O wynikach przetargu, który odsuwa Mediapro od realizowania meczów La Ligi, można przeczytać w tym artykule. Katalończycy od kolejnego sezonu przestaną pełnić rolę głównego producenta sygnału telewizyjnego La Ligi po ponad 25 latach.
Madridismo i sam klub poprzez Real Madrid TV od wielu lat narzekali na pracę Mediapro, które bez wątpienia ukrywało bądź manipulowało powtórkami z kluczowych zdarzeń w meczach Realu Madryt. Należy tu podkreślić, że chociaż sędziowie mają do dyspozycji na żywo wszystkie dostępne kamery, to na głównym ekranie w sali VAR oglądają główną transmisję i to na jej podstawie podejmują decyzje o możliwej interwencji. Manipulacje Mediapro mają w tym przypadku bezpośrednie przełożenie na ich decyzje. Co więcej, założyciele i właściciele Mediapro weszli w ostatnich latach w ratowanie Barcelony poprzez finansowy i kierowniczy udział w jej tak zwanych dźwigniach, ale dla La Ligi i Federacji nie był to żaden konflikt interesów.
Tym bardziej zaskakuje, gdy OkDiario podaje, że Real Madryt i Barcelona zagłosowały przeciwko wynikom tego przetargu. To źródło dodaje, że Katalończycy i także Królewscy zamierzają zaskarżyć ten przetarg w sądzie, by go unieważnić. Podkreślamy, że Real Madryt sam poprzez swoją telewizję regularnie atakuje Mediapro i nawet z nazwiska jego głównego realizatora, który jest socio Barcelony, za nieuczciwą realizację meczów i szkodzenie klubowi.
Skąd więc taka decyzja wspierająca Mediapro? Nie da określić się tego z całą pewnością, bo nie mamy żadnego przekazu w tej sprawie z samego klubu. Niektórzy wskazują, że to kolejny odcinek udzielania pomocy Barcelonie przez prezesa Florentino Péreza, o czym więcej można przeczytać w tym artykule.
Inni madryccy liderzy opinii wskazują, że może chodzić po prostu o dalszą walkę o usunięcie Javiera Tebasa ze stanowiska prezesa La Ligi, która w tym przypadku ma priorytet nad walką z Mediapro. Hiszpan już stąpa po cienkim lodzie po poprzednich skargach Realu Madryt i ostrzeżeniu ze strony rządowej Wyższej Rady Sportu. OkDiario dodaje w tym względzie ważną informację, że kluby przy głosowaniu nad przetargiem skarżyły się na krótki czas dostępny na analizę dokumentów, które zawierały ogromną dawkę danych i informacji. To źródło podkreśla, że przetarg ogólnie mógł być niezgodny z prawem.
Być może chodzi więc po prostu o zadanie kolejnego ciosu Tebasowi, ale informacja o okazaniu takiego wsparcia idącym bez wątpienia w parze Barcelonie i Mediapro zaskoczyła wielu kibiców.
Komentarze (33)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się