– W Londynie pytają mnie, jaki jest ich stadion, jaka panuje atmosfera, czy to prawda, że Real Madryt ma tę wyjątkową aurę w Lidze Mistrzów i że potrafi odwracać losy meczów. I oczywiście, skoro robili to już tyle razy, właśnie tak się ich postrzega.
– Trudno wskazać faworyta, bo Liga Mistrzów pokazuje, że to detale decydują o wszystkim. Są trzy, może cztery drużyny, które można uznać za faworytów, ale nie da się wskazać tylko jednej.
– Osobiście czuję się dobrze. To inny, wyjątkowy okres. Gram teraz na nieco innej pozycji, a jeśli chodzi o drużynę, wciąż walczymy – w lidze staramy się odrabiać straty, a w Lidze Mistrzów mamy przed sobą bardzo ekscytującą rywalizację.
– Selekcjoner powołuje napastników, którym ufa i którzy prezentują bardzo wysoki poziom. To logiczne, że jeśli mnie powołuje, to po to, żebym grał na swojej naturalnej pozycji.
– W Londynie czuję się coraz pewniej – w zespole, w kadrze, w mieście, w otoczeniu, a nawet wśród sztabu. To duża zmiana po sześciu czy siedmiu latach spędzonych z tymi samymi ludźmi.
– Tutaj rozejrzałem się wokół i uświadomiłem sobie, że jestem trzecim lub czwartym najstarszym zawodnikiem. Trochę to przerażające, bo zdajesz sobie sprawę, że się starzejesz, ale jednocześnie daje to dodatkową odpowiedzialność, by wspierać młodszych.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się