Kontuzje w formacji defensywnej są w tym sezonie zmorą Królewskich. Jak zauważa dziennik AS, jedynym nominalną obrońcą, który nie doznał do tej pory żadnego urazu, jest Fran García. Kontuzji nie ustrzegł się również Thibaut Courtois. Te nieprzewidzenie czynniki sprawiły, że Carlo Ancelotti miał niemałe zagwozdki przed każdym kolejnym meczem.
Pozytywną stroną całej sytuacji było pojawienie się Raúla Asencio, Jednocześnie jednak Carletto często musiał szukać awaryjnych rozwiązań, jak wystawianie na Fede Valverde na pozycji prawego obrońcy. Trudności w utrzymaniu stałej obsady w defensywie odbiły się na statystykach Realu Madryt, dodaje hiszpański dziennik. Do tej pory zespół stracił już 50 bramek w 45 meczach, a więc tyle, ile przez cały poprzedni sezon, w którym rozegrał łącznie 55 spotkań, a więc niewiele więcej.
W aktualnych rozgrywkach Los Blancos tracą średnio 1,11 gola na mecz, co jest najgorszym wynikiem od sześciu sezonów. W tych sześciu latach drużyna cztery razy razy kończyła sezon ze średnią poniżej jednego gola, ale teraz będzie to trudne. Po powrocie do zdrowia Courtois pod koniec zeszłego sezonu wydawało się, że liczby Królewskich w następnych miesiącach ulegną poprawie. Od pierwszego meczu po kontuzji do Superpucharu Europy w Warszawie Belg zanotował sześć kolejnych czystych kont. Od tego czasu jednak coś się zepsuło, bo Real nie jest w stanie zagrać dwóch meczów z rzędu na zero z tyłu.
Co więcej, w poprzedniej kampanii drużyna tylko w 13 meczach straciła dwa lub więcej goli, a w tym sezonie było takich spotkań już 14. Łącznie Courtois stracił 38 goli w 36 występach, a Łunin wyjmował piłkę z siatki 12 razy w 9 meczach. Szczególnie ostatni okres nie jest najlepszy dla madryckiej defensywy. Real zachował tylko dwa czyste konta w ostatnich dziesięciu starciach – w La Lidze z Gironą i w Pucharze Króla z Realem Sociedad. Liczby te z całą pewnością nie napawają optymizmem przed najważniejszą fazą sezonu.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się