Arbeloa: Dużo łatwiej jest być trenerem niż piłkarzem, zawsze dużo łatwiej jest mówić niż robić
Álvaro Arbeloa pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed dzisiejszym spotkaniem z Benficą w Lidze Mistrzów. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami na Estádio da Luz w Lizbonie.
Álvaro Arbeloa konferencji prasowej. (fot. Getty Images)
[RMTV] Jutro nadchodzi kluczowy moment sezonu - pierwszy dwumecz fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Jakie według pana są klucze do tego wielkiego meczu, który jutro czeka zespół przeciwko Benfice Mourinho?
Wiemy i jesteśmy bardzo świadomi trudności jutrzejszego meczu, rywala, atmosfery, która tutaj zawsze panuje oraz wymagań, jakie to spotkanie przed nami stawia. Jak zawsze powtarzam, musimy zaprezentować bardzo wysoki poziom, jeśli chcemy stąd wywieźć dobry wynik. Jeśli chcemy wygrać mecz, co jest naszym celem. Jesteśmy bardzo skoncentrowani i mentalnie przygotowani, by wyciągnąć z siebie najlepsze rzeczy.
[SER] Słuchaliśmy dzisiaj Mourinho, ponownie bardzo cię chwalił. Chciałem zapytać, czy planujesz zaprosić Mourinho na swoją szarą kanapę?
[śmiech] Nie, jeśli kiedykolwiek go zaproszę, to na obiad. Myślę, że nie potrzebuje siadać na szarej kanapie. Wiecie, że jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, zawsze życzymy sobie nawzajem jak najlepiej i mamy świetną relację.
[COPE] Mourinho powiedział dziś, że chciałby, aby Benfica wygrała Ligę Mistrzów, a Real Madryt La Ligę i żebyś ty pracował tu jeszcze wiele lat. On określił swój etap w Realu jako trudny, intensywny i niemal brutalny. Chciałem zapytać, czy uważałbyś za dobry pomysł, gdyby któregoś dnia Mourinho wrócił jako trener Realu Madryt?
Jak właśnie odpowiedziałem, jedyne, co mogę powiedzieć, to że zawsze życzę José wszystkiego najlepszego. Moim celem jest oczywiście wyeliminowanie Benfiki, a potem życzę mu, żeby wygrał wszystko. Na tej podstawie życzę jemu i jego rodzinie wszystkiego najlepszego.
[Chiringuito] Jaki procent udziału ma Arbeloa w tej dobrej passie Realu Madryt? A ile procent należy do piłkarzy?
Nie, nie wiem... Nie myślę wiele o procentach. Jak mówię, od przyjścia widzę dobre nastawienie wszystkich piłkarzy. Podkreślam zawsze, że to oni muszą wykonać to najtrudniejsze. Praca trenera jest najłatwiejsza i dużo łatwiej jest być trenerem niż piłkarzem. Zawsze dużo łatwiej jest mówić, co trzeba i jak trzeba zrobić niż wyjść na boisko i to zrobić. Dlatego dla mnie to zawodnicy zawsze są prawdziwymi pierwszoplanowymi postaciami i to oni powinni zbierać największe zasługi. Wszystko, co dobre i co robi zespół, wynika z ich wysiłku, z pracy wszystkich na każdym treningu. Bo dobre wyniki zawsze przychodzą nie tylko dzięki wyjściowej jedenastce, ale pracy wszystkich 20–25 zawodników, jakich posiadamy w kadrze. Oni każdy mecz przygotowują jak finał, jakby był tym ostatnim. Dzięki tej pracy, mentalności i wymaganiom ze strony wszystkich przychodzą dobre wyniki i dobra postawa zespołu. Przy tym wiemy, że możemy dać jeszcze więcej.
[RTVE] Słuchając dziś rano Mourinho i ludzi Benfiki, oni mają jasność, że jutro spotkają się z Realem Madryt dużo innym niż ten sprzed trzech tygodni. Jako trener i były zawodnik, który zna Ligę Mistrzów w Realu Madryt, na czym skupisz swój przekaz do piłkarzy?
Nasz przekaz zawsze jest piłkarski. Tak musimy do tego podchodzić. By wygrać mecz, musimy zagrać bardzo dobrze w futbol, a aby to robić, musisz zrobić wiele rzeczy dobrze we wszystkich fazach gry. Trzeba będzie rozegrać 90 minut na pełnej koncentracji. Trzeba będzie wiedzieć, co trzeba robić w każdej minucie. Będziemy musieli dobrze bronić, atakować, być skupionym przy stałych fragmentach... To nie jest tylko jeden klucz do wygranej, a trzeba rozegrać bardzo kompletny mecz przez pełne 90 minut.
[dziennikarka z Portugalii] Jakiej Benfiki się jutro spodziewasz przy powrotach kilku ważnych zawodników?
Benfica oczywiście ma teraz więcej indywidualnych możliwości i więcej dostępnych zawodników, ale uważam, że na końcu ich dusza będzie bardzo podobna do tej sprzed trzech tygodni. Bo mają lidera, który moim zdaniem wyznacza im drogę, czyli sposób gry i rywalizacji. Oczywiście przy tej podstawie są drobne różnice w zależności od wystawionych zawodników, ale to oczywiście będzie bardzo konkurencyjna i intensywna Benfica, która bardzo utrudni nam zadanie. Musimy być gotowi na ich najwyższy poziom.
[dziennikarka z Portugalii] Mourinho powiedział, że Real to drużyna zraniona, która pokaże się z lepszej strony. Czy wasza drużyna czuje chęć, by się zemścić?
Nie. My zawsze myślimy o wygranej. Naszym celem nie jest tylko wyeliminowanie Benfiki, ale wygranie całej Ligi Mistrzów. Bo do tego zobowiązuje nas ten herb. Dla nas to nie jest zemsta, a celem jest awans z dwumeczu i po to tu przyjechaliśmy.
[Onda Cero] Gdy objąłeś stanowisko, często lub nawet najczęściej pytano o twoją relację z zawodnikami i o to, jak długo zajmie zbudowanie wzajemnego zaufania. Na jakim etapie jesteś teraz? I to było trudniejsze czy łatwiejsze niż się spodziewałeś?
Zostałem przyjęty bardzo dobrze od pierwszego dnia. Myślę, że staraliśmy się nawiązać więź, bo na końcu nasz cel, mój i zawodników, jest ten sam: to nic innego jak wygrywanie i po to pracujemy każdego dnia. Od mojego przyjścia zawodnicy wykazali maksymalną gotowość do przyjęcia naszych pomysłów na grę, do pracy, do wprowadzania idei w życie. Oczywiście nie pracujemy razem bardzo długo, ale nie mogę prosić ich o więcej niż tylko utrzymanie tego samego nastawienia, energii, chęci i jedności, które pokazują.
[Radio Nacional] Czy Mourinho trzy tygodnie temu zaskoczył cię swoim podejściem do meczu? I czy w tym czasie zastanawiałeś się, jak go zaskoczyć jutro?
Nie, nie. [śmiech] Nie sądzę, że José może mnie zaskoczyć, bo doskonale wiem, do czego jest zdolny. Jak mówiłem wtedy, nawet jakby wystawili ekipę z Youth League, to wiem, jaką pokażą intensywność na boisku. Jutro oczywiście będzie tak samo. Oni są w stanie zagrać nawet jeszcze lepiej i my musimy być na to przygotowani. I też ja nie chcę nikogo zaskakiwać. Ani José, ani nikogo. Kiedy Real Madryt wychodzi na boisko, to moim zdaniem wszyscy jasno powinni wiedzieć, co zastaną naprzeciwko siebie. Im będzie to dla nich jaśniejsze, tym lepsza będzie moja praca.
[Univisión] Dwadzieścia dni temu Real przyjechał tu po solidnym meczu z Villarrealem, a teraz zagraliście bardzo dobrze z Realem Sociedad. Jakie wnioski wyciągnęliście, by nie powtórzyło się to, co wydarzyło się dwadzieścia dni temu?
Dla nas to nowy mecz. Nie myślimy inaczej, to jest jasne. Tamten mecz jest przeanalizowany, ale jutro to jest nowe spotkanie i chcemy rozegrać wielki mecz z wielką postawą. Mamy jeden cel, jakim jest zwycięstwo, o którym myślimy wychodząc na każdy stadion.
[Radio Marca] Pozostając w tej sprawie, Mourinho powiedział dziś, że wyrzucił do kosza analizę meczu sprzed trzech tygodni po zmianach taktycznych w meczu z Valencią, gdy wróciliście do gry trzema klasycznymi środkowymi pomocnikami, czyli Tchouaménim, Camavingą i Valverde, do których dochodzą Arda lub Bellingham. Czy uważa pan, że zespół jest solidniejszy defensywnie z tym tercetem w środku pola?
Przed chwilą wspomnieliśmy o meczu z Villarrealem i tam zagraliśmy bez tej trójki pomocników. Celem zawsze jest solidność [śmiech]. Nie tylko dla mnie jako trenera, ale dla każdego. Dziś nie da się dobrze grać dobrze w piłkę bez bycia solidnym, zwartym, bez dobrej defensywy i oczywiście dobrego wysokiego pressingu. Musimy być zdolni robić wszystko, a do tego potrzeba ogromnej koncentracji, treningu i pracy. A teraz mamy tę trójkę zawodników, o których mówisz, czyli Fede, Auréla Tchouaméniego i Camavingę, którzy wykonują wielką pracę. Nie muszę tu też odkrywać tej trójki i ich umiejętności. To trójka graczy klasy światowej i radzą sobie naprawdę dobrze. Ale nie tylko oni, a wszyscy, bo na końcu praca defensywna i solidność to praca wszystkich dziesięciu zawodników.
[Fox Sports] Jak ma się Kylian Mbappé? Czy jest gotowy do gry?
Jest tutaj, przyjechał z nami, będzie trenować i jutro zobaczycie, czy zagra, czy nie zagra [uśmiech].
[ABC] Za tydzień Mourinho wróci na Bernabéu. Poprzednim razem powiedział nam, że nie był tam przez tych 12 lat od odejścia. Był blisko przyjazdu, ale podpisał umowę z Benficą. Jak chciałbyś, żeby został przyjęty przez publiczność na Bernabéu i jak myślisz, że go przyjmie po takim czasie?
Myślę, że przyjmie go wielką owacją, bo madridismo jest świadome tego wszystkiego, co José zrobił dla Realu Madryt. Dał wszystko i jeszcze więcej, dlatego jestem pewny, że zostanie przyjęty wielką owacją.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze