Komitet Wykonawczy UEFA ocenił plan Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF) i La Ligi, by rozegrać mecz Villarreal – Barcelona poza granicami Hiszpanii, konkretnie w Miami 20 grudnia. Projekt pozostaje w zawieszeniu na przedostatniej przeszkodzie – akceptacji ze strony europejskiej centrali.
„Komitet Wykonawczy omówił wnioski RFEF (Hiszpańska Federacja Piłkarska) i FIGC (Włoska Federacja Piłkarska) o zgodę na rozegranie po jednym meczu ligowym poza krajem macierzystym, w szczególności poza terytorium UEFA.
Komitet uznał, że to ważna i narastająca kwestia, ale wyraził wolę zebrania opinii wszystkich zainteresowanych stron, zanim podejmie ostateczną decyzję.
Do rozstrzygnięcia jest wiele zagadnień, a jako europejski organ zarządzający UEFA ma obowiązek uwzględnić wszystkie te czynniki. W związku z tym dziś nie podjęto decyzji, natomiast UEFA przeprowadzi rundę konsultacji ze wszystkimi interesariuszami europejskiej piłki nożnej – w tym z kibicami”, czytamy w oficjalnym komunikacie UEFA.
Oprócz UEFA, aby plan doszedł do skutku, potrzebna jest jeszcze ostateczna zgoda FIFA. Mało prawdopodobne wydaje się, by instytucja kierowana przez Gianniego Infantino sprzeciwiła się UEFA i RFEF, jeśli osiągną konsensus, lecz na razie tak się nie stało. Podobna sytuacja dotyczy meczu Milan – Como w Serie A, który – zgodnie z wnioskiem FIGC – miałby się odbyć w Perth w Australii.
Choć punkt ten nie widniał w porządku obrad, w którym zatwierdzono m.in. Metropolitano jako gospodarza finału Ligi Mistrzów 2027, „plan Miami” był przedmiotem dyskusji wśród członków Komitetu Wykonawczego. W ostatnich tygodniach rozbieżności były duże, a część krytycznych głosów trafiła do opinii publicznej, na przykład ze strony prezesa UEFA, Aleksandra Čeferina, zauważa Aritz Gabilondo z dziennika AS.
Z prawnego punktu widzenia nowe ramy znacząco utrudniają zablokowanie projektu. Od 2024 roku FIFA dopuszcza rozgrywanie meczów lig krajowych w innych państwach, co osłabia wagę zdań odmiennych.
Przeciwników meczu Villarreal – Barcelona w Miami nie brakuje od początku procesu. Najgłośniej sprzeciwił się Real Madryt, który ogłosił, że narusza to zasady rywalizacji. Krytycznie wypowiedziała się także minister edukacji, kształcenia zawodowego i sportu, Pilar Alegría. Głos sprzeciwu wyrazili również kapitanowie hiszpańskich klubów za pośrednictwem Stowarzyszenia Hiszpańskich Piłkarzy (AFE) oraz kibice, m.in. poprzez FSE – największą w Europie platformę zrzeszającą grupy fanów.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się