Lekarze Realu Madryt przekazali Daniemu Ceballosowi, że czekają go dwa miesiące przerwy. On sam postawił sobie za cel skrócić ten czas i wrócić już po sześciu tygodniach. I, jak informuje MARCA, cel ten jest już prawie osiągnięty. Postępy pomocnika są spektakularne, a Carlo Ancelotti zaczyna brać go pod uwagę na rewanżowy mecz Ligi Mistrzów z Arsenalem oraz finał Pucharu Króla z Barceloną. To, co w lutym wydawało się niemożliwe, powoli staje się rzeczywistością, a wszystko dzięki ciężkiej pracy. Piłkarz uczestniczy w treningach z drużyną, ale wszystko odbywa się stopniowo, z dużą ostrożnością i bez zbędnego forsowania. Głównym celem jest rewanżowy ćwierćfinał, który odbędzie się 16 kwietnia, podkreśla dziennik.
Hiszpan doznał 27 lutego urazu mięśnia półbłoniastego z uszkodzeniem ścięgna w lewej nodze. Kontuzja ta przytrafiła się przed najważniejszą fazą sezonu. Według wstępnych prognoz Dani miał przegapić zarówno 1/8 finału Ligi Mistrzów, jak i ewentualne ćwierćfinały, a do tego półfinały i możliwy finał Pucharu Króla. Najwcześniej miał wrócić do gry na początku maja, ale jego wiadomość po otrzymaniu diagnozy była jasna. „Widzimy się niebawem, szybciej niż myślicie”, napisał 28-latek w mediach społecznościowych.
Dwa lata temu Ceballos zmienił podejście do swojego zawodu. Wzorując się na takich zawodnikach jak Cristiano Ronaldo, Sergio Ramos czy Marcos Llorente, zaczął dbać o każdy aspekt formy fizycznej. Sesje treningowe rano i wieczorem, ścisła dieta, komora hiperbaryczna, medytacja, sauna, praca na basenie oraz wiele więcej. To właśnie ta mieszanka pozwoliła mu wejść na najwyższy poziom. W ciągu kilku miesięcy Dani zmienił się z niepewnego o przyszłość rezerwowego do niezastąpionego zawodnika w wyjściowej jedenastce Realu Madryt.
Jego kontuzja była wielkim ciosem nie tylko dla kibiców, ale i dla sztabu szkoleniowego. Pomocnik stał się kluczowym ogniwem środka pola i dzięki swojej pracy z piłką oraz sile fizycznej dał drużynie potrzebną równowagę. Do momentu kontuzji rozegrał w tym sezonie 30 spotkań, spędzając na murawie łącznie 1493 minuty. Początek 2025 roku był dla niego niezwykle udany. Teraz wraca, by pomóc Królewskim w najważniejszych meczach sezonu.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się