To MARCA jako pierwsza podała w środową noc, że Raúl Asencio osiągnął porozumienie z Realem Madryt w sprawie przedłużenia kontraktu do 2029 roku. Jak dodawał Pablo Polo z tego dziennika, pensja stopera wyniesie w kolejnym sezonie 6,2 miliona euro i będzie wzrastać, a w ostatnim roku kontraktu może sięgnąć 9 milionów euro. Należy przypuszczać, że są to kwoty podane w wartościach brutto. Stara umowa Hiszpana wygasała w 2026 roku i miała 50-milionową klauzulę odejścia.
W radiu COPE potwierdzono, że stoper w poniedziałek podpisał przedłużenie umowy i jego klauzula odejścia wzrosła do 100 milionów euro, ale na razie zachował swoją pensję w wysokości miliona euro rocznie, którą otrzymywał dotychczas. Jakkolwiek niewiarygodnie to brzmi, tak rozwinięto ten temat w rozgłośni i podkreślono, że dopiero po sezonie reprezentanci gracza ustalą z klubem wysokość nowych zarobków.
Na koniec swoje dodał Fabrizio Romano, który twierdzi, że umowa faktycznie została przedłużona do 2029 roku, ale na podstawie klauzuli z umowy podpisanej na grę w Castilli. Włoch wskazuje, że w najbliższych miesiącach reprezentanci zawodnika będą rozmawiać z klubem nad nowym kontraktem do 2031 roku i nikt nie czuje pośpiechu, bo 22-latek chce zostać w Realu.
Jeszcze zimą w Hiszpanii podawano, że Real jest spokojny, bo przyszłość Asencio jest zabezpieczona dzięki opcji z osiągnięciem określonej liczby występów w pierwszym zespole i jeśli klub zechce, to może wydłużyć jego umowę i podwyższyć klauzulę odejścia przy uznaniu go graczem pierwszej drużyny. Wydaje się, że teraz Hiszpan mógł to potwierdzić na piśmie i faktycznie formalnie ma kontrakt do 2029 roku z klauzulą odejścia w wysokości 100 milionów euro, a teraz będą trwały rozmowy o dłuższym porozumieniu, które przyniesie mu także podwyżkę.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się