Advertisement
Menu
/ as.com

AS: Superpuchar daje oddech Xabiemu, od którego wymaga się poprawy przygotowania fizycznego

Mimo porażki z Barceloną posada szkoleniowca nie jest zagrożona. To czas analizy i szukania rozwiązań problemów zespołu.

Foto: AS: Superpuchar daje oddech Xabiemu, od którego wymaga się poprawy przygotowania fizycznego
Xabi Alonso i Florentino Pérez. (fot. Getty Images)

Superpuchar Hiszpanii i to, co Real Madryt pokazał w tych rozgrywkach, pozwala Xabiemu Alonso utrzymać się przy życiu. W klubie takim jak Real porażki nie wzmacniają, jednak ta z Dżuddy daje byłemu trenerowi Bayeru Leverkusen argumenty, by nadal prowadzić drużynę. Ultimatum nie było, bo wszystko rozbija się o wrażenia. A te, jakie Real zostawił po finale pierwszego trofeum sezonu, otwierają drogę do poprawy i sprawiają, że nie ma potrzeby od razu wskazywać palcem na szkoleniowca, informuje José Félix Díaz z dziennik AS.

W starciu z katalońskim rywalem trener zmienił wcześniejsze założenia, a poprawa była wyraźna. Po raz kolejny piłkarze pokazali, że nie chcą „wypchnąć” trenera z ławki. Doszli tak daleko, jak pozwalały im obecna forma fizyczna i to, co są dziś w stanie dać piłkarsko. Najlepszym przykładem jest Vinícius, który był młotem pneumatycznym na defensywę Barcelony, aż do momentu, gdy organizm powiedział „dość” i sam poprosił o zmianę. I to mówi wszystko.

Od Xabiego Alonso – jak od każdego trenera Realu Madryt – wymaga się zwycięstw. Przegrywanie, zwłaszcza gdy po drugiej stronie jest Barcelona, nie jest mile widziane. Zmieniło się jednak ogólne odczucie i znów wracamy do tego samego. W pięciu ostatnich meczach szło ono w parze ze zwycięstwami. Tym razem przyszło po porażce i to takiej, która boli. Teraz czas na analizę tego, co się wydarzyło i na sprawdzenie, jakie ulepszenia można wprowadzić, mając Xabiego Alonso na ławce.

Pierwsza sprawa, bez dyskusji, to poprawa przygotowania fizycznego i zatrzymanie wreszcie krwotoku kontuzji, który wyniszcza kadrę Realu. Nie ma meczu bez urazu. W półfinale wypadł Mendy, a w spotkaniu decydującym to Huijsen zakończył mecz mocno poturbowany mięśniowo, donosi dziennikarz Asa.

Powrót Niko Mihicia do działu medycznego nie będzie jedyną zmianą w pierwszej drużynie Los Blancos. Sztab musi znaleźć właściwe rozwiązania, by poprawić stan fizyczny zespołu i ma to zrobić przy wsparciu klubu. W Valdebebas uważają, że wciąż jest czas, by rozegrać dobry sezon, ale warunek jest jeden – Real musi podnieść swoją kondycję.

Na razie nikt nie mówi o wejściu na zimowy rynek. To okno transferowe, w które się tu nie wierzy – tak samo jak nie ufa się przesadnie rozwiązaniom z akademii. Kilku młodych może pojawić się w meczu pucharowym z Albacete, ale jak dotąd nie wysłano sygnału, że w najmłodszych widzi się receptę na ten sezon – poza Gonzalo, który i tak był już traktowany jak pełnoprawny zawodnik pierwszej drużyny.

W najbliższych dniach pojawią się propozycje różnych piłkarzy, ale na razie wszystko zostaje odłożone do lata. Wszyscy wiedzą, że kadrę trzeba wzmocnić, lecz styczeń nie jest oknem, które Florentino Pérez szczególnie ceni, podsumowuje José Félix Díaz.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!