Fede Valverde to jeden kluczowych zawodników dla Carlo Ancelottiego, by dziś na Bernabéu spróbować odrobić 3-bramkową stratę z Emirates i dorzucić kolejny mecz do niewiarygodnej kolekcji niemożliwych remontad. Miejsce Urugwajczyka w składzie jest niepodważalne, czy to na boku obrony, czy w środku pola, czy z boku pomocy.
W elicie europejskiego futbolu nie ma tak ważnego piłkarza dla swojego trenera, jakim jest Fede dla Ancelottiego. W starciu z Deportivo Alavés 26-latek rozegrał swój 50. mecz w bieżącym sezonie. To pierwszy zawodnik, który dobił do tej granicy. W dodatku Urugwajczyk rozegrał też najwięcej meczów w pierwszym składzie (47) i spędził na boisku najwięcej minut (4189). Za jego plecami w tym zestawieniu znajdują się Jules Koundé (49 spotkań, 46 w pierwszym składzie, 4081 rozegranych minut), Kylian Mbappé (49/46/4007) i Luka Modrić (49/23/2376)
W trwającym sezonie odpoczynek Fede Valverde ograniczyły się do trzech meczów, w których nie mógł wystąpić z powodów problemów fizycznych: z Betisem i Gironą w La Lidze oraz w pierwszym półfinale Copa del Rey z Realem Sociedad. Z 13 spotkań w Lidze Mistrzów nie zagrał tylko drugiej połowy z Milanem i 8 ostatnich minut z Atlético na Bernabéu.
Od kiedy Carlo Ancelotti rozpoczął swój drugi etap prazy w roli trenera Los Blancos, to El Halcón jest piłkarzem, z którego usług Carletto korzystał najczęściej. Przez ten okres Fede rozegrał 206 spotkań (174 w pierwszym składzie), w których spędził na murawie łącznie 15730 minut. Drugi pod względem liczby występów jest Rodrygo (204 spotkania, 145 w pierwszym składzie i 13126 minut). Praktycznie tyle samo czasu gry ma w swoich nogach Vinícius (191 meczó, 173 w pierwszym składzie i 15725 minut), choć rozegrał znacznie mniej spotkań od Valverde.
Do 50 rozegranych przez Fede meczów w tym sezonie w barwach Realu Madryt należy dorzucić 7 występów w reprezentacji Urugwaju od września ubiegłego roku. Pomocnik nie zagrał tylko w wyjazdowym starciu z Wenezuelą z powodu zawieszenia za żółte kartki. Podobnie jak dla Ancelottiego, Fede jest nietykalny dla Marcelo Bielsy w drodze na mundial.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się