– Mecze pomiędzy Niemcami a Włochami to długa i stara rywalizacja. Nie mogę się już doczekać, aby móc wybiec na boisko tak ważnego stadionu, jakim jest San Siro.
– Spalletti? Bardzo się cieszę, że będę się mógł z nim ponownie spotkać. To był bardzo ważny trener w mojej karierze, gdy byłem jeszcze młody. Tak naprawdę wyciągnął ze mnie wszystko, co najlepsze, gdy byłem młodym piłkarzem przychodzącym z Niemiec. Bardzo dużo mnie nauczył i jestem szczęśliwy, że ponownie go zobaczę. Chociaż to oczywiste, że będę myślał o zwycięstwie ze swoją reprezentacją. Mierzymy się z trudnym rywalem, który ma jakość zarówno po stronie zawodników, jak i po stronie trenera.
– Wspomnienia z Serie A i możliwy powrót do Włoch? Włochy były dla mnie bardzo ważne w przeszłości. Nauczyłem się tam bardzo dużo pod względem defensywnym. Poza tym podobało mi się tutaj życie, jedzenie… We Włoszech jest najlepsza pasta i najlepsze jedzenie. Są też takie kluby jak Roma, Napoli, Juventus, Inter, Milan… W futbolu nigdy nie wiadomo, ale jestem szczęśliwy tu, gdzie jestem i nie myślę o tym, dokąd zaprowadzi mnie przyszłość.
– Calafiori i Bastoni? Myślę, że Włochy zawsze miały wielkich obrońców. Bastoni w ostatnich latach zaliczył nieprzerwany rozwój i według mnie jest prawdziwym liderem w Interze. Calafioriego znam z czasów w Romie, gdy grał jeszcze w Primaverze. Doznał poważnej kontuzji i zanotował rewelacyjny powrót. Teraz jest w Arsenalu, który jest jego pierwszym doświadczeniem poza Włochami. Ma wielką przyszłość, ale w tym momencie najlepszym włoskim obrońcą jest Bastoni. Bez wątpienia.
– Liga Narodów czy Liga Mistrzów? Szczerze mówiąc, gdybym miał wybierać tylko z tych dwóch rozgrywek, to wcześniej powiedziałbym, że to Liga Mistrzów jest najważniejsza. Jednak wszyscy wiemy, że ostatnie lata nie były dla reprezentacji najlepsze. Na szczęście sytuacja się zmieniła i teraz gramy w prostszy sposób – mamy jasny plan i myślę, że teraz wszystko jest mniej skomplikowane. Atmosfera na EURO była dobra, a teraz przed nami ćwierćfinał i szansa na awans do Final Four w Niemczech. Może wygranie Ligi Narodów nie byłoby czymś tak ważnym jak mundial, ale to wciąż się liczy.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się