński kierunek, Feyenoord mógłby korzystać z jego usług jeszcze przez jeden sezon (na czym bardzo im zależy), gdyż kadra Blaugrany jest już skompletowana.
Sport wspomina jeszcze o rzekomym marzeniu z dzieciństwa Drenthe, by móc kiedyś zagrać w bordowo-granatowej koszulce, oraz przytacza ankietę z oficjalnej strony Feyenoordu, w której Holender wymienił Barcelonę jako swój ulubiony klub.
Kataloński dziennik zapomniał jednak tym razem wspomnieć o fakcie, o którym sam informował kilka dni temu. Obwołany nowym Davidsem piłkarz już odrzucił możliwość wykupienia go przez inny klub i wypożyczenia na kolejny sezon do Feyenoordu.
Drenthe blaugrana?
Czy Feyenoord opóźnia negocjacje na prośbę Barcelony?
REKLAMA
Komentarze (76)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się