Koszykarze Realu Madryt zakończyli pierwszą rundę sezonu zasadniczego Ligi Endesa ze znakomitym bilansem 15 zwycięstw i zaledwie 2 porażek. W ostatnim spotkaniu przed serią rewanżową pokonali Breogán, który był w stanie wytrzymywać tempo Królewskich przez trzy kwarty. Ostatnia część w pełni należała do Madrytczyków. Znakomity występ zanotował Hezonja, MVP tego pojedynku, a debiut w białej koszulce zaliczył Amosow. Real Madryt imponował dzisiaj skutecznością rzutów za trzy punkty (15/29).
Real Madryt perfekcyjnie rozpoczął ten mecz, wychodząc na prowadzenie 10:0. Breogán potrzebował prawie czterech minut, by po raz pierwszy trafić do kosza. Od tego momentu gospodarze zaczęli się rozkręcać. Okeke miał dwa idealnie przygotowane rzuty na obwodzie, lecz w obu przypadkach spudłował. Ogólnie skuteczność Madrytczyków znacznie spadła w porównaniu do początku spotkania, dzięki czemu Galisyjczycy odrabiali straty. Skończyło się tym, że po prowadzeniu na koniec kwarty nie było nawet śladu (19:19).
W drugiej kwarcie rywalizacja była wyrównana. Królewscy odważnie wchodzili pod kosz, co kończyło się akcjami 2+1. Scariolo wykorzystał moment, żeby rezerwowi zawodnicy dostali szansę. Na parkiecie pojawili się Procida oraz Almansa. Mniej więcej w połowie kwarty Madrytczycy zupełnie się zacięli, co Breogán wykorzystał. Zaliczył serię 10:0 i wyszedł na 8-punktowe prowadzenie. Scariolo poprosił o czas i odmienił grę drużyny, która opierała się na podaniach Campazzo i punktach Łenia spod kosza. Ten duet sprawił, że w połowie meczu był remis, a Ukrainiec miał na koncie 10 punktów (43:43).
Po zmianie stron pierwsze punkty zdobył Łeń, a później zaczął się koncert Realu Madryt na obwodzie. Trafiali Hezonja i Krämer i w krótkim czasie Królewscy osiągnęli dwucyfrową przewagę. Breogán ambitnie próbował odpowiadać. Świetnie spisywał się Dominik Mavra. Chorwat był bardzo skuteczny zarówno pod koszem, jak i na dystansie. Podopieczni Scariolo rozegrali naprawdę znakomitą ofensywnie kwartę, ale i tak nie mogli być pewni zwycięstwa, bo Galisyjczycy ciągle byli blisko (65:70).
Kiedy na początku ostatniej części Alonso trafił z dystansu, kibice gospodarzy uwierzyli w możliwość szybkiego odzyskania prowadzenia. Stało się jednak inaczej. Feliz, Procida i Llull zadbali o to, by Madrytczycy znów uciekli rywalom. Cała trójka imponowała skutecznością. Wynik błyskawicznie zmieniał się na korzyść Realu Madryt. Breogán nie był w stanie nic poradzić na skuteczność Królewskich na obwodzie. Spotkanie już kilka minut przed końcem było rozstrzygnięte. To oznaczało, że szansę na debiut mógł otrzymać Amosow, a swój indywidualny dorobek poprawił Hezonja.
85 – Breogán (19+24+22+20): Cook (10), Russell (6), Branković (7), Andrić (6), Kurucs (3), Dibba (12), Apić (0), Alonso (14), Aranitović (4), Sakho (6), Mavra (17), Quintela (-).
103 – Real Madryt (19+24+27+33): Krämer (3), Campazzo (8), Okeke (9), Hezonja (28), Łeń (12), Lyles (5), Procida (6), Almansa (6), Garuba (12), Amosow (0), Llull (5), Feliz (9).
Poza kadrą znaleźli się:
- Gabriel Deck – decyzja trenera (jeden z trzech zawodników z paszportem spoza Wspólnoty, a do każdej kolejki Ligi Endesa można zgłosić dwóch takich graczy, tym razem byli to Lyles i Okeke)
- Théo Maledon – kontuzja mięśnia przywodziciela długiego prawej nogi
- Alberto Abalde – decyzja trenera
- Edy Tavares – decyzja trenera
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się