– Przyjście do Lyonu? To był dla mnie ważny moment, kiedy Lyon skontaktował się ze mną, żebym tu przyszedł. To był ważny moment dla mnie, dla mojej żony i dla mojej rodziny. Fred, mój menedżer, porozmawiał ze mną i uznaliśmy, że przyjazd tutaj jest ważny. To było ważne, żeby grać. Kiedy Bóg do mnie przemawia, wskazuje mi, żebym podążał określoną drogą. Moja głowa i moje serce są tutaj, w Lyonie. Będę pracował ciężko, żeby pomóc tej drużynie. Dziękuję Bogu i władzom Lyonu, a także sztabowi, za ten wysiłek.
– Ostatnie sześć miesięcy w Realu Madryt? To było sześć najlepszych miesięcy w moim życiu. Miałem czas dla mojej żony. Miałem czas, żeby zbudować mój dom. Bez tych rzeczy – bez nowego domu, bez rodziny – jestem niczym. Teraz jestem lepszy. Teraz jestem dojrzalszy i jestem lepszym człowiekiem. Teraz skupiam się na swojej pracy. Dziękuję Bogu i wszystkim ludziom, którzy pojawili się na mojej drodze. Powtórzę: te sześć miesięcy było najlepszymi w moim życiu.
– Kiedy dowiedziałem się, że Lyon będzie moją kolejną drogą, zacząłem oglądać ich mecze. Rozmawiałem z trenerem, Paulo Fonsecą. Trenowałem z nimi. Nawet żartowałem już z kolegami z zespołu. Jak mówiłem, jestem bardzo szczęśliwy.
– Kto namawiał na transfer do Lyonu? Po prostu dalej pracowałem na boisku i starałem się pomagać Realowi Madryt. Tak, w prasie pojawiły się plotki i wszyscy koledzy przychodzili pytać, czy odchodzę, czy nie. Śmialiśmy się z tego. Rozmawiałem z niektórymi o rzeczach, które ukazały się w prasie. Dla mnie ważne jest, żeby rozmawiać z częścią kolegów, a także utrzymywać z nimi kontakt. Najważniejsze jest jednak to, że teraz jestem w Lyonie.
– Bardzo miło było zobaczyć to całe poruszenie i wszystkich kibiców, którzy przyjechali, żebym podpisał im koszulki. To trafia mi prosto do serca. To ważne dla mnie, bo mój przyjazd do Lyonu sprawi, że w Brazylii klub i Ligue 1 będą bardziej widoczne. Więcej młodych ludzi zacznie śledzić to, co dzieje się we Francji. To naprawdę ważne – także to, żeby rozmawiać z kibicami i żeby pojawiła się ta nadzieja i ekscytacja.
– Tak, rozmawiałem z Ancelottim i dał mi wskazówki, jak stać się lepszym piłkarzem. Jego rady trafiły mi do serca. Powiedział: „Idź, rozwijaj swój futbol, chcę, żebyś był szczęśliwy”. Ale decyzję podjąłem wcześniej, choć jego słowa były dla mnie ważne. Ancelotti był świetnym trenerem w Realu Madryt. Stosowałem się do wszystkich jego wskazówek i pomógł mi rozwinąć mój futbol. Teraz muszę pracować, żeby grać i pomagać Lyonowi wygrywać. Wspaniałe było też to, że trener Fonseca i jego sztab mówili po portugalsku.
– Jeśli chodzi o presję, grałem już w Brazylii i tam presja jest naprawdę ogromna. Ja robię to, co najważniejsze – gram w piłkę. To prawda, że ludzie w Brazylii uważnie śledzą wszystko, co robię. Analizują moje życie i teraz będą analizować również to, co będę robił w Lyonie. Ale ja żyję swoim życiem. Dziękuję wszystkim, którzy mnie obserwują, ale jedyne, czego chcę, to mieć dobrą karierę i skupiać się na boisku.
– Moim osobistym celem jest pomaganie Lyonowi. Chcę grać i pomóc Lyonowi zdobywać trofea. Chcę też, żebyśmy zakończyli sezon w Ligue 1 najlepiej, jak się da. Jeśli chodzi o reprezentację, każdy marzy o grze w jej barwach. Dzięki Bogu zadebiutowałem i strzelałem gole. To prawda, że ostatnio nie byłem powoływany. Zrobię wszystko, żeby znów móc założyć koszulkę Brazylii.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się