Coraz więcej dróg Angelo Stillera prowadzi do Realu Madryt. Niektórzy w Stuttgarcie traktują to już jako pewnik, informuje MARCA. „My zostajemy, a on nie wiem. Hala Madrid!”, krzyknął żartobliwie Deniz Undav podczas świętowania Pucharu Niemiec. W Niemczech mówi się nawet o tym, że transfer 24-letniego pomocnika zarekomendował Królewskim sam Toni Kroos. Tego akurat nikt nie był w stanie potwierdzić, ale z drugiej strony bzika na punkcie zawodnika Stuttgartu ma inny przedstawiciel Realu Madryt – Antonio Rüdiger.
„Jestem jego wielkim fanem. Grałem przeciwko niemu w Lidze Mistrzów i podobał mi się przede wszystkim jego spokój z piłką przy nodze. W żadnym momencie się nie denerwował. Ma wielką przyszłość. Jeśli będą go omijać kontuzje i utrzyma formę, to może osiągnąć wszystko”, zachwalał swojego młodszego rodaka Rüdiger. Jednocześnie wokół Stillera cały czas pojawiają się porównania do Kroosa, a sam pomocnik bywa nawet czasami określany „brzydkim Kroosem”. Z jednej strony pochwała, ale z drugiej niezbyt miłe przezwisko, przed którym główny zainteresowany z oczywistych względów woli uciekać.
„Toniego Kroosa nikt nie jest w stanie zastąpić. Dla mnie to najlepszy niemiecki piłkarz w historii. Jeśli selekcjoner to mi powierzy jego funkcję, to oczywiście będę zadowolony. To prawda, że pod względem stylu gry jesteśmy do siebie podobni”, tłumaczył Stiller, który w ostatnim zimowym okienku był łączony z Barceloną. „To zły moment na to, aby się tym zajmować”, skwitował jedynie w rozmowie z Bildem.
Debiut w Bayernie u Flicka
To, że Stiller znalazł się na celowniku Barçy, nie może dziwić. Gdyż to właśnie Hansi Flick dał mu szansę na debiut w pierwszym zespole Bayernu Monachium zarówno w Pucharze Niemiec, jak i w Lidze Mistrzów w 2020 roku w wieku 19 lat. „Do dzisiaj jestem mu za to wdzięczny. Hansi Flick był trenerem, który dał mi zadebiutować w zawodowym futbolu. Nigdy nie miałem żadnych problemów ani z nim, ani z Bayernem. To byłoby błędem z mojej strony”, tłumaczył swoje odejście ze stolicy Bawarii.
Teraz paradoksalnie może stać się nowym Xabim w zespole Xabiego Alonso. Porównania z Kroosem nie są bowiem na wyrost. Stiller przeniósł się do Stuttgartu w 2023 roku za 5,5 miliona euro. Przyszedł za sprawą Sebastiana Hoeneßa, który był jego trenerem w Hoffenheimie i od tamtej pory rozpoczął się jego rozwój, w trakcie którego stał się jedną z rewelacji Bundesligi.
Popisowy występ w finale Pucharu Niemiec z Arminią Bielefeld, w którym zanotował dwie asysty, był wisienką na torcie całego sezonu w wykonaniu Stillera. Sezonu, który zakończył z dorobkiem czterech bramek i jedenastu asyst w 47 meczach. Lewonożny Angelo jest przede wszystkim człowiekiem od podań – zarówno tych krótkich, jak i długich. Jest zawodnikiem, który zanotował w tym sezonie Bundesligi trzeci najlepszy wynik, jeśli chodzi o liczbę podań progresywnych na ponad dziesięć metrów (289) i podań w ostatniej tercji boiska (271). Ponadto jest na dziesiątym miejscu pod względem podań w pole karne rywala (50).
Stiller stał się również głównym wykonawcą rzutów rożnych w szeregach Stuttgartu. A do tego ten spokój z piłką przy nodze, o którym mówił Rüdiger, poparty jest jeszcze innymi statystykami. 24-letni Niemiec jest trzecim zawodnikiem Bundesligi z największą liczbą kontaktów z piłką (2781) i ma czwartą najlepszą skuteczność udanych minięć rywala (66,7%).
Jeśli zaś chodzi o defensywę, to swoje braki fizyczne nadrabia ustawieniem. „Angelo daje bardzo dużo. Gra na wielkiej dominacji. Jest inteligentny w obronie, a w ataku szuka każdej piłki”, zachwala go selekcjoner reprezentacji Niemiec, Julian Nagelsmann. Podsumowując, taki jest właśnie Stiller, szóstka Stuttgartu. To zrozumiałe, że Rüdiger ma bzika na jego punkcie i nawet logiczne, że jest porównywany do Kroosa. Na pewno wpasowałby się do schematu Xabiego Alonso. A to mówi samo za siebie.
Komentarze (36)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się