Endrick: To było sześć najlepszych miesięcy w moim życiu
Endrick został zaprezentowany jako nowy piłkarz Lyonu i z tej okazji wziął udział w konferencji prasowej. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi Brazylijczyka.
Endrick. (fot. X)
– Przyjście do Lyonu? To był dla mnie ważny moment, kiedy Lyon skontaktował się ze mną, żebym tu przyszedł. To był ważny moment dla mnie, dla mojej żony i dla mojej rodziny. Fred, mój menedżer, porozmawiał ze mną i uznaliśmy, że przyjazd tutaj jest ważny. To było ważne, żeby grać. Kiedy Bóg do mnie przemawia, wskazuje mi, żebym podążał określoną drogą. Moja głowa i moje serce są tutaj, w Lyonie. Będę pracował ciężko, żeby pomóc tej drużynie. Dziękuję Bogu i władzom Lyonu, a także sztabowi, za ten wysiłek.
– Ostatnie sześć miesięcy w Realu Madryt? To było sześć najlepszych miesięcy w moim życiu. Miałem czas dla mojej żony. Miałem czas, żeby zbudować mój dom. Bez tych rzeczy – bez nowego domu, bez rodziny – jestem niczym. Teraz jestem lepszy. Teraz jestem dojrzalszy i jestem lepszym człowiekiem. Teraz skupiam się na swojej pracy. Dziękuję Bogu i wszystkim ludziom, którzy pojawili się na mojej drodze. Powtórzę: te sześć miesięcy było najlepszymi w moim życiu.
– Kiedy dowiedziałem się, że Lyon będzie moją kolejną drogą, zacząłem oglądać ich mecze. Rozmawiałem z trenerem, Paulo Fonsecą. Trenowałem z nimi. Nawet żartowałem już z kolegami z zespołu. Jak mówiłem, jestem bardzo szczęśliwy.
– Kto namawiał na transfer do Lyonu? Po prostu dalej pracowałem na boisku i starałem się pomagać Realowi Madryt. Tak, w prasie pojawiły się plotki i wszyscy koledzy przychodzili pytać, czy odchodzę, czy nie. Śmialiśmy się z tego. Rozmawiałem z niektórymi o rzeczach, które ukazały się w prasie. Dla mnie ważne jest, żeby rozmawiać z częścią kolegów, a także utrzymywać z nimi kontakt. Najważniejsze jest jednak to, że teraz jestem w Lyonie.
– Bardzo miło było zobaczyć to całe poruszenie i wszystkich kibiców, którzy przyjechali, żebym podpisał im koszulki. To trafia mi prosto do serca. To ważne dla mnie, bo mój przyjazd do Lyonu sprawi, że w Brazylii klub i Ligue 1 będą bardziej widoczne. Więcej młodych ludzi zacznie śledzić to, co dzieje się we Francji. To naprawdę ważne – także to, żeby rozmawiać z kibicami i żeby pojawiła się ta nadzieja i ekscytacja.
– Tak, rozmawiałem z Ancelottim i dał mi wskazówki, jak stać się lepszym piłkarzem. Jego rady trafiły mi do serca. Powiedział: „Idź, rozwijaj swój futbol, chcę, żebyś był szczęśliwy”. Ale decyzję podjąłem wcześniej, choć jego słowa były dla mnie ważne. Ancelotti był świetnym trenerem w Realu Madryt. Stosowałem się do wszystkich jego wskazówek i pomógł mi rozwinąć mój futbol. Teraz muszę pracować, żeby grać i pomagać Lyonowi wygrywać. Wspaniałe było też to, że trener Fonseca i jego sztab mówili po portugalsku.
– Jeśli chodzi o presję, grałem już w Brazylii i tam presja jest naprawdę ogromna. Ja robię to, co najważniejsze – gram w piłkę. To prawda, że ludzie w Brazylii uważnie śledzą wszystko, co robię. Analizują moje życie i teraz będą analizować również to, co będę robił w Lyonie. Ale ja żyję swoim życiem. Dziękuję wszystkim, którzy mnie obserwują, ale jedyne, czego chcę, to mieć dobrą karierę i skupiać się na boisku.
– Moim osobistym celem jest pomaganie Lyonowi. Chcę grać i pomóc Lyonowi zdobywać trofea. Chcę też, żebyśmy zakończyli sezon w Ligue 1 najlepiej, jak się da. Jeśli chodzi o reprezentację, każdy marzy o grze w jej barwach. Dzięki Bogu zadebiutowałem i strzelałem gole. To prawda, że ostatnio nie byłem powoływany. Zrobię wszystko, żeby znów móc założyć koszulkę Brazylii.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze