„Doznałem kolejnej kontuzji barku w najtrudniejszym sezonie, jaki miałem pod względem fizycznym i mentalnym. Doznawałem w nim kontuzji jedna po drugiej, ale taki jest futbol i życie toczy się dalej. Niezależnie jak wiele przeszkód się pojawi, nigdy się nie poddam, bo to jest moje marzenie i jestem przekonany, że mój czas nadejdzie. Mam dużą wiarę w Boga i wiem, że jego plany oraz czas są perfekcyjne”, przekazał Jeremy de León na Instagramie.
Pozyskany w styczniu 2024 roku skrzydłowy zyskał rozgłos w poprzednim sezonie, gdy zaczął latać z pierwszą drużyną na wyjazdowe mecze fazy pucharowej Ligi Mistrzów, chociaż nie był zarejestrowany do gry w tych rozgrywkach. Carlo Ancelotti publicznie wskazywał, że chodziło o uzupełnienie składów w gierkach treningowych, ale media i kibice byli przekonani, że Portorykańczyka po prostu uznano za talizman przynoszący szczęście drużynie. Z nim na stadionach Real Madryt awansował w starciu z City na Etihad, zremisował w Monachium z Bayernem i wygrał finał Ligi Mistrzów na Wembley.
To trzecia kontuzja De Leóna w tym sezonie. Najpierw latem doznał skręcenia kostki, przez które pauzował do początku października. Po miesiącu od powrotu doznał urazu lewego barku, który zmusił go do operacji. W ostatnich tygodniach atakujący zaczął wracać do pełnych treningów i pojawiał się nawet na zajęciach pierwszego zespołu, a w marcu zaliczył pierwsze minuty w barwach Castilli od października.
Na marcowym zgrupowaniu kadry doznał jednak kontuzji tego samego barku. Jakby tego było mało, Relevo dodaje, że po powrocie do pracy w Madrycie 21-latek został też uderzony w zdrowy bark, który został naruszony i ostatecznie De León przejdzie operację obu rąk. Teraz planuje powrót na boiska dopiero na letnie przygotowania.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.