REKLAMA
REKLAMA

Pachnie karnym

W bieżącym sezonie w meczach Realu Madryt i Barcelony sędziowie odgwizdują najwięcej rzutów karnych. Jak będzie dzisiejszego popołudnia na Bernabéu?
REKLAMA
REKLAMA
Pachnie karnym
Vinícius Júnior i Kylian Mbappé przed wykonaniem rzutu karnego w meczu z Villarrealem. (fot. Getty Images)

Odkładając na bok talent piłkarzy, to sucha statystyka wskazuje na to, że dziś na Bernabéu któraś z drużyn będzie wykonywać rzut karny. Real Madryt i Barcelona to zespoły, które łącznie generują ich najwięcej w całej La Lidze. Los Blancos wykonywali trzy jedenastki (jedna z nich zapewniła im komplet punktów w meczu z Osasuną) i dwukrotnie tracili gole z rzutów karnych (po trafieniach Oyarzabal i Julián Álvarez). 

REKLAMA
REKLAMA

Barcelona również straciła dwie bramki z wapna (z Sevillą i Levante) i tyle samo rzutów karnych wykonywała, choć z połowicznym szczęściem. Gol Yamala z rzutu karnego zapewnił Katalończykom jeden punkt w Vallecas, natomiast Lewandowski przestrzelił na Sánchez Pizjuán. Łącznie to 9 „wyprodukowanych” rzutów karnych w 18 meczach z udziałem obu zespołów. W Lidze Mistrzów Królewscy strzelili dodatkowo trzy gole z jedenastek, a Barcelona jeden (i jeden straciła).

Jeśli chodzi o wykonawców, to sporo pozmieniało się względem poprzedniego sezonu. W kampanii 2024/2025 rzuty karne w Realu Madryt wykonywali na zmianę Kylian Mbappé i Vinícius. W bieżącym sezonie odpowiedzialność wykonywania rzutów karnych wziął na siebie Kylian, który wykonywał wszystkie jedenastki poza jedną (z Villarrealem strzelał Vini). W Barcelonie etatowym wykonawcą rzutów karnych pozostaje Lewandowski, choć Yamal, który w poprzednim sezonie nie był na liście strzelających, w bieżącej kampanii zdobył już dwie bramki z po strzałach z wapna. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA