Advertisement
Menu
/ marca.com

Asencio wykonał krok naprzód

Stoper przeszedł drogę od bycia w słabej dyspozycji na Klubowym Mundialu do zostania filarem obrony Realu w Superpucharze Hiszpanii.

Foto: Asencio wykonał krok naprzód
Raúl Asencio. (fot. Getty Images)

Joel del Río z dziennika MARCA stwierdza, że Raúl Asencio szybko nauczył się, że futbol nagradza cierpliwość. Był rezerwowym na Klubowym Mundialu, z dala od fleszy i na końcu kolejki do gry w defensywie Realu Madryt. Dostał niewiele minut i miał poczucie, że się cofa w rozwoju. Jednak, zamiast się załamać, wychowanek klubu pracował w ciszy na zaufanie trenera.

Obecny czas i okoliczności ostatecznie pokazały, że miał rację. Wątpliwości w sprawie obrony i kontuzje kolegów otworzyły Asencio drzwi do składu, a wszedł do niego z pewnością siebie. Po prostu oddał się w ręce sztabu szkoleniowego, prezentując to, co najlepiej definiuje jego grę: siłę, koncentrację i charakter. To żołnierz wyszkolony u boku Rüdigera, prezentujący w swojej roli nieustępliwość i osobowość. 

Przed końcem 2025 roku nadszedł mecz, który wszystko zmienił. Przeciwko Manchesterowi City Asensio pokazał to, czym zachwycał już w zeszłym sezonie. To nie był zwykłu mecz. To był sportowy rewanż na Haalandzie, który miesiące wcześniej lekceważył Hiszpana, traktując jak niedoświadczonego juniora. Raúl żywił urazę. Tym razem Norweg zmierzył się więc ze znacznie dojrzalszym obrońcą, z jasnym planem i dobrze odrobioną pracą domową. Idąc za przykładem Niemca, Asensio toczył wyrównaną walkę z Haalandem na poziomie piłkarskim i fizycznym. To był początek.

MARCA zauważa, że początek 2026 roku potwierdził ten trend. Wychowanek strzelił swojego pierwszego gola dla pierwszej drużyny Realu Madryt i wrócił do formy, co pozwoliło mu polecieć do Arabii Saudyjskiej ze świadomością, że jego plan osobistej remontady się powiódł. W półfinale Superpucharu Hiszpanii przeciwko Atlético był solidny, skoncentrowany, niemal idealny, dopóki jego ciało nie wysłało mu sygnału ostrzegawczego. Nie było to nic poważnego i dostał zgodę na występ z Barceloną.

W finale pokazał się w jeszcze trudniejszych okolicznościach. Jako prawy obrońca, w El Clásico i w walce o tytuł, z Raphinhą na jego stronie stanowiącym nieustanne zagrożenie. Asensio nie wymiękł. Walczył o każdą piłkę, jakby była jego ostatnią, a co więcej, przyjął rolę szefa, którego Real Madryt od dawna potrzebował. Za każdym razem, gdy gra się zaostrzała, był na miejscu. Krzyk, gest lub zdecydowana akcja obronna dawały jego kolegom powód do walki i siłę. Taki po prostu jest jego charakter.

MARCA zaznacza, że turniej nie dał Asencio pucharu, ale przynajmniej pewność siebie. 22-latek stanął na wysokości zadania, gdy drużyna najbardziej go potrzebowała. Był jednym z niewielu błyszczących graczy zespołu, pokazując ducha rywalizacji, który podoba się kibicom i którego tak rozpaczliwie potrzebuje drużyna, której brakuje liderów z charakterem, takich jakim był Sergio Ramos. 

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!