MARCA pisze, że jeśli jest jakiś zawodnik, który reprezentuje w Realu Madryt werwę, determinację i charakter, to jest nim Antonio Rüdiger. Niemiecki środkowy obrońca raz po raz udowadnia, że kiedy drużyna potrzebuje go najbardziej, jest tam, gdzie powinien być. Bez względu na presję, bez względu na przeciwnika: Rüdiger nigdy się nie chowa, zawsze pojawia się w decydującym momencie i zawsze jest decydujący. Miał już kilka wspaniałych nocy w Realu Madryt, nawet więcej niż niektóre gwiazdy ataku.
W zeszłym sezonie, w meczu z Manchesterem City, Rüdiger wziął na siebie odpowiedzialność za wykonanie piątego rzutu karnego na Etihad. W maksymalnie stresującej sytuacji, w której błąd mógł okazać się brzemienny w skutkach, Niemiec nie zawahał się i niczym rasowy napastnik oddał swój strzał, utrzymując swój zespół przy życiu w Lidze Mistrzów. W drodze po piętnasty Puchar Europy.
W tym roku historia się powtórzyła. Na Metropolitano, przeciwko Atlético, Real Madryt ponownie potrzebował bohatera. Kolejny rzut karny, znów piąty. Po zawahaniu się Endricka, to ponownie Rüdiger wziął sprawy w swoje buty, uwalniając kolegów z drużyny od tej presji. Z taką samą pewnością siebie i z nieco większym szczęściem niż w Manchesterze, oddał strzał i pokazał, że nie ma układu nerwowego. Nie na darmo nazywają go Loco. I znowu zaczął biegać i świętować.
Ale jeśli jest jedna rzecz, która definiuje Rüdigera, to jego bycie niezawodnym, nie tylko w karnych. Przeciwko Realowi Sociedad, w bardzo trudnym dwumeczu, jego gol w 115. minucie zapobiegł serii jedenastek i dał Los Blancos finał. W drużynie przyzwyczajonej do magicznych nocy Niemiec stał się od nich specjalistą.
MARCA zauważa, że Rüdiger jest znany nie tylko ze swoich decydujących bramek czy niezawodności w najważniejszych momentach. Jest prawdziwym liderem na boisku, zawodnikiem, który bierze na siebie odpowiedzialność, gdy drużyna jest w tarapatach. Gdy Real Madryt cierpi, gdy przeciwnik naciska, motywuje swoich kolegów z drużyny, pokazuje im swoją fizyczność i energię oraz przekazuje pewność siebie.
MARCA stwierdza, że miłość kibiców do niego jest bezwarunkowa. Fani widzą w nim gladiatora, który nigdy się nie poddaje i zaraża tym innych. W każdym meczu daje z siebie wszystko i nigdy na nic nie narzeka. Nie ma znaczenia, czy jest w tarapatach, czy jest upomniany, czy drużyna jest na linach: Rüdiger jest zawsze gotowy do walki.
Co więcej, jest zawodnikiem, który zawsze troszczy się o swoich kolegów z drużyny, pomaga im, motywuje ich i chroni. W szatni pełnej gwiazd światowego formatu Niemiec zdobył szacunek wszystkich swoim poświęceniem i swoją postawą. Ancelotti nie zawahał się wprowadzić go na boisko, gdy sytuacja była krytyczna, choć początkowo chciał dać mu odpocząć z myślą o Lidze Mistrzów i Arsenalu.
Jego wprowadzenie na boisko dało Królewskim większą siłę defensywną i przewagę w powietrzu, która okazała się decydująca. W klubie, w którym historia pisana jest wielkością, Rüdiger pokazał, że ma charakter i mentalność, by być jej częścią. „To jest Real i zawsze trzeba iść na całość”.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się