– Pochodzę z Puertollano, ale coś mi się przytrafiło: miałem urodzić się martwy. Miałem 0% szans na urodzenie się żywym. Moja matka, przede wszystkim, aby nie narażać swojego zdrowia, pojechała do Madrytu, aby urodzić i okazało się, że urodziła mnie żywego, ale wyobraźcie sobie, ile nadziei na to mieli moi rodzice, skoro nawet nie przywieźli do szpitala ubranek dla mnie.
– Moje życie to zawsze były góry i doliny. Dotknąłem nieba i piekła. Dotknąłem nieba już w dniu moich narodzin, ponieważ lekarze uważali, że nie powinienem się urodzić. Ale ktoś miał inny plan. Na dodatek, w tamtym szpitalu i w tamtych czasach kradziono wiele dzieci.
– Kiedy Real Madryt jest w formie, niedociągnięcia są mniej zauważalne. Zeszłoroczna drużyna była w formie i miała braki, jeśli chodzi o konstrukcję. Teraz problem polega na tym, że zespół nie jest w formie, ani pod względem indywidualności, ani kolektywu, a wspomina się o tych, którzy nie grają. Dlaczego? Bo nie grają i ich nie widzieliśmy? Wyobrażam sobie Ceballosa z jego najlepszych czasów, może by coś zmienił – i najlepszego możliwego Modricia.
Santiago Cañizares jest wychowankiem Realu Madryt, w którego pierwszej drużynie występował z przerwami w latach 90. Z zespołem Królewskich wygrał między innymi dwa mistrzostwa Hiszpanii i raz Ligę Mistrzów. W bramce Los Blancos zanotował 55 występów i 21 czystych kont.
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się