Gonzalo rozbił Betis
W meczu 18. kolejki La Ligi Real Madryt wygrał z Realem Betis 5:1. Trzy gole strzelił Gonzalo García, a po jednym trafieniu zaliczyli Raúl Asencio i Fran García.
Gonzalo García cieszy się z trafienia. (fot. Getty Images)
Po dwóch tygodniach przerwy – raczej bardzo potrzebnej – na Bernabéu przyjechał kolejny zespół z Sewilli. Xabi Alonso nie mógł liczyć na swojego najskuteczniejszego piłkarza, ale nie wprowadził rewolucji taktycznej w składzie. Zamiast Mbappé w pierwszej jedenastce pojawił się Gonzalo, do obrony wrócili Valverde i Carreras, a w środku pomocy zobaczyliśmy Camavingę. Królewscy dobrze weszli w ten mecz, Vinícius szarpał na lewej stronie, sprawiając duże problemy Ortizowi, niegorszy próbował być Rodrygo, który atakował z prawej flanki. Real wyraźnie dominował, a zdobycie bramki wyglądało na kwestię czasu.
I było. Ortiz sfaulował Viniego, Rodrygo dograł z wolnego, a Gonzalo strzelił gola typowego dla napastnika. Uderzył w długi róg i nie dał szans bramkarzowi. Szkoda, że Madrytczycy nie poszli jednak za ciosem. Betis może nie przejął inicjatywy, ale zaczął się w ogóle zbliżać w okolice pola karnego Królewskich, którzy nie odpowiadali już niczym konkretnym. Skrzydła nie były już tak aktywne, środek pola nie potrafił przyspieszyć gry, brakowało też indywidualnych błysków.
Na szczęście Betis też nie pokazywał świetnej dyspozycji. W obronie był chwiejny, choć już po trafieniu dla Los Blancos pod tym względem też wyglądał zdecydowanie lepiej, choć także dlatego, że gospodarze wyraźnie zdjęli nogę z gazu.
Druga część meczu nie mogła zacząć się lepiej dla gospodarzy. Już pięć minut po zmianie stron Gonzalo popisał się świetnym uderzeniem z kilkunastu metrów i mocno uspokoił Xabiego Alonso. Na trzecie trafienie nie czekaliśmy długo. Rodrygo znów dograł ze stałego fragmentu gry, a Raúl Asencio idealnie domknął tę akcję. Przy 3:0 komfort powinien być niepodważalny, ale Betis się nie poddał. Po trzecim golu zaczął prowadzić grę i wykorzystał dobry moment, co przyniosło bramkę Cucho, który najpierw wykorzystał błąd Asencio, potem dwukrotnie ograł Courtois, a na końcu strzelił obok asekurującego tę dwójkę Rüdigera.
Ostatnie słowo należało ponownie do wychowanków. Najpierw Gonzalo pokazał, jak powinna zachowywać się typowa „dziewiątka” i do gola głową i prawą nogą dołożył trafienie lewą. Tym razem z lewej strony dograł do niego Arda, a ten sprytnym strzałem zaskoczył Vallesa. W doliczonym czasie gry na listę strzelców wpisał się też Fran García, który postawił kropkę nad i.
Przy wygranej 5:1 trudno kręcić nosem, zwłaszcza gdy nie masz gotowych do gry obu prawych obrońców, w tym kapitana zespołu, a najlepszy strzelec drużyny właśnie doznał urazu, a do tego po drugiej stronie staje zespół z 6. miejsca La Ligi. Real Madryt był dziś rzecz jasna faworytem i po prostu dowiózł. Nie był to perfekcyjny występ, nadal można doszukać się momentów wyłączenia, niepewności w defensywie, dekoncentracji i błędów indywidualnych, ale Los Blancos generalnie pozostawili po sobie dobre wrażenie. Wszystkie gole padły łupem wychowanków, a zwłaszcza hat-trick Gonzalo musi cieszyć, tym bardziej w kontekście nieobecności Mbappé.
Real wreszcie nie tylko odbębnił zwycięstwo, nie tylko wytrwał do końca i nie tylko liczył na świetne indywidualne błyski jednego czy drugiego zawodnika. Trzeba też zaznaczyć, że w drugiej połowie Królewscy byli niezwykle skuteczni i wreszcie to nie bramkarz był najlepszym graczem rywali.
Real Madryt – Real Betis 5:1 (1:0)
1:0 Gonzalo 20' (asysta: Rodrygo)
2:0 Gonzalo 50' (asysta: Valverde)
3:0 Asencio 56' (asysta: Rodrygo)
3:1 Cucho 66' (asysta: Ruibal)
4:1 Gonzalo 82' (asysta: Arda Güler)
5:1 Fran García 90'+3' (asysta: Valverde)
Real Madryt: Courtois; Valverde, Asencio, Rüdiger (88’ Mendy), Carreras; Tchouaméni (81’ Ceballos), Camavinga, Bellingham; Vinicius (77’ Mastantuono), Rodrygo (77’ Arda Güler), Gonzalo (88’ Fran García)
Betis: Valles; Ortiz (46' Bellerín), Bartra, Natan, Ricardo Rodríguez; Marc Roca (67' Altimira), Deossa (46' Lo Celso); Antony (88’ Pablo García), Fornals, Ruibal (67' Riquelme); Cucho
Pobierz aplikację Superscore i zanurz się w statystykach Królewskich. [współpraca]
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze