„Gdybym to wiedział, nic bym nie powiedział...”. Carlos Forjanes z dziennika AS przypomina żartobliwe słowa Xabi Alonso, które ten wypowiedział po meczu z Realem Sociedad. Zaledwie kilka godzin przed wyjazdem do San Sebastián, trener stwierdził, iż cieszy się, że wszyscy reprezentanci „wrócili zdrowi”. Niemal natychmiast Rüdiger doznał kontuzji podczas treningu i klub stracił go do grudnia. A potem widzieliśmy kontrowersyjną czerwoną kartkę dla Huijsena.
Liczba środkowych obrońców znów się zmniejszyła, ale jednocześnie wzrosła odpowiedzialność spoczywająca na barkach jednego człowieka: Édera Militão. W najbliższym czasie, z Olympique Marsylią w Lidze Mistrzów i przeciwko Espanyolowi w La Lidze oraz kolejnych kluczowych meczach Brazylijczyk będzie musiał dowodzić defensywą. Również ze względu na dyspozycję, jaką pokazywał przeciwko Osasunie, Mallorce i Realowi Sociedad.
AS stwierdza, że po czerwonej kartce dla Huijsena Éder wraz z Tchouaménim stworzyli prawdziwą ścianę. Wygrali dziewięć pojedynków powietrznych (pięć Francuz, cztery Brazylijczyk) i dominowali również w grze na ziemi. Militão zablokował trzy strzały zawodników z San Sebastian i dwukrotnie odzyskał piłkę. Był przewidujący, gdyż nie popełnił żadnego faulu, a sam dwa razy wywalczył przewinienia rywali.
Jeśli Xabi zamierzał we wtorek dać odpocząć Militão (zagrał w trzech z czterech meczów), myśląc o wystawieniu Rüdigera, to teraz nie może tego zrobić. A alternatywy nie są w najlepszej formie. Asencio czeka na szansę, aby zrehabilitować się za swój fatalny występ na Klubowym Mundialu, a Alaba nie jest w stanie wytrzymać zbyt intensywnego biegania. Podczas przerwy reprezentacyjnej zagrał w kadrze Austrii w meczu z Cyprem, ale już podczas wizyty w Bośni musiał poprosić o zmianę z powodu skurczów.
AS zauważa, iż wyrzucenie Huijsena z boiska i jego spodziewane zawieszenie na mecz z Espanyolem ujawniły hierarchię środkowych obrońców. Zapytany, czy powoła któregoś z graczy drużyny rezerw (największe szanse mają Joan Martínez i jego kolega z drużyny, Lamini Fati), baskijski trener niespodziewanie wywołał do tablicy Carrerasa. „Bardzo uważnie obserwuję szkółkę, dużo rozmawiam z Álvaro (Arbeloą), ale mamy też innych graczy, którzy mogą grać na tej pozycji. Alaba, Asencio, Tchouaméni, a nawet Carreras...” – wyjaśnił. Xabi chciał ostrożnie stawiać na Militão, choć ten ma pozwolenie na grę od lipca. Okoliczności wymuszają jednak częstsze wystawianie Brazylijczyka.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się