David Beckham, w wywiadzie udzielonym dla portugalskiej gazety Diario de Noticias, zapewnił, że "byłem w stanie zostać w Realu Madryt na dłużej. Myślę, że jeszcze trzy lata gry na najwyższym poziomie przede mną. Jednak, kiedy klub zakomunikował mnie w styczniu, że nie zamierza przedłużać ze mną kontraktu, musiałem podjąć jakąś decyzję".
Jednak mimo wszystko, część jego serca na zawsze zostanie w stolicy Hiszpanii. Beckham nigdy nie zapomni tej atmosfery na Bernabéu, kiedy po meczu z Mallorcą zdobyli mistrzostwo kraju. "Ten dzień zapamiętam na zawsze, ale decyzja już wtedy została podjęta". Becks zapewnił, że w Stanach Zjednoczonych wciąż będzie madridistą. "Będę kibicował Królewskim we wszystkich meczach, jakie rozegrają w przyszłym sezonie".
Jeśli miałby wybrać moment swojej kariery, który najbardziej mu zapadł w pamięć, to bez wątpienia lato 2003 roku, "kiedy przybyłem do Realu Madryt. To, jak mnie wszyscy przywitali było niewiarygodne".
Beckham wyjaśnił również, w jaki sposób Real Madryt zdołał wywalczyć mistrzostwo, pomimo tego, że już w pewnym momencie wszyscy skazywali go na porażkę. "Nikt już na nas nie liczył, przez co całkowicie zniknęła presja na nas ciążąca". Anglik uważa, że brak tytułów ma swoje wytłumaczenie w "wielu zmianach. Trzech prezesów i sześciu trenerów to zdecydowanie za dużo. Jednak my nigdy się nie poddawaliśmy, byliśmy najmniej winni temu wszystkiemu". Zawodnik ma nadzieję, że w Los Angeles będzie mniej rozpoznawalny. "Chociaż mieszkam obok Toma Cruise'a, moje życie będzie o wiele spokojniejsze", zakończył były piłkarz Realu Madryt.
Beckham: Madryt będę nosił w sercu
Becks wyjawił, że mógł grać jeszcze trzy lata dla Królewskich
REKLAMA
Komentarze (50)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się