La Fábrica produkuje talenty, aby kolonizować Europę (na przestrzeni ostatnich 20 lat aż 116 canteranos Realu Madryt grało w pierwszoligowych drużynach UEFA) i dodawać swoją cegiełkę do pierwszego zespołu, wskazuje AS. Xabi Alonso ma obecnie w swoich szeregach czterech obrońców ze szkółki – Daniego Carvajala, Raúla Asencio, Frana Garcíę i Álvaro Carrerasa. W ostatnim czasie jednak La Fábrica narzekała na niewielką siłę ognia. Madridistas mają jednak nadzieję, że to już czas przeszły, ponieważ nowy status w klubie Gonzalo Garcíi powinien zamknąć temat deficytu dziewiątek w Valdebebas.
Ostatnim napastnikiem, który awansował z Castilli do pierwszego zespołu Realu Madryt, był Borja Mayoral. Po nim pięć lat w drużynie spędził Mariano Díaz, ale on swoje miejsce w pierwszej kadrze Królewskich wywalczył sobie poprzez grę w szeregach Olympique'u Lyon. Przed tą dwójką był jednak Álvaro Morata. Kapitan reprezentacji Hiszpanii jest ostatnią wielką dziewiątką Castilli, która przebiła się do pierwszego zespołu. Członek wielkiej generacji złożonej z takich zawodników jak Carvajal, Nacho, Joselu, Jesé czy Lucas Vázquez.
Morata w Realu Madryt zadebiutował w grudniu 2010 roku pod skrzydłami José Mourinho. Swoje premierowe spotkanie rozegrał na La Romaredzie w Saragossie, gdzie szesnaście lat wcześniej debiutował także Raúl González. W ostatnim sezonie Mourinho na Santiago Bernabéu hiszpański napastnik rozegrał w sumie piętnaście meczów i zdobył dwie bramki, do których dołożył także dwanaście goli w Castilli.
W sezonie 2013/14 był już pełnoprawnym członkiem pierwszego zespołu Królewskich. Dziewięć bramek po rozegraniu 986 minut to dorobek, którym wzbudził zainteresowanie Juventusu. W wieku 21 lat wobec dominacji BBC regularności postanowił poszukać właśnie w Turynie, z którego po roku ponownie wrócił do Madrytu. Tym razem już pod skrzydłami Zinédine'a Zidane'a stał się prawdziwym killerem w kadrze, która wywalczyła dublet w postaci La Ligi i Ligi Mistrzów. Morata w sezonie 2016/17 zdobył w sumie 19 bramek.
Po zaledwie roku i z dorobkiem 30 bramek w pierwszym zespole Realu Madryt kolejne wyzwanie podjął w Chelsea. Później Królewscy podobną formułę chcieli zastosować w przypadku Mayorala, który mimo podobnych wyników w swoim pierwszym sezonie (7 bramek w 930 minutach) ostatecznie nie znalazł dla siebie miejsca. Teraz swoją historię spróbuje napisać Gonzalo, podsumowuje AS.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się