– Odpadnięcie z Arsenalem w 2006 roku? Porażki sprawiają, że się uczysz. Wtedy przegraliśmy u siebie 0:1 na Santiago Bernabéu i nie byliśmy wystarczająco mocni w defensywie. To prawda, że przez dużą część meczu byliśmy lepsi, ale nie potrafiliśmy wykorzystać naszych okazji. Mieliśmy tyle klarownych sytuacji, że aż nienaturalne było to, że żadnej nie zamieniliśmy na gola.
– Moim zdaniem byliśmy lepszym zespołem, ale popełniliśmy błąd w obronie, który wiele nas kosztował. Nastawienie i postawa zawodników były wyjątkowe, ale to brak skuteczności pod bramką zadecydował o naszym odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Jeśli chodzi o odpowiedzialność, to w pełni ją biorę na siebie. Oczywiście, były detale w defensywie, które wtedy powinniśmy poprawić. Mimo to byłem dumny z zaangażowania piłkarzy, bo ich postawa była bardzo godna podziwu.
– Teraz okoliczności są zupełnie inne? Obecnie oba zespoły rywalizują na bardzo wysokim poziomie, a o wyniku zadecydują szczegóły. Każdy najmniejszy błąd może skutkować odpadnięciem. Uważam, że jeśli Real Madryt zachowa dyscyplinę w obronie, to siła ofensywna przechyli szalę na ich korzyść. Chciałbym jednak podkreślić, że to właśnie detale będą czynnikiem decydującym w tym dwumeczu.
– W Realu potrafią zarządzać wielkimi piłkarzami? Wszystko zaczyna się od kształtowania ich jako ludzi z wartościami. Moi gracze byli przykładem zaangażowania i poświęcenia. Ustaliliśmy jasne zasady i wszyscy przestrzegali ich z pełnym przekonaniem. To było wyjątkowe i budujące doświadczenie. Nie widzę wielkiej różnicy między wczoraj a dziś. Wspólnym mianownikiem jest duch pracy zespołowej, zaangażowanie i wysoki profesjonalizm każdego zawodnika, a także ciągłe wpajanie ducha drużyny.
– Ancelotti? To znakomity trener z ogromnym doświadczeniem. Szanuję krytykę skierowaną w jego stronę, ale uważam ją za niesprawiedliwą. W klubie takim jak Real Madryt drugie miejsce to porażka… To trudne i niesprawiedliwe. Każdy, kto pracuje w tym klubie, wie, że taka jest rzeczywistość i to cena, jaką płaci każdy trener prowadzący Królewskich.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się