Real Madryt rozegrał w Vila-real podwójny pojedynek: najpierw przeciwko Żółtej Łodzi Podwodnej, którą pokonał po kolejnej spektakularnej remontadzie (1:2), a potem z La Ligą, skarżąc się na konieczność gry przy krótszym niż 72-godzinny odpoczynku między europejskimi derbami na Metropolitano a wizytą na Estadio de la Cerámica. Problem jest jasny – Królewscy są wyczerpani, tak jak wszystkie topowe drużyny, które rywalizują w kilku rozgrywkach i przywykły już do grania co trzy dni w nieskończenie długim sezonie. W przypadku Los Blancos ta liczba może sięgnąć nawet 72 spotkań, biorąc pod uwagę nowy Klubowy Mundial, który latem odbędzie się w Stanach Zjednoczonych, stwierdza AS.
Teraz do tego dochodzą jeszcze mecze reprezentacyjne. Przerwy na kadrę to dla klubów prawdziwa udręka, szczególnie w pierwszych miesiącach sezonu – trzy takie okienka miały miejsce między wrześniem a listopadem. Teraz przyszedł czas na marcową przerwę, którą Real Madryt znosi lepiej niż wcześniejsze, gdy tracił swój rytm. Tym razem aż 16 z 23 zawodników pierwszego zespołu wyjeżdża na zgrupowania reprezentacji (w rzeczywistości kadra liczy 22 piłkarzy, ale doliczany jest także Asencio).
W tym okienku kilku piłkarzy wraca do gry w reprezentacjach po dłuższej przerwie z różnych powodów:
- Courtois wraca po zwolnieniu Tedesco, z którym był w otwartym konflikcie,
- Endrick został powołany do Brazylii w ostatniej chwili, zastępując kontuzjowanego Neymara,
- Mbappé ponownie zagra dla Francji, po podwójnej absencji, której Deschamps nigdy w pełni nie wyjaśnił,
- Alaba może wrócić do gry dla Austrii po długiej kontuzji z poprzedniego sezonu,
- Asencio po raz pierwszy trafił do reprezentacji Hiszpanii, dzięki świetnej formie w Madrycie.
W efekcie Ancelotti zostaje tylko z siedmioma piłkarzami, bo na zgrupowania wyjeżdżają: Courtois, Łunin, Asencio, Rüdiger, Alaba, Valverde, Modrić, Güler, Tchouaméni, Camavinga, Bellingham, Vinícius, Rodrygo, Brahim, Endrick i Mbappé. W Valdebebas pozostaną jedynie Lucas Vázquez i Fran García oraz kilku kontuzjowanych graczy – Mendy, Ceballos, Militão, Carvajal i Vallejo. Oznacza to, że włoski trener będzie miał do dyspozycji zaledwie paru zawodników z pierwszego zespołu, z czego Vallejo nie liczy się w jego planach. Dni przerwy reprezentacyjnej Ancelotti spędzi więc na analizowaniu meczów i testowaniu młodych graczy z Castilli. I na modlitwie, by nikt nie wrócił z kontuzją, zauważa AS.
„To był akt przetrwania”
Ancelotti już w Vila-real zwrócił uwagę na fizyczne przeciążenie swoich piłkarzy: – Na szczęście nie mieliśmy kontuzji. Musiałem zmienić Asencio, bo miał przeciążone łydki, Rüdiger odpoczywał, ale i tak musiał zagrać pół godziny… To był akt przetrwania. Trzeba podziękować tym piłkarzom, że mimo tylu trudności nadal walczymy o wszystkie trofea. Przerwę reprezentacyjną zaczynamy w dobrej formie, choć mocno zmęczeni. Zawodnicy potrzebowaliby odpoczynku, ale wielu z nich wyjeżdża na kadrę. I nie wiem…
Obawy Królewskich są jasne – w Madrycie panuje strach przed skutkami „wirusa FIFA”, zwłaszcza że drużyna wchodzi w decydujący etap sezonu. Los Blancos są w grze o mistrzostwoHiszpanna, czekają na Arsenal w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, a w Pucharze Króla mają jedną nogę w finale po zwycięstwie 1:0 w San Sebastián nad Realem Sociedad. Po powrocie z przerwy reprezentacyjnej nie będzie chwili wytchnienia, tak jak nie było jej dotychczas – Ancelotti już narzekał na intensywny terminarz. Od 3 stycznia, gdy Real zmierzył się z Valencią na Estadio Mestalla, Królewscy rozegrali 22 mecze w 2025 roku. Jeśli utrzymają się we wszystkich rozgrywkach, będą grać dwa razy w tygodniu aż do przedostatniej kolejki La Ligi, jedynym wyjątkiem będzie tydzień przerwy między ostatnimi dwoma meczami. A powrót po przerwie będzie wymagający – Leganés, Real Sociedad, Valencia, Arsenal, Alavés, ponownie Arsenal…
Valverde – najbardziej eksploatowany
Niektórzy zawodnicy są bardziej przeciążeni niż inni. Dla niektórych mecze reprezentacyjne mogą być szansą na zdobycie minut, których brakuje im w Madrycie – takim przypadkiem jest Güler, który w tym sezonie spędził więcej czasu na boisku w kadrze (528 minut) niż w klubie. Podobnie Modrić, który mimo 40 lat rozegrał 515 minut w reprezentacji Chorwacji, choć w Madrycie często odpoczywa, stwierdza AS.
Jednak w innych przypadkach ryzyko kontuzji jest znacznie wyższe. Najbardziej obciążonym zawodnikiem jest Valverde – na Estadio de la Cerámica opuścił boisko po 82 minutach intensywnej walki w środku pola, ledwie kilka dni po wyczerpującym meczu na Metropolitano, gdzie zagrał pełne 90 minut. Do tego już teraz ma na koncie 450 minut w reprezentacji Urugwaju i mimo niedawnych dolegliwości w Madrycie, wiadomo, że będzie musiał pojechać i grać dla swojej kadry. Jest jedynym zawodnikiem Los Blancos, który przekroczył granicę 4 000 minut w tym sezonie – ma ich aż 4 232, podlicza AS.
Ponadto pięciu innych zawodników przekroczyło już 3 500 minut między klubem a reprezentacją (Rüdiger, Tchouaméni, Vinícius, Mbappé i Bellingham), a dwóch kolejnych jest powyżej 3 000 (Courtois i Rodrygo). To statystyki typowe dla końca sezonu, a tymczasem Realowi do końca rozgrywek jeszcze bardzo daleko. Przed nimi co najmniej 16 meczów (10 w La Lidze, dwa w Lidze Mistrzów, jeden w Pucharze Króla i trzy na Klubowych Mistrzostwach Świata). Jeśli awansują do finałów, ta liczba wzrośnie do 24. A w tych 24 meczach Królewscy zagrają o wszystko. O ile wirus FIFA im na to pozwoli, podsumowuje AS…
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się