REKLAMA
REKLAMA

Mbappé jest już w Dżuddzie

Jutro Francuz ma trenować z zespołem, a po zajęciach zapadnie decyzja o tym, czy jest gotowy na grę w finale z Barceloną.
REKLAMA
REKLAMA
Mbappé jest już w Dżuddzie
Kylian Mbappé. (fot. Getty Images)

Kylian Mbappé jest już w Dżuddzie. Francuz dotarł na miejsce na niespełna 48 godzin przed wielkim finałem. Samolot z piłkarzem na pokładzie chwilę po 21:30 wylądował w Arabii Saudyjskiej. Podróż trwała nieco ponad pięć godzin, a odbyła się prywatnym samolotem. Towarzyszyli mu między innymi zaufani fizjoterapeuci – ci sami, którzy pracują też w klubie. To oni nadzorują lewe kolano, które budzi niepokój przed Klasykiem. Kylian ma dobre odczucia i chce zagrać, informuje dziennik AS, choć L’Équipe uważa, że piłkarz wolałby nie podejmować zbędnego ryzyka.

Plan jest jasny: jutro trening z grupą. Odbędzie się o 18:00 w kompleksie sportowym Króla Abdullaha, gdzie drużyna pracuje od ubiegłego wtorku. Tam zostaną ocenione jego odczucia podczas ćwiczeń z rytmem, intensywnością i kontaktami. To będzie prawdziwy test. Nic nie jest przesądzone i decyzja zapadnie w sobotę. Mbappé chce jednak zagrać, a jego pięciogodzinny lot tylko to potwierdza.

REKLAMA
REKLAMA

Mbappé sam poinformował o swoim przybyciu, pisząc w mediach społecznościowych: „Salam Alaikoum, Saudi Arabia📍”. Przed chwilą dołączył do reszty drużyny w luksusowym Jeddah Hilton, nad brzegiem Morza Czerwonego. Mbappé mógł wylecieć wcześniej i trenować już dziś z kolegami, ale klub postawił na spokojniejszy plan. Rano pracował jeszcze w Valdebebas – w sesji owianej maksymalną dyskrecją, która trwała trzy godziny. A potem ruszył na lotnisko, do prywatnego samolotu, który zabrał go do Arabii Saudyjskiej.

Problem dotyczy lewego kolana. Wszystko zaczęło się 7 grudnia w meczu z Celtą – w spotkaniu poprzedzającym starcie z City, które opuścił. Od tamtej pory Mbappé grał z dolegliwościami, odczuwając dyskomfort. Zdiagnozowano u niego skręcenie. W klubie zalecono mu odpoczynek po przerwie świątecznej, dlatego nie zagrał z Betisem i w derbach. Występ w takim stanie wiązałby się z poważnym ryzykiem. Jego obecność w finale stanęła pod znakiem zapytania, momentami wydawała się wręcz bardzo mało prawdopodobna, ale w ostatnich dniach odczucia były dobre i ma szanse, podsumowuje AS.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (11)

REKLAMA