Advertisement
Menu

Świetny Lyles daje zwycięstwo z ASVEL-em

W 20. kolejce Euroligi Real Madryt pokonał ASVEL. Królewscy długo musieli gonić rywali, a w trzeciej kwarcie mieli nawet 10 punktów straty, jednak znakomita gra Lylesa oraz poprawa w obronie przełożyły się na zwycięstwo.

Foto: Świetny Lyles daje zwycięstwo z ASVEL-em
Trey Lyles, MVP meczu z ASVEL-em. (fot. Getty Images)

Real Madryt pokonał ASVEL na początek rundy rewanżowej Euroligi. Królewscy dosyć długo musieli gonić rywali i swoją wyższość pokazali dopiero w czwartej kwarcie. Z pewnością na drużynę ma już mocny wpływ zmęczenie, bo terminarz nie pozwala im na odpoczynek. Dzisiaj Sergio Scariolo starał się rotować. Szansę otrzymał Krämer, ale z ławki nie podniósł się Procida. Graczem meczu został Trey Lyles, który szczególnie w ostatniej części był nieosiągalny dla defensywy gospodarzy.

Nie wszystko zaczęło działać od razu. Pierwsza połowa była trudna i Królewscy nie potrafili rozwinąć skrzydeł w ofensywie. ASVEL wcale nie wyglądał lepiej. Swoje chciał udowodnić Heurtel, ale wynik po 5 minutach wynosił zaledwie 5:8. Od tego momentu piłka zaczęła wpadać do kosza nieco częściej. Przez większość czasu Real Madryt prowadził, jednak różnica była niewielka. Trafiając na 40 sekund przed upływem czasu Massa dał swojej drużynie prowadzenie (18:17).

Druga część znów rozpoczęła się strzelecką posuchą. Kibice mogli zobaczyć wyjątkowo mało udanych akcji ofensywnych. Inicjatywa należała przy tym do ASVEL-u. Heurtel ciągle prezentował się dobrze, a pomagał mu Massa. Królewscy musieli gonić, ale aż razili nieskutecznością. W powolnym budowaniu wyniku pomagały im rzuty osobiste, lecz strata się powiększała, chociaż nie była ona zbyt duża (41:36).

Po zmianie stron Heurtel trafił po raz ostatni w tym spotkaniu. Od tego momentu defensywa Realu Madryt całkowicie go zneutralizowała. Zanim jednak przełożyło się to na wynik, to ASVEL zyskał 10-punktową przewagę. To był moment, który podziałał motywująco na Królewskich. Celne rzuty z dystansu Campazzo czy Okeke pozwoliły się zbliżyć. Później gra ofensywna nabrała tempa, chociaż ambitnie grający gospodarze jeszcze do końca trzeciej kwarty byli w stanie dotrzymywać Madrytczykom kroku (61:56).

Zmieniło się to w ostatniej części. Od udanej akcji Jacksona ASVEL przez 3 minuty nie trafił do kosza. Real Madryt popełniał błędy w tym fragmencie, ale i tak wyszedł na prowadzenie. Później taktyka była prosta – piłka do Lylesa. Kanadyjczyk później wiedział, co ma robić i raz za razem trafiał do kosza. Przy bardzo solidnej obronie to dało dwucyfrowe prowadzenie. Dzięki temu ostatnie minuty były całkowicie spokojne dla drużyny Scariolo, która dopisała do dorobku cenne zwycięstwo.

69 – ASVEL (18+23+20+8): Harrison (6), Heurtel (12), Lighty (3), Ndiaye (6), Vautler (0), Eboua (2), Seljaas (3), Atamna (-), Massa (8), Jackson (8), Watson (14), Traoré (7).

80 – Real Madryt (17+19+20+24): Abalde (0), Campazzo (15), Okeke (6), Hezonja (6), Tavares (12), Lyles (21), Krämer (0), Procida (-), Maledon (9), Garuba (5), Feliz (4), Łeń (2).

Statystyki

Poza kadrą znaleźli się:

  • Gabriel Deck – decyzja trenera
  • Sergio Llull – decyzja trenera
  • Izan Almansa – decyzja trenera

Wynik dwumeczu: Real Madryt 165:141 ASVEL

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!