Działacze przeczesują rynek w poszukiwaniu wzmocnień na lewą stronę bloku defensywnego. Na liście kandydatów pojawił się zaś ostatnio Theo Hernández, tak przynajmniej przekonują dziennikarze Asa. Choć wizja sprowadzenia 27-latka jest dość odległa, to jednak piłkarz spełnia kryteria, jakimi kieruje się klub: jest doświadczony, pozostał mu tylko rok do końca kontraktu, a do tego miałby o wiele łatwiej z adaptacją z racji na swoją przeszłość nie tylko w Hiszpanii, lecz także w samym Realu Madryt.
Theo był piłkarzem Los Blancos w sezonie 2017/18 za pierwszej kadencji Zidane'a. Wówczas jednak jako zaledwie 19-latek defensor nie był w stanie sprostać w pełni wyzwaniu. Madryt opuścił tylnymi drzwiami, ale mimo wszystko w normalnej atmosferze. Powrót na Santiago Bernabéu byłby bardzo dobrze widziany przez samego zainteresowanego, który chętnie odkułby się za nieudany etap sprzed lat.
Ważna w kontekście Hernandeza jest również jego sytuacja kontraktowa, ponieważ wpływałaby ona rzecz jasna bezpośrednio na cenę. Wysoka wartość rynkowa gracza stale z tego powodu spada. Real miałby więc solidną kartę przetargową przy podejmowaniu ewentualnych negocjacji. Francuz wciąż nie przedłużył umowy i wydaje się skłonny, by najbliższego lata analizować opcje na rynku, przekonuje AS.
Dziś Theo jest już o wiele bardziej obytym w elicie piłkarzem niż wtedy, gdy udawał się do Mediolanu w 2019 roku. W Milanie 27-latek spisuje się bardzo dobrze, nawet jeśli w tym sezonie Milan spisuje się bardzo kiepsko. Rossoneri zajmują obecnie dopiero 9. miejsce w Serie A. Transfer Hernandeza w pełni się już zamortyzował (kosztował 20 milionów euro), co także może skłaniać do wysłuchiwania ofert. Królewscy natomiast mogliby wyciągnąć lewego obrońcę w szczytowym momencie kariery i za niewielką cenę.
Komentarze (74)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się