Advertisement
Menu
/ elpais.com

Kwestia oczekiwań

Jorge Valdano, były piłkarz, trener i dyrektor generalny Realu Madryt, a obecnie komentator i felietonista w dzienniku El País dzieli się swoimi przemyśleniami na temat postawy kibiców na stadionie.

Foto: Kwestia oczekiwań
Fede Valverde i Jude Bellingham. (fot. Getty Images)

Futbol dociera do najgłębszych warstw człowieka – do jego nieświadomości i świadomości, do rozumu i emocji. Środowa epidemia futbolu sprzed tygodnia, z osiemnastoma meczami, w których każdy gol wywracał klasyfikację do góry nogami, postawiła nas w obliczu sytuacji wręcz absurdalnych. Barça, jedyny hiszpański klub, który zakwalifikował się do ósemki, zakończyła spotkanie świętując na całego bramkę drużyny Mourinho. Jak mogło do tego dojść? To proste: nienawiść do Realu Madryt waży więcej niż niechęć do Mourinho. Inną paradoksalną scenę zobaczyliśmy w Lizbonie: Benfica fetowała zajęcie dwudziestego czwartego miejsca, a Real Madryt odchodził z gorzkim posmakiem po dziewiątej lokacie. To kwestia oczekiwań.

Gdy opadną te emocje środka sezonu, pozostaje kilka oczywistych faktów. Choćby to, że w pierwszej ósemce znalazło się pięć zespołów z Premier League. Hegemonia, która zaczyna się od pieniędzy, a kończy na sporcie. Nie ma tu żadnej tajemnicy. W tej decydującej kolejce cztery z pięciu hiszpańskich uczestników rozgrywek przegrały swoje mecze, a dwa z nich zapłaciły za to odpadnięciem. Kontrast zbyt ostry, by go ignorować. Upadek to pochyłość, która nie ma końca, jeśli się ją lekceważy.

Nie wszystkie mecze ważą tyle samo. Real Madryt, obserwowany po zmianie trenera, zamienia każde spotkanie w niepokojący symptom. Zespół jest jak pogoda: jednego dnia wygląda to na lato, następnego na zimę – a wszystko w samym środku jesieni. Nie potrafi osiągnąć stabilności. Zazwyczaj nowy trener wywołuje reakcję u piłkarzy: aktywuje ich poprzez inną rutynę, a poza tym chcą się pokazać przed nowym, kierującym spojrzeniem. Z Villarrealem dało się zauważyć zmianę nastawienia, odbitą w interesującej grze, która rozpaliła medialną debatę. Usłyszałem nawet, że widać poprawę fizyczną względem Realu Xabiego – wniosek bez jakichkolwiek naukowych podstaw. Trzy dni później Lizbona przypomniała jednak peronistyczną maksymę: „jedyną prawdą jest rzeczywistość”. Nowa rutyna bardzo szybko się zestarzała.

Pomiędzy tymi meczami Arbeloa wypowiedział znamienne zdanie: „nie mogę iść przeciwko naturze piłkarzy”. To prawda, która wymaga doprecyzowania. Trzeba by zapytać, czy konstrukcja kadry pozwala aż tak ufać tej „naturze”. Ci, którzy wierzą, że ta kadra jest idealna, powinni odpowiedzieć sobie na pytanie: „co byłoby z tym Realem bez goli Mbappé i bez interwencji Courtois?”. Problem polega na tym, że pomiędzy tymi dwoma cudami wciąż nie pojawia się drużyna – zespół, który zharmonizuje grę.

Menotti mawiał, że w futbolu istnieją „możliwości i obowiązki”. W możliwościach mieszka naturalny talent; w obowiązkach – to, czego drużyna wymaga, by stać się jednym, konkurencyjnym organizmem. W tej chwili najkrótsza droga do porażki to mówić piłkarzom na wszystko „tak”. To lekcja, którą powinni wziąć sobie do serca trener i klub.

Zawodnicy zwykle chcą dużej dawki swobody w grze. Swoboda musi jednak być proporcjonalna do talentu. Im więcej talentu, tym więcej swobody. Być może w Madrycie, gdzie talentu nie brakuje, żąda się tej swobody zbyt wiele. Jeśli jednak więcej niż jeden piłkarz zapomina o obowiązkach, drużyna się rozpada i prędzej czy później popada w chaos.

W ostatnim meczu na Bernabéu ludowa intuicja wyczuła problem i dała o sobie znać. Skoro wszyscy znamy diagnozę, wystarczy zastosować leczenie, aby ten sezon nie zamienił się w piekło.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!