Vozpópuli: Niepokój i tarcia w sprawie wewnętrznej reformy Florentino Péreza
Prace nad dopuszczeniem inwestorów prywatnych oraz kryzys sportowy podsycają debatę na temat nowej wewnętrznej struktury i jej kluczowych postaci, opisuje Vozpópuli.
Grafika Vozpópuli z od lewej Carlosem Ocañą, Florentino Pérezem i Anasem Laghrarim. (fot. Vozpópuli)
Jedność, jaką Real Madryt demonstruje w swoich najnowszych publicznych stanowiskach wymierzonych przeciwko strukturom UEFA, La Ligi oraz Barcelony w sprawie zarządzania biznesem piłkarskim i sędziowania, kontrastuje z coraz bardziej złożoną dynamiką, jaka ma panować za zamkniętymi drzwiami w kierowniczych kręgach klubu z Madrytu, wskazuje Vozpópuli. Strukturalna reforma, którą prezes Florentino Pérez zapowiedział podczas ostatniego Walnego Zgromadzenia socios, mająca umożliwić wejście inwestorów prywatnych, wydaje się – według różnych źródeł zbliżonych do kierownictwa klubu, cytowanych przez Vozpópuli – wprowadzać klimat niepokoju w części zarządu. Plan stworzenia spółki handlowej, pod którą miałyby podlegać inne spółki zależne oraz powołanie osoby na stanowisko wykonawcze odpowiadające funkcji dyrektora generalnego zwiększają presję w tym temacie, który już znajduje się w fazie głębokiej reorganizacji i obciążony jest istotnymi niewiadomymi. Sięga również sfery sportowej i to w samym środku debaty nad przyszłością Xabiego Alonso na stanowisku trenera pierwszej drużyny.
Źródła zbliżone do loży honorowej Bernabéu podkreślają bliskość poważnych decyzji ze strony prezesa. Decyzji głębszych niż publiczna ofensywa wymierzona przeciwko jego dawnemu partnerowi w krucjacie Superligi, czyli Barcelonie Joana Laporty, która zaczęła być ostrzej atakowana w związku ze sprawą Negreiry. 78-letni Pérez intensyfikuje działania zmierzające do sfinalizowania transformacji struktury właścicielskiej, którą uważa za konieczną dla zabezpieczenia przyszłej konkurencyjności klubu, starając się jednocześnie zminimalizować wewnętrzne napięcia. W tym kontekście zakulisowe dyskusje dotyczące braku wyników sportowych oraz nowego modelu ekonomicznego zaczynają splatać się z różnymi podziałami między pokoleniami.
W tej sytuacji Florentino ostatecznie odłożył na 2026 rok zwołanie Nadzwyczajnego Zgromadzenia socios, na którym pod obrady zostanie poddane zatwierdzenie referendum dotyczącego struktury właścicielskiej klubu. Obecnie zamierza zrealizować je w trakcie pierwszego kwartału nowego roku. Ma to nastąpić „tak szybko, jak to możliwe”, jak stwierdził sam prezes podczas ostatniego Walnego Zgromadzenia. Bieżąca sytuacja sportowa może wyznaczać tempo działań, podkreślają źródła zaznajomione ze sprawą.
Debata dotycząca ławki trenerskiej pierwszej drużyny piłkarskiej już dziś wewnętrznie dzieli środowisko klubowe i w niektórych kręgach jest interpretowana jako kolejny symptom wpływający na złożoność operacji, jakie Florentino Pérez zamierza przeprowadzić, aby zabezpieczyć jednocześnie przyszłość ekonomiczną i społeczną klubu poza ramami własnej kadencji. Te same źródła wskazują, że prezes jest gotów podjąć drastyczne decyzje dotyczące obszaru sportowego i osoby trenera, jeśli uzna, że kolidują one z instytucjonalną i finansową mapą drogową klubu.
Jednocześnie w finansowych kręgach coraz większą popularność zyskuje temat utworzenia silnego stanowiska wykonawczego, odpowiadającego funkcji dyrektora generalnego odpowiedzialnego za kierowanie przyszłą spółką handlową, która miałaby przejąć działalność biznesową Realu Madryt. Byłoby to stanowisko zasadniczo niezależne od prezesa oraz pionu sportowego. Zostałoby powołane do skupienia relacji z inwestorami, zarządzania poszczególnymi liniami działalności komercyjnej (jak wykorzystanie Bernabéu czy Madrid Innovation District) oraz wdrożenia nowego modelu biznesowego zdolnego udźwignąć wycenę wyraźnie przekraczającą 10 miliardów euro, podkreślają źródła wewnętrzne.
W tym scenariuszu pojawia się nazwisko Anasa Laghrariego, który w ostatnich latach urósł do rangi człowieka o najwyższym zaufaniu Florentina Péreza oraz kluczowej postaci w największych operacjach finansowych klubu. Źródła finansowe przypominają, że to on prowadził dotychczas kontakty z potencjalnymi „partnerami strategicznymi”, takimi jak fundusz Sixth Street — już zaangażowany w eksploatację Bernabéu — czy otoczeniem Bernarda Arnaulta (właściciela LVMH), w ramach projektowania ewentualnego częściowego otwarcia kapitału Realu Madryt na dużych inwestorów prywatnych.
Jak podawało już Vozpópuli, Sixth Street ma w klubie swoich zwolenników, ale także napotyka na pewne opory po części ze względu na jego bliską relację z samym Laghrarim, wykraczającą poza Concha Espina, a także z powodu stanowiska niektórych dyrektorów, takich jak dyrektor generalny José Ángel Sánchez, którzy uważają, że w tym przypadku należałoby postawić na inwestora lub inwestorów krajowych, na wzór Bayernu Monachium.
Na razie niedawna reorganizacja głównej firmy inwestycyjnej współpracującej z Realem Madryt, czyli Key Capital, w której Laghrari odłączył się do jego własnej firmy doradczej, interpretowana jest w tym kontekście jako ruch wyprzedzający, który ma na celu wyeliminowanie potencjalnych konfliktów interesów i ułatwienie jego ewentualnego wejścia do struktury wykonawczej Realu Madryt.
Niemniej jednak taka możliwość również nie jest pozbawiona wewnętrznych sprzeciwów. Niektóre źródła podkreślają, że Laghrari, pomimo bliskiej relacji osobistej zarówno z Pérezem, jak i z jego otoczeniem rodzinnym, nie posiada bezpośrednich kanałów komunikacji z głównymi podmiotami tradycyjnego ekosystemu piłkarskiego, jak LaLigą, federacje czy inne kluby, co mogłoby generować tarcia w przypadku utrwalenia się jego roli. Inne źródła wskazują jednak, że właśnie jego bardziej finansowy profil oraz dystans wobec „szumu” sportowego są tym, czego Florentino Pérez poszukuje w nowym modelu zarządzania.
Klub zreformował już swój kodeks etyczny, aby umożliwić obecność w strukturach kierowniczych osób powiązanych z międzynarodowymi koncernami będącymi partnerami klubu. Zmiana ta posłużyła jako podstawa do utrzymania Carlosa Ocañi na stanowisku zastępcy dyrektora generalnego po tym, jak objął on funkcję wiceprezesa Telefóniki jako przedstawiciel Państwowej Spółki Udziałów Przemysłowych. Ocaña, podobnie jak Laghrari, ma ponad 40 lat i jest kolejnym nazwiskiem wskazywanym przez cytowane źródła jako potencjalnie kluczowe dla przyszłego Realu Madryt i jego struktury handlowej.
Tymczasem historyczne postacie klubu i aparatu instytucjonalnego, takie jak były piłkarz Emilio Butragueño czy sam José Ángel Sánchez, mają obserwować cały ten proces z bardziej bocznych pozycji, oczekując na wyklarowanie się podziału władzy pomiędzy strukturą wykonawczą a pionem sportowym. W obliczu debaty dotyczącej ławki trenerskiej, Superligi znajdującej się już na drodze sądowej oraz reformy struktury właścicielskiej majaczącej na horyzoncie, Real Madryt staje przed głęboką reorganizacją wewnętrzną, w którym potencjalna figura tego nowego handlowego dyrektora generalnego może stać się najbardziej wrażliwym elementem nowej układanki projektowanej przez Florentina Péreza.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze