AS stwierdza, że Borja Mayoral jest jednym z filarów Getafe. Trener José Bordalás przy niezliczonych okazjach mówił o znaczeniu swojego napastnika, ale nie zdecydował się go wystawić od pierwszych minut w żadnym z ostatnich sześciu meczów. Zawsze jednak wpuszczał go z ławki rezerwowych.
Po początku sezonu, w którym kondycja fizyczna Mayorala i jego kolano budziły wątpliwości, Borja ponownie zagrał w niebieskich barwach 3 stycznia. Od tego czasu wystąpił w prawie każdym meczu Getafe (z wyjątkiem jednego) bez żadnych widocznych problemów zdrowotnych, ale po starciach z Betisem (porażka 1:2) i Leganés (porażka 0:1), które zaczynał od pierwszych minut, stał się już etatowym zmiennikiem.
Od czasu powrotu zaliczył 16 występów, z czego tylko dwa razy znalazł się w wyjściowej jedenastce, a 14 razy wchodził z ławki rezerwowych. Borja, zapytany o to kilka tygodni temu, zaprzeczył wszelkim domysłom dotyczącym stanu jego kolana. „Też byłem zaskoczony, że nie gram w pierwszym składzie, to pytanie do trenera. Byłem po dwukrotnym rozegraniu dziewięćdziesięciu minut, czuję się bardzo dobrze, byłem zaskoczony, ale to trener jest szefem i to on decyduje”, powiedział napastnik.
AS dodaje, że biorąc pod uwagę wysoki poziom, jaki Borja Mayoral pokazał po powrocie (pięć bramek i jedna asysta), to że jest drugim najlepszym strzelcem drużyny i zdobył więcej bramek niż Bertug, Álvaro i Juanmi razem wzięci, głównym pytaniem, jakie zadają fani Los Azulones, jest to, co się z nim dzieje. Bordalás, zapytany o to, chciał wyjaśnić swoje intencje. „Mayoral to chłopak, którym się opiekowaliśmy, dawaliśmy mu końcówki spotkań, adaptowaliśmy go z powrotem do rywalizacji, zagrał od początku przeciwko Betisowi i Leganés i chcemy, aby stopniowo osiągał swój najlepszy poziom. Wie, że fizycznie musi się jeszcze trochę poprawić, ale jest bardzo ważnym zawodnikiem”, stwierdził trener.
Z jednej strony zawodnik mówi o swojej stuprocentowej sprawności, a z drugiej szkoleniowiec wciąż o cierpliwym wprowadzeniu go do gry. Jutro, przeciwko Realowi Madryt, Borja będzie miał okazję zabłysnąć przeciwko swojej byłej drużynie i kto wie, czy nie uda mu znaleźć w wyjściowej jedenastce, co oznaczałoby, że wraca do miejsca, w którym widzieliśmy go w ostatnich sezonach.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się