Brahim wykorzystał zawieszenia Jude'a Bellinghama i pod nieobecność Anglika wychodził w pierwszym składzie Realu Madryt, w tym w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Atlético Madryt. W teorii atakujący nie jest podstawowym zawodnikiem Królewskich, ale na pewno jest ważnym elementem kadry i ma prawo czuć się znaczącym graczem. Co ważne, w tych spotkaniach 25-latek zmagał się z małymi problemami fizycznymi, ale nie odpuszczał i był gotowy pomóc drużynie pod nieobecność Bellinghama.
W poprzednich dniach uznawano, że skoro Anglik wraca do gry, to Brahim w rewanżu na Metropolitano wyląduje na ławce. José Félix Díaz z dziennika MARCA informuje, że plan Carlo Ancelottiego na dzisiaj jest inny. Z jedenastki ma wylecieć Eduardo Camavinga, który też zmaga się z problemami fizycznymi, ale przede wszystkim nie przekonuje swoim futbolem. Francuz wszedł na boisko w drugiej połowie meczu z Rayo i znowu pokazał, że nie czuje się pewnie w rozgrywaniu akcji. Przed nim na boisko został wpuszczony Federico Valverde, który wraca do pełnej dyspozycji po dolegliwościach mięśniowych, co pokazuje, że trenerzy obecnie nie ufają w pełni Camavindze.
Wszystko wskazywało na to, że Camavinga zagra w pierwszym składzie przeciwko Atlético także w rewanżu, ale słabe występy w ostatnim czasie i złe odczucia prowadzą Ancelottiego do wystawienia jego kosztem Brahima, podaje dziennikarz Marki. To reprezentant Maroka ma stworzyć środek pola razem z Aurélienem Tchouaménim i Jude'em Bellinghamem.
Oczywiście takie zestawienie jedenastki byłoby bardzo ofensywne, ale Ancelotti zawsze podkreśla, że wszystko określa filozofia gry i nastawienie piłkarzy. Oczywiście przy tych wyborach do obrony wrócą Federico Valverde, Antonio Rüdiger i Ferland Mendy, którzy wzmocnią defensywę zespołu. Miejsce w jedenastce utrzyma także Raúl Asencio, chociaż przeciwko Rayo pojawiło się najwięcej wątpliwości co do jego gry od listopada, gdy zadebiutował w zespole.
Wielkim poszkodowanym tych wyborów jest Camavinga. Sam trener tłumaczy jego słaby sezon kontuzjami (jedną kolana i dwoma mięśniowymi), przez które Francuzowi brakuje ciągłości w grze i kondycji fizycznej. Teraz do tego dochodzą problemy z plecami. To wszystko przekłada się na grę bez pewności siebie i utratę znaczenia w rotacji Ancelottiego.
José Félix Díaz powtarza, że środek pola złożony z Tchouaméniego, Bellinghama i Brahima przy ataku złożonym z Rodrygo, Viníciusa i Mbappé wydaje się zbyt ofensywny, ale na dzisiaj Ancelotti ufa najbardziej właśnie tej szóstce piłkarzy w kwestii połączenia jakości z pracą. Brahim jest więc dzisiaj bliżej jedenastki Realu Madryt niż kiedykolwiek wcześniej.
Komentarze (45)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się