REKLAMA
REKLAMA

Barca premiuje rywali Realu?

Pieniężne oferty dla zawodników Depor i Saragossy za pokonanie Królewskich?
REKLAMA
REKLAMA

Prasa hiszpańska prześciga się w spekulacjach na temat domniemanych premii pieniężnych, mających na celu zmotywować przeciwników Realu, Barcy i Sevilli do lepszej gry.

Siro Lopez, znany dziennikarz, zasugerował w programie "El Mirador del Deporte", że Deportivo grało z Realem w sobotę zmotywowane obiecaną premią od Barcelony za ewentualne odebranie punktów Królewskim. W dodatku dziennikarz "Punto Radio" zapewnił, że Barcelona wystosowała podobną ofertę do zawodników Saragossy. Według niego, za ewentualne zwycięstwo nad Realem w meczu 37. kolejki La Liga każdy zawodnik drużyny z La Romareda dostanie do ręki 50.000 euro. Suma ta wzrośnie do 100.000 euro, jeśli Barca wygra Mistrzostwo.

To nie pierwsze i prawdopodobnie nie ostatnie spekulacje tego typu. W poprzednim tygodniu prasa katalońska, na czele z gazetą "Sport" sugerowała, że Real premiował zawodników Getafe, przedstawiając zdjęcie uśmiechniętego prezesa Getafe, Angela Torresa w towarzystwie głównego sternika Królewskich Ramona Calderona i Fabio Capello. Getafe oficjalnie zaprzeczyło, że takowy proceder miał miejsce. Inne teorie "Sportu" sugerowały, że Real premiował także Saragossę w meczu Sevillą, przy czym zawodnicy Saragossy otrzymaliby podwójną sumę w przypadku zdobycia przez Real Mistrzostwa.

Trudno wierzyć jakimkolwiek z powyższych doniesień, jednak w Hiszpanii wciąż trwa dyskusja na ten temat. Potęgują ją sami zawodnicy. Dwóch piłkarzy Getafe, jak i gracz Deportivo Verdu otwarcie przyznali, że z otwartymi rękoma przyjeliby jakąś sumę pieniędzy w ramach dodatkowej motywacji do odniesienia zwycięstwa i domagali się legalizacji tego typu zachowań.

Madrycka "Marca" w ubiegłym tygodniu przeprowadziła sondę, w której pytała, czy takie premiowanie powinno być legalne. Wyniki były o tyle zaskakujące, co niepokojące. Aż 70% ankietowanych było za legalizacją "primas a terceros", bo tak w Hiszpanii mówi się na tego typu premie. Nikt tak naprawdę nie wie, jak duża jest skala tego procederu, a nawet czy on w ogóle istnieje.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (98)

REKLAMA