Gironę czeka w najbliższy weekend bardzo trudny mecz. Rywalem Katalończyków będzie bowiem Real Madryt, który ma za sobą udany dwumecz z Manchesterem City i który dobre odczucia w Lidze Mistrzów będzie chciał teraz przełożyć na La Ligę. La Ligę, która w ostatnich tygodniach Królewskim ewidentnie nie idzie, o czym świadczą trzy mecze z rzędu ze stratą punktów – porażka z Espanyolem oraz remisy z Atlético Madryt i Osasuną. Na niekorzyść Girony działa również to, że w ostatnim czasie nie potrafi ona znaleźć sposobu na drużynę Carlo Ancelottiego.
Ogólnie w całej swojej historii Real Madryt mierzył się z Gironą w sumie jedenastokrotnie, notując w tym czasie siedem zwycięstw, jeden remis i trzy porażki. Do pierwszego starcia między obiema drużynami doszło w sezonie 2017/18 i wówczas lepsi okazali się Katalończycy, dla których był to pierwszy sezon w Primera División. Podopieczni Pablo Machína wygrali wówczas 2:1 po bramkach Cristhiana Stuaniego i Portu, którzy odpowiedzieli na trafienie Isco. Jednak w kolejnych spotkaniach dynamika ta poszła w zupełnie innym kierunku – cztery porażki z rzędu na przestrzeni półtora roku w La Lidze i w Copa del Rey.
Później jednak Blanc-i-vermells zaczęli znajdować sposób na Real Madryt, z którym zanotowali passę trzech meczów z rzędu bez porażki – jeden remis i dwa zwycięstwa, w tym jedno również na Santiago Bernabéu. Była to jednocześnie jedyna wygrana w historii Girony na stadionie Królewskich. Aby znaleźć ostatni pozytywny wynik ekipy z Katalonii, trzeba cofnąć się do sezonu 2022/23 i zwycięstwa aż 4:2. Tamten mecz został zapamiętany głównie z czterech bramek autorstwa Taty'ego Castellanosa.
Od tamtej pory jednak sytuacja ustabilizowała się na korzyść Realu Madryt. Ostatecznie trzy mecze to trzy pewne i wysokie zwycięstwa Królewskich, którzy jednocześnie nie stracili w tych starciach ani jednej bramki. Odpowiednio 3:0, 4:0 i 3:0, co daje bilans w postaci 10:0 w trzech ostatnich meczach.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się