Mestalla podbita bez błysku
W meczu 23. kolejki La Ligi Real Madryt wygrał z Valencią na Estadio Mestalla 2:0 po golach Álvaro Carrerasa i Kyliana Mbappé.
Álvaro Carreras. (fot. Getty Images)
Álvaro Arbeloa dobrze wiedział, że Real Madryt mimo nieobecności Viníciusa czy Rodrygo na Estadio Mestalla trzeba poszukać wygranej. Do boju posłał duet napastników Mbappé-Gonzalo, za którymi zagrało czterech pomocników: Valverde, Arda, Camavinga i Tchouaméni. To miało zapewnić równowagę.
Równowaga może i była, ale nie miało to nic wspólnego z atrakcyjną i ofensywną grą. Królewscy grali za wolno, zdarzały im się proste i niewymuszone straty. Valencia nie stwarzała większego zagrożenia i dość szybko pozbywała się piłki. Realizowała jednak cel, którym było niestracenie bramki. Próby Mbappé czy Davida Jiméneza nie mogły zaskoczyć Dimitriewskiego. Real mimo pojedynczych pomyłek dobrze radził sobie w obronie, ale atakował bez ładu i składu.
Arbeloa niewiele zmienił w przerwie, a właściwie nie zmienił nic. Nie chodzi tylko o zmian personalne. Gra Realu Madryt po prostu nie uległa zmianie. Nadal było w miarę poprawnie w obronie i nijak w ataku. Napastnicy przegrywali pojedynki, ale drużyna atakowała bez wyraźnego ruszenia do przodu.
Ale do Realu uśmiechnęło się szczęście. Długo brakowało ryzyka ze strony ofensywnych graczy, więc w końcu na rajd zdecydował się Álvaro Carreras, który wbiegł w pole karne, przedryblował kilku zawodników Valencii, po drodze wygrał przebitkę i uderzył prawą nogą w krótki róg.
Gol uspokoił Real, ale nie obudził Nietoperzy. Valencia nadal po prostu grała słabo w piłkę. Królewscy kontrolowali spotkanie, a rywal nie wyglądał na zespół wierzący w sukces. Ostatecznie Valencia nie oddała celnego strzału na bramkę Courtois, a ostatnie słowo należało do Mbappé. Huijsen posłał długą piłkę do Brahima, ten obsłużył „dziewiątkę”, która wreszcie zrobiła swoje. To nie był dobry mecz Kyliana, ale i tak skończył go z golem.
To nie był też dobry mecz Realu Madryt. Gol Carrerasa wpadł na tyle wcześnie, że nie musieliśmy obserwować walenia głową w mur, jak w końcówce starcia z Rayo. Akcja lewego obrońcy naznaczyła to nudne spotkanie. No właśnie – o tym meczu trzeba jak najszybciej zapomnieć. Real utrzymuje jednak bardzo dobrą passę w lidze, nie daje uciec Barcelonie i powiększa przewagę nad Atlético. Ale czy na pewno taki weekend daje radość kibicom Realu Madryt? To nie jest pytanie, na które trzeba odpowiadać dzisiaj, ale można je zatrzymać w głowie na dłużej.
Valencia CF – Real Madryt 0:2 (0:0)
0:1 Carreras 65' (asysta: Huijsen)
0:2 Mbappé 90'+1 (asysta: Brahim)
Valencia: Dimitriewski; Unai Núñez (73' Thierry), Cömert, Copete, Gayà; Pepelu (73' Guido), Ugrinić (82' Guerra), Danjuma, Rioja (82' Ramazani); Beltrán (82' Sadiq), Duro
Real Madryt: Courtois; Jiménez (76' Trent), Asencio, Huijsen, Carreras; Tchouaméni, Valverde (90'+2 Cestero), Camavinga, Arda Güler (82' Mastantuono); Gonzalo (76' Brahim), Mbappé
Pobierz aplikację Superscore Polska i zanurz się w statystykach Królewskich. [współpraca]
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze