Arbeloa: Po zajęciach wielu piłkarzy chce zostać dłużej, trenować dalej, pracować dalej
Álvaro Arbeloa wziął udział w konferencji prasowej po wygranym 2:0 meczu z Villarrealem. Przedstawiamy zapis tego spotkania z dziennikarzami z trenerem Realu Madryt.
Álvaro Arbeloa. (fot. Getty Images)
Transmisja z konferencji prasowej rozpoczęła się w momencie, gdy trenerowi Realu Madryt zaczęto już zadawać pierwsze pytanie.
Gratulacje za mecz drużyny, a przede wszystkim za słowo „drużyna”, bo mam wrażenie, że właśnie to było dziś tutaj najbardziej widać. To był bardzo dojrzały zespół, czego w Realu dawno nie widzieliśmy.
No co ty, widzieliśmy to już w środę, to nie było aż tak dawno – tobie się po prostu strasznie dłużyło. Uważam, że zaangażowanie zawodników jest niepodważalne. Wysiłek, jaki wykonali na takim boisku, przeciwko Villarrealowi, który jest świetną drużyną, z bardzo dobrym trenerem… Wiedzieliśmy, że to jeden z najtrudniejszych wyjazdów w całej La Lidze. Przyjechaliśmy na stadion trzeciej drużyny w tabeli, więc ogromne brawa dla piłkarzy za wysiłek i za wspólne zaangażowanie. To oczywiście zwycięstwo grupy, zwycięstwo zespołu. Bardzo się cieszymy, że wywozimy trzy punkty.
[MARCA] Nie wiem, czy to jego najlepsza możliwa wersja, ale dziś Vinícius był bardzo skupiony, a jednocześnie wystrzelony. Czy on potrzebuje tej iskry z trybun, żeby zapalić się na sto procent i zagrać tak jak dzisiaj?
Myślę, że widzimy – tak samo jak w środę – świetnego Viniego. Musimy z tego korzystać. Trzeba go szukać jak najczęściej, tworzyć mu sytuacje, w których możemy go uwolnić, żeby miał pojedynki jeden na jednego, żeby mógł robić różnicę i wykonywać takie akcje, jakie robił przez cały mecz. Powtarzam zawsze: dla mnie to ogromne szczęście, że Vinícius Júnior wykonuje tak dobrą pracę. Bardzo się cieszę, że mam go w drużynie.
[El País] Co musi zrobić trener, żeby utrzymać taką wersję zespołu? Tę poważną wersję, o to mi chodzi.
Pracować dalej. Zagraliśmy bardzo poważnie i bardzo solidnie jako zespół, to fakt. Mamy jednak jeszcze spory margines poprawy. Mieliśmy mało wspólnych treningów, prawie nie było czasu na normalną pracę. To były w dużej mierze zajęcia regeneracyjne. Nadal mamy więc mnóstwo do poprawy we wszystkich aspektach. Wychodząc od tej solidności i od pracy całej drużyny, uważam, że ten zespół może iść tylko w górę. Na pewno nie myślę, że to jest nasz sufit.
[Radioestadio] Nie wiem, czy to twoja decyzja, czy po prostu masz takich piłkarzy, ale mam wrażenie, że kiedy zespół rusza do kontry, rusza was więcej. Real zawsze miał zabójczą kontrę i wygląda, jakbyście ją odzyskali w ostatnich dwóch meczach. Widzisz to tak samo? To było coś, co chciałeś przywrócić – żeby wychodzić do kontry większą liczbą zawodników?
Nie mogę iść wbrew naturze piłkarzy. Wręcz przeciwnie – muszę ją wykorzystać. Mamy wielu zawodników, którzy w grze na wolną przestrzeń są dominujący: są bardzo szybcy i zwykle podejmują dobre decyzje. Trzeba z tego korzystać. Kiedy będziemy mogli biegać, będziemy to robić – bo taka jest nasza natura i tam robimy różnicę. Myślę, że to będzie jedna z naszych broni przez cały sezon.
[Cadena SER] Chciałem zapytać o emocje. Liczą się wyniki i gra, jasne, ale widzieliśmy te kółka przy golach. Wszyscy patrzyli też na Brahima – koledzy byli przy nim, bo po tej pomyłce w finale Pucharu Narodów Afryki sporo przeszedł.
Dla mnie w drużynie numerem jeden jest to, żeby trzymać się razem. Będziemy przechodzić przez bardzo trudne, bardzo wymagające momenty, a cele osiąga się dzięki jedności. To podkreślam od pierwszego dnia, bo prawda jest taka, że nie mieliśmy też wielu okazji, żeby dużo pracować na boisku. Najważniejsze, żeby byli zjednoczeni. Widzieliśmy to w środę przy golu Viniego, dziś widzieliśmy to też przy Brahimie. Trafiłem na fantastyczną grupę, zdrową, taką, w której chłopaki naprawdę się lubią, pracują razem, pomagają sobie. To podstawowa zasada każdego sportu zespołowego: jedność wśród kolegów, poświęcenie. Dziś wielu nie zagrało, a trenują bardzo dobrze, czekają na swoją szansę i też dokładają cegiełkę. Często wygląda tak, jakby mecze wygrywali tylko ci, którzy grają, a jest wielu, wielu zawodników, którzy bardzo nam pomagają i dają mnóstwo. Dlatego zasługi należą się wszystkim.
[Cadena COPE ] Dobry wieczór, Álvaro. Dziś fizycznie zagraliście świetny mecz: solidny, pracowity. Po pierwszym meczu w Albacete mówiłeś, że trzeba trochę popracować nad przygotowaniem fizycznym. Minęło kilka dni. Jak ich widzisz? Trzeba było wrzucić wyższy bieg, czy byli dobrze przygotowani po poprzednim etapie?
Miguelito, wiem, do czego pijesz. Mogę mówić tylko o tych dziesięciu dniach, odkąd z nimi pracuję. Widzę jedno: trenują bardzo dobrze każdego dnia. To prawda, mieliśmy dużo meczów, a treningi – jak mówiłem – często były regeneracyjne, ale nawet w dni „plus dwa”, czterdzieści osiem godzin po spotkaniu, kiedy zwykle dzielimy trening, wielu chce zostać dłużej, trenować dalej, pracować dalej. Bardzo się cieszę, że widzę w nich tę chęć pracy, poprawy, dorzucania codziennie czegoś więcej. W piłce jest tylko jedna droga – i nawet ona nie gwarantuje sukcesu. Cieszymy się z trzech punktów, z zaangażowania wszystkich i z postawy, jaką pokazują.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze