MARCA stwierdza, że to, co robi Raúl Asencio jest absolutnie szalone, wręcz niezrozumiałe. Hiszpański stoper, który zaliczył genialny występ w kolejnym wymagającym meczu, uratował swój zespół na Metropolitano. W tej chwili w świecie piłki nożnej jest niewielu środkowych obrońców, którzy grają na jego poziomie... Dlatego też Luis de la Fuente rozważa powołanie go do reprezentacji.
„Idzie jak pocisk... co za prędkość Asencio”, powiedział Carlos Martínez na żywo w Movistar +. Środkowy obrońca został włączony do pierwszej drużyny jako opcja awaryjna z powodu kontuzji, a ostatecznie stał się filarem zespołu Ancelottiego. Jego niesamowity bieg w 58. minucie, aby zatrzymać kontratak Atlético, które wychodziło trzech na dwóch, jest tylko jednym z przykładów jego największej zalety. Niewielu graczy potrafi tak dobrze zabezpieczać wolne przestrzenie i odbudowywać pozycję.
Była 58. minuta, kiedy Mendy nie zdołał opanować piłki i poślizgnął się, co pozwoliło piłkarzom Simeone galopować do przodu po odzyskaniu piłki przez Barriosa. Zabójczy kontratak został zatrzymany przez Asencio, który, choć początkowo był w zupełnie innym miejscu boiska, to zdążył przybiec z pomocą.
MARCA zauważa, że kiedy De Paul pędził na bramkę, Asencio wykonał sprint, którego fani Realu nigdy nie zapomną. Potem dołożył czyściutki wślizg, aby zażegnać niebezpieczeństwo. Jeśli tamta akcja zakończyłaby się golem, to Królewscy po raz pierwszy przegrywaliby w tym dwumeczu. Sprint Asencio był najszybszym (35,8 km/h) jakiegokolwiek środkowego obrońcy w tej edycji Ligi Mistrzów... i szóstym najszybszym jakiegokolwiek zawodnika.
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się