– Nasza forma? Zacząłbym od tego, co oznacza dla nas ten mecz: to jest święto futbolu. W końcu znów gramy w najwyższej klasie rozgrywkowej i to przeciwko wielkiemu rywalowi. Chcemy dołożyć się do tego święta i pokazać, że jesteśmy zespołem, który gra dobrze, umie się bronić i jest w stanie podjąć walkę. Spodziewamy się kompletu publiczności i będziemy silni.
– Rola nowych zawodników? Uzupełniamy kadrę, mamy już nowych piłkarzy i trzeba ich wkomponować w zespół. To pozytywne, dzięki wzmocnieniom jesteśmy lepsi niż w zeszłym tygodniu w meczu z Villarrealem.
– Jak podejść do tego meczu pod względem emocjonalnym? Wpajaliśmy zawodnikom przekaz, że w pierwszej kolejce nie mieliśmy możliwości rywalizować na równych warunkach, nie mogliśmy pokazać naszego poziomu. Były rzeczy przeciwko nam, w tym rzut karny. Ale mimo wszystko oczyściliśmy głowy. Trzeba być ostrożnym z kartkami i wykorzystywać okazje. Czujemy radość, zagramy z odwagą.
– Forma nowych piłkarzy? Będziemy musieli odpowiednio zarządzać siłami zawodników, którzy są dostępni, ale jeszcze nie mogą zagrać pełnych 90 minut na najwyższym poziomie. W przyszłości dadzą nam więcej, jeśli mądrze do tego podejdziemy. Wszyscy gracze są gotowi i będziemy obserwować, jak fizycznie radzą sobie w trakcie meczu.
– Mecz rozgrywany także w sferze mentalnej? Dobrze odpoczęliśmy po ostatnim meczu. Oczyściliśmy głowy i wykonaliśmy dobrą pracę. Mamy plan, który, przy całym szacunku do Realu Madryt, zakłada, że nie damy się zastraszyć. Zagramy z odwagą i radością. Wspiera nas wielu ludzi, to jest przekaz dla szatni.
– To będzie mecz inny niż ten z Villarrealem? Tak, to zupełnie coś innego. Inny rywal, my też jesteśmy inni. Mamy nowych piłkarzy, którzy będą się coraz lepiej wpasowywać w zespół. Szukamy poprawy, będziemy walczyć z całych sił.
– Mecz Realu z Osasuną? Daje nam pewien punkt odniesienia, Real miał wtedy trudności, ale to tylko wskazówka.
– Ostatni mecz w La Lidze przed powrotem miał miejsce w 2001 roku właśnie przeciwko Realowi? Wolę o tym zapomnieć, ale przypomniano mi o tym w ostatnich dniach [śmiech]. Zobaczymy, czy tym razem piłka wpadnie do siatki… Wtedy zmarnowaliśmy wiele okazji, ja też. Pamiętam jedną akcję, kiedy piłka uderzyła w poprzeczkę. To przeszłość, kolejna pamiątka, a ci chłopcy mają teraz okazję stworzyć nowe wspomnienia.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się