Jak przekonuje Relevo, obecność na ostatnim zgrupowaniu kadry narodowej paradoksalnie może oddalić Asencio od udziału w Final Four Ligi Narodów. Brak choćby minuty w dwumeczu z Holendrami pokazuje, że defensor tak naprawdę nie jest rozpatrywany jako ważne ogniwo zespołu, a w kolejce przed nim znajduje się inny młody środkowy obrońca, Dean Huijsen. Początkowo wydawało się, że Raúl w którymś z ostatnich spotkań może nawet zagrać od początku. Za rywali miał Le Normanda, Cubarsiego i Martineza, choć ostatni z wymienionych ostatecznie wypadł z powodu problemów fizycznych. Zamiast wychowanka Królewskich De la Fuente wolał jednak postawić na wspomnianego Huijsena, początkowo powołanego na zgrupowanie kadry U-21.
Dean zdaniem mediów miał być dopiero czwartym wyborem, jednak w efekcie to on wyprzedził Asencio w hierarchii. Na pierwsze starcie Raúl nie zmieścił się nawet do meczowej kadry. Uraz Cubarsiego sprawił, że z konieczności to Huijsen musiał pojawić się na boisku. Swoją szansę wykorzystał w stu procentach. Wraz z Le Normandem stworzył duet, który następnie wybiegł w podstawowym składzie na rewanż. Na konfrontację w Walencji Asencio zasiadł już na ławce, co nie zmienia faktu, że do jego debiutu doszłoby wyłącznie w razie konkretnej potrzeby lub gdyby sprzyjał temu wynik. De la Fuente wykorzystał wszystkie pięć zmian, ale przy żadnej z nich nie skorzystał z obrońcy Realu Madryt, zaznacza Relevo.
Na ten moment niewiele wskazuje, by w niedalekiej przyszłości Asencio miał zaistnieć w kadrze. Na liście stoperów daleko mu do szczytowych pozycji. Nieobecni ostatnio Laporte i Vivian oraz Le Normand mają u selekcjonera zdecydowane pierwszeństwo. Do nich należy dokooptować wciąż błyskawicznie rozwijającego się i cieszącego sporym wsparciem Cubarsiego. Raúl natomiast rywalizuje w drugiej grupie środkowych obrońców i nawet w tym gronie nie można go wymieniać jako jednego z faworytów. Dean Huijsen czy Pau Torres na tę chwilę zdają się być krok przed nim.
Jakkolwiek patrzeć, już samo znalezienie się w orbicie zainteresowań pierwszej reprezentacji jest sporym krokiem w karierze 22-latka. Asencio mógł cieszyć się doświadczeniem, trenować z najlepszymi rodzimymi piłkarzami i wraz z nimi cieszyć się z awansu do Final Four. Przebywając na drugim planie, adaptował się w grupie i został przez nią bardzo ciepło przyjęty. To niewątpliwie wielka nagroda za jego dotychczasową postawę w Realu Madryt.
Tak naprawdę stoper nawet nie spodziewał się tego powołania. Bardziej wiążące plany mógł mieć wobec niego trener reprezentacji do lat 21, Santi Denia. Raúl wiedział mimo to, że i tak nie będzie mógł udać się na EURO U-21 z powodu Klubowych Mistrzostw Świata. W oczekiwaniu na powołanie do młodzieżówki znalazł się jednak na liście pierwszej reprezentacji. Asencio podchodzi do sprawy z dużą cierpliwością. Jego celem jest rozegranie w przyszłości wielu spotkań w narodowych barwach, kończy Relevo.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się