Advertisement
Menu
/ theathletic.com

The Athletic: Alonso powiedział JAS-owi, że decyzja Realu to błąd i efekt władzy piłkarzy

Przedstawiamy najnowsze informacje Mario Cortegany i Guillermo Raia z The Athletic w sprawie odejścia Xabiego Alonso z Realu Madryt.

Foto: The Athletic: Alonso powiedział JAS-owi, że decyzja Realu to błąd i efekt władzy piłkarzy
Xabi Alonso i Florentino Pérez po Superpucharze Hiszpanii. (fot. Getty Images)

Mario Cortegana i Guillermo Rai oceniają, że poniedziałkowa decyzja Realu Madryt o rozstaniu z Xabim Alonso była wręcz brutalna. Praktycznie nikt nie wiedział, że to nadchodzi. Zawodnicy i członkowie sztabu nie zostali poinformowani, by spodziewać się komunikatu klubu, podobnie jak zespół zajmujący się klubową komunikacją. Jedna z osób codziennie mocno zaangażowanych w pracę z pierwszą drużyną w ośrodku treningowym dowiedziała się o tym, czytając wiadomości w telefonie w supermarkecie. Dziennikarze wskazują jednak, że jeśli cofniemy się w czasie, to chłodny uścisk trenera z prezesem na podium po meczu Superpucharu nabrał nowego, dramatycznego znaczenia.

Dziennikarze The Athletic oceniają, że język ciała trenera przy okazji decydowania o ustawieniu szpaleru (a ostatecznie jego braku) Barcelonie mówi bardzo dużo i potwierdza, że od dawna Bask miał problem z autorytetem wobec zawodników. Nowe i nowoczesne metody, które on oraz jego sztab szkoleniowy wprowadzili, nie zostały dobrze przyjęte przez część najbardziej doświadczonych zawodników. Od pierwszych dni jego pracy szkoleniowcy domagali się większego pressingu, więcej pracy taktycznej i większej dyscypliny. Klub również przekazywał im, że właśnie tego oczekuje od zespołu: odejścia od realiów końcówki drugiej kadencji Carlo Ancelottiego. Szczytowe napięcie między trenerem a graczami datowane ma być - podkreśla się, że jest to dosyć ironiczne - na najlepszy moment zespołu w sezonie po wygraniu 13 z pierwszych 14 meczów.

Xabi Alonso w poniedziałek absolutnie nie spodziewał się takiej decyzji klubu, a źródła z jego sztabu szkoleniowego tamtego poranka wysłały dziennikarzom The Athletic wiadomości z dużym optymizmem. Po kilku godzinach nie miało to już żadnego znaczenia. Trenera zaproszono do biur w Valdebebas, gdzie dyrektor generalny José Ángel Sánchez poinformował go, że zostaje odsunięty od swoich obowiązków. Alonso jednoznacznie dał mu do zrozumienia, że uważa tę decyzję za błędną i niesprawiedliwą, a za przyczynę jego zwolnienia obwinił szeroko podważaną tak zwaną kulturę władzy Galácticos, na którą stawia klub.

Cortegana i Rai podkreślają, że dla wielu zewnętrznych obserwatorów sposób podejmowania decyzji przez Real Madryt jest zagadkowy: sprowadzasz elitarnego i powszechnie cenionego trenera, prosisz go o przeprowadzenie gruntownych zmian w swojej drużynie, a następnie zwalniasz go zaledwie osiem miesięcy później. W wiadomościach wymienianych z The Athletic we wtorkowy poranek źródło bliskie Xabiemu Alonso stwierdziło, że sytuacja „nie potoczyła się tak, jak byśmy chcieli, bo to jest Real, a Florentino to Florentino”.

W drugiej części swojego artykułu dziennikarze podkreślają, że zachowanie Viníciusa przy zmianie w październikowym Klasyku było ważnym momentem, ale jednocześnie tylko czubkiem góry lodowej. Już wtedy między kilkoma weteranami a Xabim narastało coraz większe napięcie. Gdy Alonso został zatrudniony w maju jako następca Ancelottiego, przybył z błogosławieństwem włodarzy Realu Madryt, by wprowadzić większą dyscyplinę. Przejął szatnię przyzwyczajoną do praktyk, które jego zdaniem nie były najlepsze dla zespołu. Źródła bliskie jego sztabowi mówiły, że utrwaliło się „wiele złych nawyków”. Nowy sztab szkoleniowy chciał większej intensywności na treningach i w meczach. Więcej pressingu, więcej pracy taktycznej oraz analizy. Domagali się lepszej punktualności i większej prywatności wokół drużyny, ograniczając dostęp do sesji treningowych oraz szatni w dniu meczu, aby chronić zespół i zapobiegać wyciekom informacji do mediów.

Do października to wszystko doprowadziło to do narastającego wyraźnego niezadowolenia za kulisami. Źródła twierdziły, że zawodnicy byli rozczarowani tym, iż mają teraz niewielką swobodę w wyrażaniu swoich atutów na boisku, zestawiając bardziej wymagające i sztywne podejście Alonso z realiami pracy za czasów Ancelottiego. Domowe zwycięstwo Realu Madryt nad Barceloną miało miejsce w niedzielę. W kolejną środę 29 października The Athletic opublikował obszerny raport na temat tej sytuacji. Wśród zawodników nieprzekonanych do piłkarskich idei Alonso oraz jego osobistego podejścia znaleźli się Vinícius, Jude Bellingham i Federico Valverde. Po stronie trenera mieli stawać Kylian Mbappé, Aurélien Tchouaméni, Arda Güler, Dani Ceballos czy Raúl Asencio.

Wszyscy w październiku patrzyli jednak głównie na Viníciusa. Po jego wybuchu podczas El Clásico 25-latek spotkał się z prezesem Realu Madryt. Przeprosił za swoje zachowanie podczas meczu, ale dodał, że przedłużenie kontraktu wygasającego w 2027 roku nie leży w jego najlepszym interesie, dopóki jego relacje z Alonso pozostają napięte. Negocjacje dotyczące przedłużenia nie posunęły się od tego czasu naprzód. Tego samego dnia Vinícius również wystosował przeprosiny w ośrodku treningowym w obecności kolegów z drużyny, Alonso i sztabu szkoleniowego. Jednak ku zaskoczeniu wielu osób także z klubu w swoim poście w mediach społecznościowych nie wymienił Alonso z nazwiska. Źródła bliskie Viníciusowi potwierdziły, że pominięcie trenera w przeprosinach było świadomym zabiegiem. Po zwolnieniu Alonso kilku zawodników Realu opublikowało w mediach społecznościowych wpisy solidarnościowe. Do wtorkowego wieczora Vinícius tego nie zrobił. Real Madryt zdecydował się wtedy nie karać Brazylijczyka za jego wybuch. Według wielu źródeł, właśnie w tym momencie Alonso zaczął definitywnie tracić kontrolę nad szatnią.

Po tym przyszła seria 2 zwycięstw w 7 meczach. Przy okazji wyjazdu do Grecji trener spróbował zjednoczyć grupę poprzez odpuszczenie w kilku kwestiach, w tym zredukowaniu analiz wideo. Po wygranej nad Olympiakosem publicznie w obronie trenera stanęli Mbappé i Eduardo Camavinga, a na socialach zrobił to Federico Valverde. Klubowe źródła wskazywały, że te spotkania i rozmowy wewnątrz drużyny wszystko naprawiły, ale inne osoby wskazywały, że niewiele się zmieniło.

Xabi Alonso próbował dalej i kiedy piłkarze okazali niezadowolenie z wylotu do Bilbao dzień przed meczem, przyznał im dwa dni wolnego po wygranej, co ograniczyło z kolei przygotowania do meczu z Celtą do zaledwie jednego dnia. Ekipa z Vigo wygrała na Bernabéu, które wygwizdało Real. Działacze Królewskich wtedy byli poważnie zaniepokojeni, a w La Lidze 5-punktowa przewaga zamieniła się w 4-punktową stratę do Barcelony. Już wtedy rozmawiano o zwolnieniu trenera, wymieniając wśród następców Álvaro Arbeloę i Zinédine'a Zidane'a. Otoczneie Francuza utrzymuje, że ten niezmiennie czeka na reprezentację Francji.

Kolejny mecz Realu po katastrofie z Celtą miał miejsce przeciwko Manchesterowi City. Siedmiu zawodników było kontuzjowanych, a Mbappé usiadł na ławce rezerwowych, ale też nie był gotowy do gry. Sytuacja ta ponownie wywołała szeroko dyskutowany problem z ubiegłoroczną dyspozycją fizyczną zespołu. W tamtym czasie dochodziło do wewnętrznych napięć między Ancelottim i jego sztabem a trenerem od przygotowania fizycznego Antonio Pintusem, ulubieńcem Florentino Péreza. Pintus został odsunięty na boczny tor pod rządami Alonso i został zdegradowany z codziennego udziału w treningach do nowej roli „dyrektora ds. wydajności”, którą stworzył dla niego Pérez. Teraz wraca na boisko treningowe, jak w ostatnich tygodniach do kluczowej roli powrócił także doświadczony lekarz Niko Mihić, nadzorujący wszystkie kwestie medyczne. To kolejny faworyt Péreza. Ostatnie kontuzje w Realu wywołały wiele napięć i politycznych rozgrywek w klubie. Podobnie jest w przypadku planowania składu i transferów.

Dziennikarze The Athletic zwracają uwagę, że kiedy Alonso podczas niedawnej konferencji prasowej stwierdził, że Real musi „patrzeć na rynek”, to wysokiej rangi źródło z Realu odpowiedziało im, że klub nie ma planów sprowadzania nowych zawodników i skrytykowało trenera za to, że nie wykorzystuje w pełni potencjału posiadanego składu. Alonso i jego sztab ostatniego lata mieli większy wpływ na transfery niż Ancelotti, ale domagali się dodatkowych wzmocnień poza 180 milionami euro wydanymi na Carrerasa, Deana Huijsena, Franco Mastantuono oraz Trenta Alexander-Arnolda, który przez większość sezonu był kontuzjowany. Szczególnie zależało im na środkowym pomocniku dyktującym tempo gry, kimś bardziej zdolnym do łączenia gry między atakiem a obroną, jak kiedyś czynili to Toni Kroos i Luka Modrić.

Być może największym i niemal na pewno najbardziej komentowanym problemem, z którym Alonso musiał się mierzyć, była specyfika zarządzania Galácticos w Madrycie, dodają Cortegana i Rai. W grudniu trudności szkoleniowca w doprowadzeniu zespołu do gry w sposób, jaki sobie wyobrażał, osiągnęły punkt krytyczny. Jedno ze źródeł zaangażowanych w codzienną pracę w zeszłym sezonie ocenia to w następujący sposób: „Problem nie leży w Xabim. Mbappé, Vinícius i Bellingham są niekompatybilni. Nie da się mieć zrównoważonego zespołu z tymi trzema zawodnikami”.

Również kibice zdawali się stawać po stronie Xabiego. Tłum na Bernabéu wyraźnie wspierał trenera, gdy Vinícius i inni zawodnicy grający poniżej oczekiwań byli wygwizdywani podczas ostatnich zwycięstw nad Sevillą i Betisem tuż przed przerwą zimową i po niej. W poniedziałek źródło bliskie trenerowi Alonso zwróciło uwagę na ogromną trudność „trenowania zawodników z tak wielkimi ego”. Drugie źródło stwierdziło, że Real nie miał „zespołu zainteresowanego treningami”. „Jest absolutnie jasne, że to nie jest problem trenerski”, powiedział jeden z zawodników The Athletic w grudniu.

14 grudnia w meczu z Deportivo Alavés trener wystawił razem od początku Mbappé, Viníciusa, Bellinghama i Rodrygo, co było zaprzeczeniem filozofii, z jaką przychodził do klubu i systemu, jaki miał wprowadzić. Miał to być ruch ku zadowoleniu działaczy klubu, którzy oczekiwali postawienia na taką strategię.

17 grudnia w meczu Pucharu Króla z trzecioligową Talaverą wyciekły obrazki, na których widać, jak zmiennicy śmiali się po golu rywali na 2:3 i powrocie do walki o dogrywkę. Po ostatnim gwizdku tamtego meczu Alonso zdawał się być rozbity, chociaż wygrał. Przez kilka długich sekund nie ruszał się ze swojego miejsca na ławce i na koniec rzucił: „Aj, cholera”.

W tamtym momencie stanowisko zarządu było takie, by dać Alonso tyle czasu, na ile pozwolą wyniki. Dla rządzących ten czas skończył się po porażce w El Clásico w niedzielę. Już wcześniej pojawiały się obawy dotyczące zdolności zespołu do rywalizacji w ważnych meczach, jak po porażce 0:4 z PSG w półfinale Klubowego Mundialu w lipcu czy po wrześniowym pogromie 2:5 w derbach Madrytu. Wysokiej rangi źródło z klubu stwierdziło, że nie widzi w decyzji o zwolnieniu Alonso nic „nadzwyczajnego”, ponieważ, według Królewskich drużyna powinna prezentować się lepiej, a główny trener zawsze jest najłatwiejszą osobą do zmiany.

W poniedziałek Xabiego Alonso wymieniono na Álvaro Arbeloę. We wtorek Hiszpan poprowadził pierwszy trening, a u jego boku na murawie pojawił się Antonio Pintus. Klub uznaje Arbeloę za godnego zaufania i kompetentnego trenera, który zasługuje na szansę pracy w elicie. Klubowym włodarzom na czele z Florentino zaimponował też swoją lojalnością w ostatnich latach.

Cortegana i Rai na koniec podkreślają, że Real Madryt ogłosił i utrzymuje, że odejście Alonso było decyzją obustronną, ale ta wersja wydarzeń jest podważana przez źródła zbliżone do trenera oraz jego sztabu, a także przez inne osoby z klubu, z którymi konsultowano się od poniedziałku.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!